Książka tygodnia: Nowa proza Joanny Rudniańskiej odbiera oddech

„Obudziła się zimną nocą” to przejmująca wizja świata, w którym granica staje się zasadą istnienia, a strach przenika codzienność.
Czyta się kilka minut
Joanna Rudniańska, "Obudziła się zimną nocą", wydawnictwo Nisza // materiały prasowe
Joanna Rudniańska, "Obudziła się zimną nocą", wydawnictwo Nisza // materiały prasowe

Mocny ten mój lekturowy początek nowego roku. Po „Monoloku” Pawła Sołtysa kolejna polska proza odbierająca oddech i niedająca się zapomnieć. Kolejność ich ukazywania się była zresztą odwrotna w stosunku do mojej lektury, a nowa książka Rudniańskiej – znanej najpierw z tytułów raczej (choć nie tylko) dla młodzieży, jak „Kotka Brygidy”, potem autorki „Snów o Hiroszimie” i świetnych opowiadań z tomu „RuRu” – powstawała długo, choć rezultatem jest szczupły objętościowo destylat. 

Właśnie – destylat. Bo punkt wyjścia to przecież wydarzenia na polsko-białoruskiej granicy, temat wielu reportaży, rozmów Mikołaja Grynberga i filmu Agnieszki Holland. Proza Rudniańskiej, zilustrowana jej własnymi zdjęciami, nie jest jednak reportażem, raczej skoncentrowaną wizją świata, w którym reguły rządzące na granicy stają się wszechobowiązujące. Wizja przyszłości – a może obraz teraźniejszości, którego wolimy nie dostrzegać?

Dwie matki, jeden lęk

Patrzymy na ten świat oczami dwóch kobiet. Jedna mieszka z córeczką w ekstrawaganckim domu wymyślonym przez męża, niestety mąż wyjechał i zapewne nie żyje, dom zaś, blisko granicy, znalazł się w Strefie. W dodatku córeczka ma tak zwany „zły wygląd”, jest smagła i ciemnooka, budzi podejrzenia żołnierzy kontrolujących szkolny autobus; nauczycielka radzi nawet matce, by uczyła ją w domu.

Druga kobieta też ma córeczkę; uciekła z kraju, w którym kobiety pozbawiono praw, rozdzielono ją z mężem, straciła drugie dziecko i pochowała je w lesie, gdzie się ukrywa. Pierwsza obserwuje drugą przez e-ścianę, która chroni jej dom przed światem. 

A może to tylko dwa warianty tego samego losu?

Granica stanem świata

„Obudził się zimną nocą w lesie, wyciągnął rękę i dotknął śpiącego obok dziecka. Noce ciemniejsze od ciemności, każdy nowy dzień bardziej szary od poprzedniego”. 

Cytat z „Drogi” Cormaca McCarthy’ego, motto książki, a właściwie pierwsze jej zdanie, wraca jak leitmotiv – język tej opowieści jest przejrzysty i muzyczny. A w czytelniku narasta wręcz fizyczne uczucie zimna. Autorka nie epatuje grozą, ale z opisanego przez nią świata – naszego świata – grozą wieje.

Joanna Rudniańska, Obudziła się zimną nocą, Nisza, Warszawa 2025, s. 124

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 05/2026

W druku ukazał się pod tytułem: Po dwóch stronach, po jednej stronie