Reklama

Andrzej Stasiuk / Fot. Grażyna Makara

Pisarz, prozaik, poeta, dramaturg, publicysta, wydawca, felietonista "Tygodnika Powszechnego", podróżnik. Laureat m.in. Nagrody Literackiej Nike oraz Nagrody Fundacji im. Kościelskich. Autor ponad 20 tomów, m.in. "Mury Hebronu" (1992), "Jadąc do Babadag" (2004), "Fado" (2006), "Dojczland" (2007). Ostatnio opublikował "Wschód" (2014).

Artykuły

Andrzej Stasiuk / Fot. Grażyna Makara
09.10.2017
Wstaję przed siódmą i patrzę na mój kraj. W lewej kwaterze okna założona jest siatka, żeby nie wpadały owady.
25.09.2017
Odległość od domu wydała mi się niezwykle duża. Jakbym wydostał się albo został wygnany ze swojego życia. Ale czyż nie po to wyjeżdżamy na wakacje? Żeby sprawdzić, co się z nami stanie...
11.09.2017
O szóstej rano przyszły sarny. Najpierw jedna. Prawie niewidoczna w porudziałej wysokiej trawie. Potem zjawiły się jeszcze dwie.
05.06.2017
Wieczorem zaciągnąłem czarne zasłony, ponieważ nie wiedziałem, na którą stronę wychodzi wielkie okno. Pokój miałem na jedenastym piętrze. Zbudziłem się koło szóstej w zupełnej ciemności.
21.05.2017
Zimno było, ale poszedłem. Po południu, a potem rano następnego dnia patrzyłem z okna hotelu na wyniosłą wieżę owiniętą niebieskim plastikiem, więc w końcu nie wypadało nie pójść.
07.05.2017
Znowu mam nieczyste sumienie. Kraj w ogniu, a ja zamiast gasić albo do ognia dokładać, z boku siedzę. Można by nawet rzec, że mnie ów pożar ani ziębi, ani grzeje.
17.04.2017
Od rana pada pod litewską granicą. Jezioro marszczy się, jakby przebiegał je dreszcz. Fale dżdżu przetaczają się przez szary grzbiet wód.
02.04.2017
A może wszyscy powinni być pochowani razem. Żeby ten tłum, co się zbiera, miał blisko. Żeby oni, umarli, mogli słyszeć modlitwy. Żeby modlitw nie rozpraszał wiatr ani odległość.
Przejście graniczne Konieczna / Google Maps
20.03.2017
Wiedziony nostalgią jadę czasami na moje stare przejście graniczne w Koniecznej. Jest puste i opuszczone. Zniknęła płachta z ogłoszeniem, że na sprzedaż.
05.03.2017
Jechałem nocą przez las. Była dziesiąta, może jedenasta. Wzdłuż drogi ciągnęły się zaspy. Do jednej wsi było trzy kilometry, do drugiej też ze trzy. No jednym słowem, jak na nasz kraj,...

Strony