„Najgłupsza płyta świata”: film o legendarnej polskiej płycie z końca lat 90.

Film dokumentalny o zespole Kury i płycie, która w końcówce lat 90. połączyła zgrywę z brawurą. Z archiwaliów i wspomnień wyrasta kapsuła czasu epoki sprzed komercji, lajków i tabelek.
w cyklu CO OBEJRZEĆ W WEEKEND
Czyta się kilka minut
Piotr Pawlak z zespołu Kury, 1998 r. // Fot. Wojciech Wilczyk
Piotr Pawlak z zespołu Kury, 1998 r. // Fot. Wojciech Wilczyk

W jajach tkwi ambicja, jaja to zdwojone ja” – śpiewał Tymon Tymański, a towarzyszył mu m.in. pochodzący z Nigerii Larry „Okey” Ungwu. Czy był to bardziej pastisz, czy już parodia piosenki w stylu reagge, nie ma większego znaczenia.

Tak jak w przypadku innych kawałków z „najgłupszej płyty świata”, na której znalazły się najróżniejsze gatunki muzyczne, popularne wówczas nad Wisłą: disco polo, sacro polo, hip hop, metal, rock, zaangażowany song… Niektóre z wyrafinowaną aranżacją i tekstami, które wielu wtajemniczonym weszły potem na trwałe do języka codziennego.

„P.O.L.O.V.I.R.U.S.” w pigułce

Wydany w 1998 r. album „P.O.L.O.V.I.R.U.S.”, drugi w karierze zespołu Kury i kultowy po dziś dzień, był eksplozją artystycznej wolności i zjawiskiem „kupionym” nie tylko przez zjadaczy kultury alternatywnej.

Powstał na ten temat film dokumentalny, w którym główną rolę gra trójmiejska grupa, a wśród współtwórców całego zamieszania, prócz wspomnianego wyżej autora piosenek, pojawia się na ekranie Jerzy Mazzoll, Piotr Pawlak, Olaf Deriglasoff, Leszek Możdżer czy nieżyjący już Jacek Olter. Słuchamy o tym, jak ćwierć wieku temu, prawie bezwysiłkowo, za to z wielkiej wspólnej pasji, udało się znieść złote jajko.

Najntisy w Polsce, TVP i Trójmieście

I wydaje się, że tylko w tamtym czasie taki fenomen mógł zaistnieć. Kury były bowiem nieodrodnym dzieckiem polskich najnitisów, które obok transformacji ustrojowej przyniosły wiele innych nowych otwarć – także obecność w mediach publicznych kultury bardzo niezależnej.

Dzisiaj trudno w to uwierzyć, ale zanim wkroczyła totalna komercjalizacja, schlebianie reklamodawcom i masowym gustom albo grzeczna misyjność, TVP pokazywała tak piękne wykwity purnonsensu, jak programy o nazwie Lalamido czy Dzyndzylyndzy.

Oczywiście, Kury wyrosły również z subkulturowego fermentu Trójmiasta, podobnie jak w poprzedniej dekadzie formacja Totart, a potem eklektyczny styl muzyczny zwany yassem. Prócz zamiłowania do improwizacji i absurdu czy fascynacji wczesnym Frankiem Zappą było jeszcze coś, co Kury stworzyło: sceptyczne nastawienie do rozwijającego się wówczas dynamicznie rynku muzycznego.

Film „Najgłupsza płyta świata”, wyreżyserowany przez Jakuba Knerę i Konrada Kulczyńskiego, to dokumentalna gawęda o tym, jak udało się nagrać – i nawet sprzedać! – album z progresywną muzyką, kiedy na scenach królowały Budka Suflera czy Ich Troje. I w jaki sposób połączono wielką zgrywę z muzyczną awangardą, gromadząc na koncertach i wyrafinowanych słuchaczy, i zwykłą „ludożerkę”. Ale wszystko to do czasu, bo oglądamy też dokument o tym, jak szybko zmieniał się wówczas muzyczny światek i sama publiczność.

Nie tylko dla fanów zespołu Kury

Próżno jednak szukać w filmie kombatanckich wspominków, a reaktywowanie po latach Kur musiało być już czymś innym – mimo że wielu starych fanów, w tym wyżej podpisana, wypatrywało z utęsknieniem tego powrotu. Lecz nie jest to film wyłącznie fanowski.

Ciekawy może być i dla zafascynowanych ówczesną „duchologią”, i dla tych, którzy zastanawiają się nad rozciągliwością pojęcia „off”, nie tylko w dzisiejszej muzyce. Pod tym względem, turboniezależna płyta „P.O.L.O.V.I.R.U.S.” wydaje się wytworem pochodzącym z jakiejś innej planety, nieznającej jeszcze lajków, odsłon, tabelek Excela.

A dzięki temu, że zachowało się wiele archiwaliów (nakręconych m.in. przez Bernadette Passen, zafascynowaną Kurami niemiecką filmowczynię), mamy do czynienia z istną kapsułą czasu, wypełnioną też anegdotami.

Film „Najgłupsza płyta świata”: czego się spodziewać

I choć nie jest to dokument takiego ciężaru gatunkowego, jak nagradzana ongiś „Miłość” (2012) Filipa Dzierżawskiego, kręcona niemal w tym samym kręgu muzycznych przyjaciół, „Najgłupsza płyta” z wdziękiem ożywia pewien moment, kiedy to grupa trójmiejskich artystów postanowiła zrobić coś absolutnie szalonego i autorskiego.

Nie kalkulując po drodze ani swoich zysków, ani strat.


„NAJGŁUPSZA PŁYTA ŚWIATA” – reż. Jakub Knera, Konrad Kulczyński. Prod. Polska 2025. TVP VoD.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”