Reklama

Andrzej Stasiuk / Fot. Grażyna Makara

Urodził się w 1960 roku w Warszawie. Mieszka w Beskidzie Niskim. Prozaik i eseista. Autor Murów Hebronu, Dukli, Opowieści galicyjskich, Dziewięciu, Jadąc do Babadag, Taksimu, Dziennika pisanego później, Grochowa, Nie ma ekspresów przy żółtych drogach, Wschodu, Osiołkiem, i kilku innych książek. Ostatnio opublikował Kroniki beskidzkie i światowe (Wołowiec 2018). Laureat paru nagród, m.in. Nagrody im. Samuela Bogumiła Lindego 2002, Nagrody im. Adalberta Stiftera 2005, Nagrody Literackiej Nike 2005, Międzynarodowej Nagrody Literackiej Vilenica 2008, Nagrody Literackiej Gdynia 2010, Nagrody Forum Ekonomicznego i Miasta Krakowa "Nowa Kultura Nowej Europy" im. Stanisława Vincenza 2011, Dorocznej Nagrody Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego 2011 w dziedzinie literatury, Nagrody Literackiej m. st. Warszawy 2015 i Austriackiej Nagrody Państwowej w dziedzinie literatury europejskiej 2016. Jego książki są tłumaczone na niemal wszystkie języki europejskie, a także na koreański.

Artykuły

18.05.2020
Zadzwoniłem do Redaktora. „Może byś o siekierze napisał” – powiedział. „Bo co? Że ostatnio pisałem o Dostojewskim?” – zapytałem. „To też. Ale stoję właśnie w ogrodniczym i siekiery oglądam...
04.05.2020
Nieruchome i ciche były te święta. Trochę tak, jakby Wielki Piątek rozciągnął się do poniedziałku. Znaczy się, w samotności oraz wyobraźni.
13.04.2020
Przyszła przyroda i nas zagoniła do ciemnego kąta. Jak kiedyś. W półmrok ciasnego życia.
30.03.2020
W nocy spadł śnieg. Północny wiatr goni białe tumany po łące. Ale słońce prześwieca od czasu do czasu przez chmury i cienka warstwa bieli ustępuje.
Andrzej Stasiuk / Fot. Grażyna Makara
23.03.2020
Zostań w domu, zostań w domu – proszę bardzo. Akurat ta obywatelska czynność przychodzi mi z łatwością.
17.03.2020
Powinienem coś napisać o zarazie. Tak mi się wydaje. Takie są obowiązki felietonisty. Ale jest piąta i zaczyna świtać.
Andrzej Stasiuk / Fot. Grażyna Makara
02.03.2020
To są Antydziady dziejące się w jasnym świetle dnia. Lud idzie za wieś w miejsce ponure i odludne, by odprawiać rytuały. Jakieś antynabożeństwo starsze od pogaństwa.
18.02.2020
Czasami jeżdżę tamtędy do Warszawy. Kończy się las, zaczyna miasteczko.
03.02.2020
Obiecałem Redaktorowi, że napiszę coś o kulturze. Że w końcu zajmę się jakimś porządnym kulturalnym wydarzeniem, bo ostatnio zrobiłem to długie lata temu, opisując obraz Ilii Repina pod...
20.01.2020
Było zimno, mokro, dopiero świtało, ale pojechałem w pierwszy dzień Bożego Narodzenia popatrzeć, jak wygląda mój kraj. Kraj, który się dobrze zna, lepiej oglądać, gdy jest pusty.

Strony