Mocny ten mój lekturowy początek nowego roku. Po „Monoloku” Pawła Sołtysa kolejna polska proza odbierająca oddech i niedająca się zapomnieć. Kolejność ich ukazywania się była zresztą odwrotna w stosunku do mojej lektury, a nowa książka Rudniańskiej – znanej najpierw z tytułów raczej (choć nie tylko) dla młodzieży, jak „Kotka Brygidy”, potem autorki „Snów o Hiroszimie” i świetnych opowiadań z tomu „RuRu” – powstawała długo, choć rezultatem jest szczupły objętościowo destylat.
Właśnie – destylat. Bo punkt wyjścia to przecież wydarzenia na polsko-białoruskiej granicy, temat wielu reportaży, rozmów Mikołaja Grynberga i filmu Agnieszki Holland. Proza Rudniańskiej, zilustrowana jej własnymi zdjęciami, nie jest jednak reportażem, raczej skoncentrowaną wizją świata, w którym reguły rządzące na granicy stają się wszechobowiązujące. Wizja przyszłości – a może obraz teraźniejszości, którego wolimy nie dostrzegać?
Dwie matki, jeden lęk
Patrzymy na ten świat oczami dwóch kobiet. Jedna mieszka z córeczką w ekstrawaganckim domu wymyślonym przez męża, niestety mąż wyjechał i zapewne nie żyje, dom zaś, blisko granicy, znalazł się w Strefie. W dodatku córeczka ma tak zwany „zły wygląd”, jest smagła i ciemnooka, budzi podejrzenia żołnierzy kontrolujących szkolny autobus; nauczycielka radzi nawet matce, by uczyła ją w domu.
Druga kobieta też ma córeczkę; uciekła z kraju, w którym kobiety pozbawiono praw, rozdzielono ją z mężem, straciła drugie dziecko i pochowała je w lesie, gdzie się ukrywa. Pierwsza obserwuje drugą przez e-ścianę, która chroni jej dom przed światem.
A może to tylko dwa warianty tego samego losu?
Granica stanem świata
„Obudził się zimną nocą w lesie, wyciągnął rękę i dotknął śpiącego obok dziecka. Noce ciemniejsze od ciemności, każdy nowy dzień bardziej szary od poprzedniego”.
Cytat z „Drogi” Cormaca McCarthy’ego, motto książki, a właściwie pierwsze jej zdanie, wraca jak leitmotiv – język tej opowieści jest przejrzysty i muzyczny. A w czytelniku narasta wręcz fizyczne uczucie zimna. Autorka nie epatuje grozą, ale z opisanego przez nią świata – naszego świata – grozą wieje.
Joanna Rudniańska, Obudziła się zimną nocą, Nisza, Warszawa 2025, s. 124
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















