Półka z nowymi wydaniami przekładów Ursuli K. Le Guin wygląda imponująco: jednolita szata graficzna, twarde oprawy.
Nowe przekłady Le Guin
Dwa niemal tysiącstronicowe tomy zawierają dwa główne jej cykle powieściowe: „Ziemiomorze” oraz cykl Ekumeny, czyli „Sześć światów Hain”. A dalej: „Cała Orsinia”, zbiory „Wracać wciąż do domu”, „Rybak znad Morza Wewnętrznego” i „Jesteśmy snem”, „Lawinia” – ostatnia powieść pisarki zainspirowana „Eneidą”.
I jeszcze „Księga Drogi i Dobra” – dzieło Lao Tzu „napisane na nowo” przez Le Guin, a spolszczone przez Justynę Bargielską i Jerzego Jarniewicza – oraz „Nie ma czasu. Myśli o tym, co ważne”. W zapowiedziach „Język nocy. Eseje o pisaniu, science fiction i fantasy”. Ufff...
Postać i dzieło Ursuli Kroeber Le Guin (1929-2018) przedstawiali obszernie w „Tygodniku” Piotr Kofta i Wit Szostak, do ich tekstów więc odsyłam.
„Wszystkie powieści są literaturą piękną”
Nowa książka pokazuje autorkę „Ziemiomorza” przede wszystkim jako czytelniczkę i recenzentkę. Obdarzoną poczuciem humoru, zarazem wybredną i wszystkożerną, zgodnie z własną hipotezą, wedle której „wszystkie powieści są literaturą piękną”, i „jest dużo złych książek, nie ma złych gatunków literackich”.
Dlatego warto pisać zarówno o „Doktorze Żywago” Borisa Pasternaka („piękne, szlachetne świadectwo koszmarnego stulecia”), o portugalskim nobliście Josém Saramago i Salmanie Rushdiem, jak i o książkach fantasy i sf, czy też o weneckich kryminałach Donny Leon.
W przypadku Saramago Le Guin przyznaje, że jego proza pozbawiona niemal akapitów, „jeden wielki gąszcz od góry do dołu”, z dziwaczną, nadzwyczaj oszczędną interpunkcją, najpierw ją odstręczyła. „Uważam interpunkcję – pisze – za jeden z niewielu ludzkich wynalazków bez złych skutków ubocznych”. Barierę jednak udało się pokonać, pewnie dlatego, że Le Guin należy do krytyków z zasady życzliwych autorowi.
Le Guin o Lemie
Jest tu i polonicum – zamówiony przez Heine Verlag wstęp do kolejnej niemieckiej edycji „Solaris” Stanisława Lema, którą autorka nazywa książką genialną. Przypomnę więc, że frapującą historię znajomości, a właściwie przyjaźni Lema i Le Guin, korespondencyjnej, bo nigdy się nie spotkali, można poznać z edycji ich listów („I mów, że moja chwała z przyjaciół się bierze”, Wydawnictwo Literackie 2024) w przekładzie Tomasza Lema i opracowaniu Agnieszki Gajewskiej. Też bardzo polecam.
Ursula K. Le Guin, Rzeźbię w słowach. Pisma o życiu i książkach, przeł. Tomasz Wilusz, Prószyński i S-ka, Warszawa 2025, ss. 432.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















