Koniec stycznia wysypał całe worki nowych propozycji teatralnych, których oglądanie zajmie nam jeszcze sporą część lutego. Szczególnie intensywnie sypało w weekend 23–25 stycznia. W pierwszy z tych dni odbyły się premiery dwóch przedstawień, łączących reinterpretacje klasycznych dzieł literackich ze współczesną refleksją na temat rodziny.
W Teatrze Polskim w Poznaniu Tadeusz Pyrczak pokazał historię buntu Ibsenowskiej Nory z perspektywy jej dzieci w przedstawieniu „Dom lalek”, w Narodowym Starym Teatrze zaś Piotr Domalewski opowiedział współczesny epilog „W pustyni i w puszczy” Sienkiewicza w spektaklu „Zamknij oczy, Nel”.
Tego samego dnia w Teatrze Śląskim w Katowicach do tradycji, ale malarskiej, odwołała się Agata Duda-Gracz w przedstawieniu „Między nogami Leny, czyli Zaśnięcie Najświętszej Marii Panny według Caravaggia”, mierzącym się z legendą włoskiego malarza.

Na dodatek frapujący powrót klasyki współczesności – w postaci teatralnej adaptacji głośnej powieści Michała Witkowskiego „Lubiewo”, stworzonej przez Jędrzeja Piaskowskiego i Huberta Sulimę – przygotował na ten sam styczniowy weekend Wrocławski Teatr Współczesny.

Wybitne powieści są też punktem wyjścia dwóch interesujących przedstawień prezentowanych w Warszawie w ostatni weekend stycznia. Najpierw (29.01) Teatr Polski wystawia adaptację „Płomieni” Stanisława Brzozowskiego w reżyserii Janusza Opryńskiego, dzień później zaś odbywa się w Teatrze Żydowskim premiera przedstawienia „Dziedzictwo”, na podstawie dwóch powieści Isaaca Bashevisa Singera, „Dwór” i „Spuścizna” (reżyseruje Robert Talarczyk).
Najciekawsze premiery teatralne lutego
Po styczniowej śnieżycy nastąpi chwilowe uspokojenie. Jedynie 7 lutego Teatr Żeromskiego w Kielcach podrzuci „Łatwy sposób na rzucenie palenia” według książki Allena Carra w adaptacji i reżyserii Radosława Rychcika. Około połowy miesiąca znów jednak nasilać się będą podmuchy nowości. W Warszawie pojawią się: „Zaklinanie węży w gorące wieczory” – adaptacja powieści Małgorzaty Żarów (Teatr Dramatyczny w Warszawie, reż. Jan Jeliński) oraz „Tajemniczy ogród” Frances Hodgson Burnett w wersji Grzegorza Jaremki (Nowy Teatr).
Po nich rozszaleje się prawdziwa śnieżyca, która opanuje cały kraj. Już 20 lutego wrocławski Teatr Polski (wciąż) w Podziemiu proponuje wznowienie legendarnej „Wycinki” Thomasa Bernhardta w reżyserii Krystiana Lupy. Dzień później Teatr im. Stefana Jaracza w Łodzi zaprasza na premierę „Internatu” Serhija Żadana w reżyserii Pawła Łysaka, a warszawski Powszechny na nową sztukę Jolanty Janiczak „Lisa”, oczywiście w reżyserii Wiktora Rubina.

To jednak tylko przygrywka do tego, co dziać się będzie tydzień później. W piątek 27 lutego Teatr Jaracza w Olsztynie pokaże po raz pierwszy „Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza w wersji Sławomira Narlocha, bardzo zapracowanego twórcy kilku frapujących inscenizacji klasycznych tekstów. A dzień później aż trzy niezwykłe premiery.
Po pierwsze – w Teatrze im. Słowackiego w Krakowie „Wyzwolenie” Stanisława Wyspiańskiego w reżyserii Mai Kleczewskiej, zamykającej w ten sposób tryptyk, którego dwie pierwsze części stanowiły „Dziady” i „Wesele”. Po drugie – w Teatrze Syrena w Warszawie „Starzyński”, musical o legendarnym prezydencie Warszawy (reż. Konrad Imiela, muzyka Grzegorz Rdzak). Po trzecie – w Teatrze Współczesnym w Szczecinie „Sztuka protestu” – przedstawienie o katastrofie klimatycznej przygotowane przez Michała Buszewicza we współpracy z aktywistami kontrowersyjnej grupy Ostatnie Pokolenie. Na dodatek Piotr Ratajczak, nowy kierownik artystyczny Teatru im. Horzycy w Toruniu, zaplanował na ten sam weekend premierę reżyserowanego przez siebie przedstawienia „Na ostrzu noża” według Arnolda Weskera.
Jakby tego było mało, wytworzył się tej zimy układ szczególnie sprzyjający rozwojowi tańca. Otwarcie Pawilonu Tańca w Warszawie sprawiło, że osoby zainteresowane tą dynamicznie rozwijającą się sztuką wciąż otrzymują nowe propozycje. Już 30 stycznia w Pawilonie polska premiera „Stormu” Pawła Sakowicza, a w lutym m.in. pokazy nowych prac Anny Nowickiej i aleksa borysa oraz całe mnóstwo warsztatów, spotkań i kursów.
Ale nie tylko w Pawilonie utworzą się wiry nowego tańca: 11 lutego w krakowskiej Cricotece odbędzie się premiera spektaklu „opera.exe” w choreografii Eryka Makohona zrealizowanego z zespołem Krakowskiego Teatru Tańca.
Marzec i kwiecień w polskich teatrach
Z wiosennymi roztopami zgadza się tytuł zaplanowanej na 6 marca premiery TR Warszawa: „Ulica żółtego błota” według powieści Can Xue. Twórczyni przedstawienia Julia Nowak wykorzystuje tekst chińskiej pisarki jako inspirację do refleksji na temat odrazy i mechanizmów jej wytwarzania. Tego samego dnia w warszawskim Teatrze Studio odbędzie się premiera monodramu Eweliny Żak „Mała empiria”, reżyserowanego przez Annę Ilczuk, a opartego na książce Katarzyny Sobczuk będącej czułą analizą doświadczenia wieku średniego.
Dzień później Teatr Dramatyczny w Gdyni piórem Artura Pałygi zmierzy się z mitem miasta będącego jego siedzibą w zapowiadanym od dawna przedstawieniu „Gdynia. Fordewind” na podstawie reportażu Aleksandry Boćkowskiej (reżyseruje Daria Kopiec). Tego samego dnia, na drugim końcu Polski, w Opolu powieść „Piana dni” słynnego francuskiego surrealisty Borisa Viana wprowadzi na scenę Igor Mendjisky, francuski reżyser polskiego pochodzenia.

Tydzień później Teatr Powszechny w Warszawie zapowiada jedno z ważniejszych wydarzeń sezonu – inscenizację „Trojanek” Eurypidesa w interpretacji Aleksandry Bielewicz, w której szczególną rolę odgrywać będzie muzyka i choreografia. Poza konwencje teatru wystawiającego sztuki po raz kolejny wyjdzie natomiast Teatr Współczesny w Szczecinie, w którym Piotr Wawer jr przygotuje własny „Piękny i krótki spektakl o komunikacji”, poddający analizie jej współczesne formy i ograniczenia na przykładzie komunikacji teatralnej.
Mocniejsze zderzenie frontów zapowiadane jest na ostatnie weekendy marca. Atmosferę w Warszawie opanuje wyż literacki: Teatr Dramatyczny zaprosi na adaptację „Lalki” autorstwa Mikity Iłynczyka i Gorana Injaca, zapowiadającą się jako frapujące studium życia w sytuacji zniewolenia, Ateneum pokaże adaptację „Chamowa” Mirona Białoszewskiego w reżyserii Mikołaja Grabowskiego, Teatr Narodowy zaś zaprezentuje premierę dramatu „Słodki ptak młodości” klasyka amerykańskiego dramatu modernistycznego Tennessee Williamsa, którą wyreżyseruje Małgorzata Bogajewska.
W tym samym czasie na zachodzie i południu kraju pojawiać się będą podmuchy wiatrów niedramatycznych. Wrocławski Teatr Pantomimy planuje na 20 marca premierę nowego projektu Małgorzaty Wdowik, zatytułowanego „Little”, a tydzień później w Krakowie Elsa Revcolevschi, pierwsza zagraniczna rezydentka Narodowego Starego Teatru, zaprezentuje przedstawienie „Martwe natury”, eksplorujące pamięć powiązaną z przedmiotami.
Ryzyko zderzenia przeciwieństw łagodzić będą zachodnio-południowe projekty oparte na wybitnej literaturze: „Palacz zwłok” według Ladislava Fuksa w adaptacji i reżyserii Piotra Mateusza Wacha (Teatr im. Szaniawskiego w Wałbrzychu) oraz „Czekając na barbarzyńców” według Johna Maxwella Coetzeego w adaptacji i reżyserii Bartosza Szydłowskiego (Łaźnia Nowa w Krakowie).
Na początku kwietnia święta wielkanocne powstrzymają napór teatralnych nowości. Ale tylko chwilowo, bo w drugiej połowie miesiąca spodziewane są nawałnice wydarzeń teatralnych. Najpierw nadciągnie nad Polskę „Requiem dla snu” według powieści Huberta Selby’ego Jr., rozsławionej przez film Darrena Aronofsky’ego. Przedstawienie w reżyserii Jakuba Skrzywanka powstaje w koprodukcji krakowskiego Starego i warszawskiego Studia – stąd podwójne daty premier: 17 IV warszawska, a 25 IV krakowska.
Koprodukcją, tym razem teatrów Nowego z Warszawy i Polskiego z Poznania, jest tworzona pod kierunkiem Katarzyny Kalwat sceniczna adaptacja powieści Edwarda Pasewicza „Pulverkopf” o muzycznie splątanych losach ludzi wielu narodowości, którzy przewinęli się przez historię Międzyrzecza.
Inne oczekiwane wydarzenia kwietnia to przedstawienie „Mężczyźni objaśniają mi świat” według esejów Rebeki Solnit w reżyserii Klaudii Gębskiej (Teatr Narodowy w Warszawie), „Kandyd” Woltera w adaptacji i reżyserii Sławomira Narlocha (Teatr im. Horzycy w Toruniu), „Profesor” według książki Grzegorza Walczaka o kieleckim wariancie „Breaking Bad” (reżyseria Jan Hussakowski, Teatr im. Żeromskiego w Kielcach) oraz kolejna inscenizacja dramatu Ishbel Szatrawskiej „Żywot i śmierć pana Hersha Libkina z miasta Sacramento w stanie Kalifornia”, którą w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku przygotuje jego dyrektor Adam Orzechowski.
Szczególnie gwałtowne wyładowania przynieść może zapowiadana na 25 kwietnia najdosłowniej sensacyjna nowość w repertuarze Teatru Szaniawskiego w Wałbrzychu – „07 zgłoś się” według legendarnego serialu o poruczniku Borewiczu w reżyserii Agaty Puszcz.
Najciekawsze premiery maja
Niektóre tytuły bywają prorocze. Teatr Polski w Poznaniu zapowiada na kwiecień kolejny szekspirowski projekt duetu Gruba i Głupia, czyli Dominiki Knapik i Patrycji Kowańskiej, zatytułowany „Very Hamlet”. I rzeczywiście wiosna będzie w polskim teatrze „bardzo Hamletowa”. W maju podczas jednego weekendu obejrzeć będzie można premiery dwóch wersji arcydramatu Szekspira. Najpierw, 15 maja w Teatrze Śląskim w Katowicach Robert Talarczyk wystawi tragedię królewicza duńskiego w śląskim przekładzie Mirosława Syniawy, a dzień później w Teatrze Powszechnym w Warszawie odbędzie się oczekiwana premiera „Hamleta” w reżyserii Kamila Białaszka. Jakby tego było mało, Narodowy Stary Teatr na zwieńczenie sezonu zaplanował prapremierę nowego tekstu Pawła Demirskiego „Hamlet. Adopcja” w reżyserii Remigiusza Brzyka, zapowiadając, że będzie to przedstawienie o kryzysie męskości.
W kręgu kryzysu pozostanie też zapewne przygotowywana przez Michała Kmiecika adaptacja powieści Alfreda Kubina „Po tamtej stronie” – tej samej, która czterdzieści lat temu zainspirowała Krystiana Lupę do stworzenia „Miasta snu” (premiera we Wrocławskim Teatrze Współczesnym). Bardzo poważnie zapowiada się także inscenizacja dramatu noblisty, Jona Fossego, „Sen o jesieni”, którą w Teatrze Nowym w Łodzi wyreżyseruje Tomasz Fryzeł.
Osobny wir gwałtownych zjawisk tworzą premiery podejmujące krytyczne i przewrotne wiwisekcje mitów i herosów współczesności. Z modą, jej fantazmatami i dyktatem zmierzy się w Teatrze im. Jaracza w Łodzi Marcin Liber w przedstawieniu „Arkadius is dead” inspirowanym postacią i kreacjami Arkadiusza Weremczuka. Bój w wadze superciężkiej stoczy zaś w Teatrze Współczesnym w Szczecinie Paweł Miśkiewicz, który wykorzysta „Królewską drogę” Elfriede Jelinek jako podstawę do analizy fenomenu obecnego prezydenta USA w spektaklu „Trump. Na królewskim szlaku”.
Do twórczości austriackiej noblistki odwoła się też, po raz kolejny w swojej twórczości, Katarzyna Kalwat, która w Teatrze Polskim w Podziemiu zrealizuje muzyczno-teatralny projekt pod roboczym tytułem „Słońce/Powietrze/Popiół. Tryptyk”. Ma to być opera performatywna w duchu głośnego przed laty przedstawienia tej samej reżyserki „Rechnitz. Anioł Zagłady”. Muzykę skomponuje Wojciech Błażejczyk, a w projekcie weźmie też udział wokalistka i kompozytorka Agata Zubel.
Nieco lżejszy ciężar i bardziej wiosenny charakter mieć natomiast będzie planowane w Teatrze im. Słowackiego w Krakowie przedstawienie sztuki Marii Wojtyszko „Niespodziewane zwycięstwo Unii Polsko-Czeskiej w trzeciej wojnie światowej”. To political fiction z domieszką czeskiego humoru wyreżyseruje Jakub Krofta.
Czerwiec w polskich teatrach
Ostatni miesiąc sezonu rozświetlą i ogrzeją mocne propozycje finałowe odwołujące się do znanych literackich marek. TR Warszawa zaplanował nowe przedstawienie Weroniki Szczawińskiej według głośnej przed pół wiekiem feministycznej powieści Eriki Jong „Strach przed lataniem”.
W Teatrze Narodowym także w centrum kobiety: Anna Augustynowicz wyreżyseruje „Moralność pani Dulskiej” z Małgorzatą Kożuchowską w roli tytułowej. Równie klasycznie i niewakacyjnie zakończy sezon Teatr Polski w Poznaniu, zapowiadający nową interpretację „Nie-Boskiej komedii” Zygmunta Krasińskiego w reżyserii Piotra Pacześniaka. Wreszcie Teatr Szaniawskiego w Wałbrzychu pokaże „Iliadę” w reżyserii Pawła Świątka – w sam raz przed wakacyjną premierą kinowej „Odysei” Nolana.
Na szczęście dla miłośników innego teatru z tego superklasycznego zestawu wyłamie się Wrocławski Teatr Pantomimy zapowiadający na czerwiec nowy projekt Anny Karasińskiej – tytuł „Spektakl niespodzianka” należy potraktować jak najbardziej dosłownie: teatr nie ma zamiaru ujawniać ani tematu, ani formuły przedstawienia.
Z pewnością poza tą finałową niespodzianką zapowiedzianą, czeka nas jeszcze wiele innych, o których w tej chwili niewiele lub wręcz nic nie wiadomo. Prognozy prognozami, ale zawsze trzeba być w pogotowiu. Taki mamy teatralny klimat.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.





















