Czerwona kometa i Kochając Sylvię Plath, biografie
Michał Choiński: Byli jedną z najsłynniejszych par świata literatury w XX w. Poznali się w Anglii, w lutym 1956 r., na imprezie literackiej zorganizowanej na Uniwersytecie Cambridge. Ted Hughes był już szanowanym poetą, przesiadującym w uczelnianej bibliotece.
Sylvia Plath w tym czasie była stypendystką prestiżowego programu Fulbrighta, w ramach którego przyleciała do Anglii, by studiować i pisać. Tamtego wieczora, w klubie wypełnionym muzyką jazzową, przy ochoczo serwowanych drinkach, wypatrzyli się nawzajem w tłumie mężczyzn w golfach i kobiet w eleganckich, czarnych sukienkach.
Ich wzajemne zauroczenie było błyskawiczne. Według anegdot Plath ugryzła Hughesa w policzek, gdy ten nieoczekiwanie ją pocałował. Pobrali się po kryjomu cztery miesiące później w Londynie. Poza parą młodą jedynymi osobami obecnymi na uroczystości był kościelny oraz matka Plath, która przyleciała z USA, przywożąc jej stosowną sukienkę.
Czytaj cały tekst o biografiach Plath

The Ballad of Wallis Island, film
Anita Piotrowska: Wdowiec i były pielęgniarz Charles (Tim Key) mieszka samotnie na wietrznej wyspie, a że wygrał kiedyś na loterii, zamiast życia w luksusach woli spełnić swój nostalgiczny kaprys. Czyli reaktywować ukochany folkowy duet, stworzony ongiś przez Herba (Tom Basden) i Nell (Carey Mulligan).
Nie grali razem od lat, prywatnie już nie są parą i jedyne, co ich ściąga na Wallis Island, to potrzeba szybkiego zarobku. Bo on próbuje teraz robić karierę w muzyce pop, ona zaś, w nowym związku z Amerykaninem, żyje ze sprzedaży domowych przetworów.
Lecz choć Herb, zanim dobije do swojego brzegu, zdąży w tym filmie kilkakrotnie przemoknąć, „The Ballad of Wallis Island” tak naprawdę jest o tym, że nie sposób wejść dwa razy do tej samej wody. I jest to dobra wiadomość.
Więcej o filmie „The Ballad of Wallis Island”

Norymberga, książka i film
Jack El-Hai: Norymberga miała dla wielu wymiar symboliczny. Była dowodem na to, że zło może zostać ukarane. Że złe czyny nie pozostają bez odpowiedzi, że w świecie istnieje coś takiego jak sprawiedliwość. Głównym przesłaniem dr. Douglasa M. Kelleya, bohatera mojej książki, badającego zbrodniarzy wojennych sądzonych w Norymberdze, było to, by ludzkość w przyszłości była czujna. Bo tacy ludzie zawsze byli i będą wokół nas. Kelley mawiał, że jedna połowa populacji chce wspiąć się po plecach tej drugiej. Nie powstrzymało tego ani zakończenie II wojny światowej, ani procesy norymberskie. Ani wiele późniejszych konfliktów.
Czytaj rozmowę z autorem książki, na podstawie której powstał film „Norymberga”

Co robi zdjęcie, eseje
Jacek Taran: Wspólna publikacja MuFo i wydawnictwa Czarne to książka, która pokazuje fotografię jako zjawisko wielowarstwowe. Autorzy esejów są twórcami o różnych wrażliwościach i doświadczeniach, dzięki czemu otrzymujemy panoramę sposobów patrzenia i odczytywania fotografii w świecie, w którym tysiące obrazów zalewają nas każdego dnia. To, co szczególnie cenne, to różnorodność perspektyw. Autorzy przyglądają się fotografii od strony technologii, w tym również historycznych.
Czytaj całą recenzję książki „Co robi zdjęcie”

Jedyna, Apple TV, serial
Jakub Majmurek: Naukowcy odbierają radiowy komunikat z kosmosu. Zawiera on kod wirusa, który infekuje planetę. Umierają miliony, a cała pozostała ludzkość łączy się w jeden wielki umysł, dzielący wspólną wiedzę i wolę. Prawie cała: odporne okazuje się kilkanaście osób, w tym bohaterka, Carol, z której perspektywy patrzymy na wydarzenia. Zjednoczeni są gotowi spełniać każde jej życzenie, a przy tym pracują nad czymś, co najbardziej przeraża kobietę: sposobem połączenia jej z resztą. Gilligan i jego ekipa potrafią zadbać o to, by każdy kolejny odcinek wciągał nas coraz głębiej w świat przedstawiony i zagadkę, którą Carol próbuje rozwiązać.
Czytaj recenzję serialu „Jedyna”

Imperium postradanych zmysłów, powieść
Adam Woźniak: Kathy Acker to amerykańska powieściopisarka, eseistka, poetka i performerka. Jej twórczość jest świadectwem nieustannych prób przesuwania granic – poszukiwania nowych rodzajów bliskości, sposobów ekspresji i form rewolucji. Pisanie było dla autorki narzędziem krytyki patriarchatu i kapitalizmu, formą oporu, a także przestrzenią dla niewypowiedzianych wprost pytań o granice moralności. W tym sensie można uznać ją za kontynuatorkę tradycji zapoczątkowanej przez wielkich XX-wiecznych skandalistów, takich jak André Gide czy Jean Genet.
W wydanym niedawno „Imperium postradanych zmysłów” znajdziemy chyba wszystkie „ulubione” wątki autorki. Książka pomyślana jest jako dwugłos Thivaia i Abhor – pary na wpół ludzkich, zszarganych przez życie odszczepieńców, którzy błąkają się po dystopijnym Paryżu w poszukiwaniu ujścia dla własnej złości, odrobiny ciepła i wytchnienia.
Czytaj recenzję książki Kathy Acker

Chodź, zobacz mnie w dobrym świetle, film
Anita Piotrowska: „Chodź, zobacz mnie w dobrym świetle” to film o woli życia pomimo wszystko. Niczym w hollywoodzkich filmach sporządza się tu przedśmiertną „listę życzeń”, aczkolwiek nie ma na niej wielkich, zarzuconych ongiś wyzwań. Bo chciałoby się poobserwować wiewiórkę, przytrzymać komuś windę, naprawić skrzynkę na listy.
Czyli zrobić wreszcie te drobne, z pozoru mało znaczące rzeczy, na które wcześniej nie było czasu – za chwilę może go zabraknąć już na amen. Może więc lepiej skupić się na nich, niż przygotowywać strzelisty akt pożegnalny?
Więcej o filmie „Chodź, zobacz mnie w dobrym świetle”

Obudziła się zimną nocą, proza
Lektor: Proza Joanny Rudniańskiej, zilustrowana jej własnymi zdjęciami, nie jest reportażem, raczej skoncentrowaną wizją świata, w którym reguły rządzące na granicy stają się wszechobowiązujące. Wizja przyszłości – a może obraz teraźniejszości, którego wolimy nie dostrzegać?
Patrzymy na ten świat oczami dwóch kobiet. Jedna mieszka z córeczką w ekstrawaganckim domu wymyślonym przez męża, niestety mąż wyjechał i zapewne nie żyje, dom zaś, blisko granicy, znalazł się w Strefie. W dodatku córeczka ma tak zwany „zły wygląd”, jest smagła i ciemnooka, budzi podejrzenia żołnierzy kontrolujących szkolny autobus; nauczycielka radzi nawet matce, by uczyła ją w domu.
Więcej o książce Joanny Rudniańskiej

Konrad Skolarski plays Chopin, płyta
Jakub Puchalski: Dawno w nowym nagraniu takiego Chopina nie słyszałem! Nie dziwi więc, że pod koniec ubiegłego roku, mimo zbiorowych zachwytów nad gwiazdami Konkursu Chopinowskiego, płyta Konrada Skolarskiego bez trudu przyciągnęła uwagę, zdobywając też nominację do International Classical Music Awards.
Skolarski przedstawia interpretacje przemyślane zarówno na planie ogólnym, jak i w szczegółach, wnika w budowę i znaczenie każdej frazy, posługuje się precyzyjną, retoryczną artykulacją osadzoną w klarownej architektonice utworów.

Rzeźbię w słowach. Pisma o życiu i książkach, eseje
Lektor: Nowa książka pokazuje autorkę „Ziemiomorza” przede wszystkim jako czytelniczkę i recenzentkę. Obdarzoną poczuciem humoru, zarazem wybredną i wszystkożerną, zgodnie z własną hipotezą, wedle której „wszystkie powieści są literaturą piękną”, i „jest dużo złych książek, nie ma złych gatunków literackich”.
Więcej o książce Ursuli K. LeGuin

Wnyki dla światła, książka poetycka
Olivier Sabota-Szamocki: Najnowszy tom Justyny Kulikowskiej – laureatki wielu ważnych nagród poetyckich – łączy kilka tematów: jest tu miejsce na rozważania o dystansie dzielącym słowa i rzeczy i gorzki komentarz społeczny; jest refleksja o zwodniczej mocy języka jako domenie politycznych machinacji oraz żałoba po śmierci najbliższej osoby. Nie brakuje też apologii konkretu i gestów emancypacyjnych, które przejawiają się w walce o samostanowienie. Wyważona, szeroka fraza autorki pozwala skomasować wymienione kwestie.
Dodatkowo Kulikowska pisze w sposób transowy, kojarzący się z metodą innego poety, Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego: przenoszące traumy powtórzenia rządzą kompozycją „Wnyków...”, a pewne grupy wierszy stanowią warianty jednego utworu.
Więcej o tomie poetyckim Justyny Kulikowskiej

Dzień listopadowy, teatr telewizji
Maciej Koszewski: Akcja nowego „Dnia listopadowego” rozgrywa się w oddalonym od świata siedlisku. Przyroda i jej pełne melancholii listopadowe oblicze jest w tej realizacji ważną bohaterką. Liczne ujęcia pejzażu budują spójną opowieść o wewnętrznych rozterkach Karola oraz jego gosposi Hanki. Strategia psychizacji krajobrazu jest zresztą chwytem bliskim poetyce samego Iwaszkiewicza. Dla poety ze Stawiska pejzaż był przecież zsubiektywizowanym obrazem konkretnych przeżyć i doświadczeń.
Czytaj cały tekst o „Dniu listopadowym”

Żywy czy martwy, film
Anita Piotrowska: Rian Johnson w trzeciej części przygód prywatnego detektywa Benoita Blanca (Daniel Craig) rozwija pokręconą fabułę z serii „zabili go i uciekł”, by z jednej strony nas zabawiać (filmowymi konwencjami czy cytatami), a z drugiej trochę… zbawiać. „Żywy czy martwy: Film z serii »Na noże«” dzieje się bowiem na plebanii i mimo grubego przerysowania udaje mu się zachować cienką granicę między parodią klasyki i współczesną przypowieścią. Spora w tym zasługa Josha O’Connora, jego powściągliwej gry i twarzy wręcz prowokującej niewinnością.
Czytaj całą recenzję filmu

Najgłupsza płyta świata, film
Anita Piotrowska: Wydany w 1998 r. album „P.O.L.O.V.I.R.U.S.”, drugi w karierze zespołu Kury i kultowy po dziś dzień, był eksplozją artystycznej wolności i zjawiskiem „kupionym” nie tylko przez zjadaczy kultury alternatywnej.
Powstał na ten temat film dokumentalny, w którym główną rolę gra trójmiejska grupa, a wśród współtwórców całego zamieszania, prócz wspomnianego wyżej autora piosenek, pojawia się na ekranie Jerzy Mazzoll, Piotr Pawlak, Olaf Deriglasoff, Leszek Możdżer czy nieżyjący już Jacek Olter. Słuchamy o tym, jak ćwierć wieku temu, prawie bezwysiłkowo, za to z wielkiej wspólnej pasji, udało się znieść złote jajko.
Więcej o filmie „Najgłupsza płyta świata”

Opowiedz im o bitwach, o królach i słoniach, powieść
Maciej Augustyn: Mathias Énard opowiada nam w tej powieści o początku końca klasycznej kultury Zachodu. Artyści włoscy osiągają w okresie cinquecenta pełnię doskonałości. Od tej pory wszelkie dalsze wysiłki będą jedynie próbą dorównania dawnym ideałom.
Przeciwieństwem jest Konstantynopol – stolica nowego imperium, dominującego nad wschodnim basenem Morza Śródziemnego. Europa Zachodnia właśnie dokonała rekonkwisty, wyrzucając z Andaluzji swoich muzułmanów i Żydów. Wielu z nich znajduje schronienie w stolicy wschodzącego imperium. Zza morza płyną już pogłoski o bogactwach Indii i Nowego Świata.
Więcej o książce Mathiasa Énard

Monolok, proza
Lektor: Zakład fryzjerski (trochę jak bar) to miejsce, w którym zatrzymuje się czas, by mogły wybrzmieć opowieści. Śluza, w której osadzają się strzępy rzeczywistości. I pamięć o ludziach, wracających dzięki temu na chwilę do życia. Któż więc mógłby być lepszym świadkiem przeszłej codzienności niż fryzjer, sam obdarzony dramatycznym życiorysem i pilny słuchacz rozmów swoich klientów?
Jakże to w ogóle jest świetnie opowiedziane i mocne językowo, jak zazębiają się i wartko toczą kolejne historie! Korowód zmarłych zaczyna się już na pierwszej stronie, śmierć goni śmierć, samobójstwa, morderstwa, choroby – ale przecież oni wciąż tutaj są. Na nowo przeżywają swoje wzloty i upadki, żałosne czasem triumfy i zawsze bolesne klęski.
Więcej o nowej książce Pawła Sołtysa

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















