Trump chce odblokować Ormuz. To może oznaczać powrót wojny

Amerykańskie konwoje mają uwolnić statki uwięzione w Zatoce Perskiej. Ale dla przyduszonego Iranu blokada cieśniny Ormuz to dziś najważniejsza karta przetargowa. Jeśli padną strzały, kruchy rozejm może się skończyć.
Czyta się kilka minut
Antyamerykański bilboard w centrum Teheranu. 2 maja 2026 r. // AFP / East News
Antyamerykański bilboard w centrum Teheranu. 2 maja 2026 r. // AFP / East News

Bombardowania i blokada morska doprowadziły do ruiny tysiące irańskich przedsiębiorstw, pozbawiając pracy ponad dwa miliony ludzi. Zdaniem amerykańskiego sekretarza skarbu Scotta Bessenta, władze w Teheranie już zaczęły przygotowywać się do upadku reżimu i wyprowadzają ogromne sumy za granicę. Ich sytuację przyrównał do losu szczurów zamkniętych w rurze kanalizacyjnej.

Islamska republika umie działać pod presją

Pomijając odczłowieczający język, jaki stosuje administracja Trumpa, wciąż nie wiadomo, ile jest w stanie wytrzymać islamska republika. Ma ona doświadczenie w radzeniu sobie z ekonomiczną presją, podobnie jak społeczeństwo, które po amerykańsko-izraelskich atakach na infrastrukturę cywilną i zbrodniczym nalocie na szkołę w Minab nie ma już ochoty na bunt przeciw władzy. 

Nie dojdzie też do eksplozji przeciążonych szybów naftowych, jak twierdził ostatnio prezydent USA, bo Irańczycy potrafią w miarę bezpiecznie wygaszać produkcję i zamykać odwierty, zanim skończą się im zdolności magazynowania nadmiaru ropy. 

Najnowszy pomysł Trumpa, by poprzez zbrojne konwoje uwolnić setki statków z Zatoki Perskiej, może oznaczać koniec kruchego rozejmu. Bo dla przyduszonego Iranu skuteczna blokada cieśniny Ormuz to najważniejsza karta w rękawie i na pewno odpowie ogniem na amerykańskie okręty z 15 tysiącami żołnierzy.

Czy USA są w stanie obronić państwa arabskie?

Trump musi jednak działać, bo mimo zwiększenia eksportu ropy z USA, martwi go obecny impas, dwukrotny wzrost ceny za baryłkę, gniew Chin oraz problemy z sojusznikami – państwami arabskimi Zatoki Perskiej, którym USA nie potrafią zapewnić bezpieczeństwa po tym, jak Iran mocno uszkodził 16 baz amerykańskich w regionie, niszcząc kosztowne radary, systemy rakietowe i samoloty.

Gospodarki krajów Zatoki, oparte na eksporcie ropy i gazu oraz turystyce i tworzeniu warunków dla cyfrowych biznesów, są dziś bliskie załamania. Jeśli nastąpi kolejna eskalacji, a Iran nie zostanie od razu rzucony na kolana, może dojść do całkowitej ruiny państw arabskich, gdy ich instalacje naftowe i odsalarnie wody staną się celem irańskiego odwetu.

Według amerykańskiego prawa, po 60 dniach wojny Trump powinien uzyskać zgodę Kongresu na dalsze działania zbrojne. Ale się tym nie przejmuje. Dla niego większy problem to wyczyszczone niemal do połowy magazyny nowoczesnej broni rakietowej. Może to oznaczać, że sojusznicy USA, w tym Polska, bardzo długo poczekają na realizację swoich kontraktów, m.in. na Patrioty.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”