Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Był dzień Trzech Króli

Był dzień Trzech Króli

15.01.2018
Czyta się kilka minut
Zaczął się rok i nie wiadomo, co będzie. Ósma rano, niskie chmury i błoto. W oddali, w mglistym powietrzu porykuje bydło. Nisko, płasko, jak spod wody.
J

Jakby świat się zanurzył na początku stycznia i Bóg wie, kiedy wypłynie. Łagodny potop. Tak dla przypomnienia. I te głosy krów sąsiada przywodzą na myśl głosy wymarłych krów morskich, morskich syren. Tak sobie to wyobrażam. Że się cofamy, że chcemy opuścić ląd, bo to wszystko wydało się zbyt trudne, zbyt niebezpieczne, za wielkie dla nas. To życie na powietrzu, w świetle dnia, w blasku słońca, życie na wolności, gdy każdy gest, każdy ruch wydaje się lekki, nieważki i trudno odgadnąć, dokąd nas zaprowadzi. Że lepiej było jednak w głębi wód, pod ciśnieniem, pod ciężarem, w oddzieleniu, w niemych ławicach pędzonych nieustępliwymi prądami, w dół, w ciemność i chłód, na samo dno, w piach, w muł, by przetrwać w opuszczonych muszlach, w podwodnych jamach, z dala od innych.

Nie wiadomo, co będzie, chociaż rok się już zaczął. Śnieg spada na chwilę i zaraz znika. Zupełnie, jakby kosmos...

4262

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Idę jak zwykle do pracy. Pada śnieg. Biały, szary, rozmokły, raczej błoto przyklejając się do butów, niefajny, taki jakiego nie lubię, itd. To literackie spaghetti, to, moim zdaniem, strata czasu. Dlatego pisałem kiedyś, że współczuję. Bo to nic nie wnosi. Ale jeśli komuś pomaga zabijać czas, to ok. Niech sobie zabija.

..i pisze znowu - choć to nic nie wnosi. To nawet nie spaghetti, to raczej szare, rozmokłe błoto.

Świetny tekst

A mnie się tak łacno do tej pory komentowało, a nagle blokada ... po wypadło mi na to, że idzie mi pisanie o nas, ale jakoś tak przez inne lustra, a to amerykańskie a to japońskie, ale tak bez nich ? Ok. ale dobrze próbować. A nawet należy. I tak na przykład zostałem nazwany autorem, co było przyjemne, ale zastanowiłem się, podrapałem w głowę, poszedłem na spacer i wypadło mi na to, że Autorem jest Autor, a mnie zależy bardziej na coś co można niezgrabnie nazwać "budzeniem obywatelskości". Bardziej zależy na tym, żebyśmy zaczęli ze sobą rozmawiać, w tym o nas. I tak przeczytawszy obydwa komentarze proponuję co następuje:

Jeżeli komuś nie spodobał się felieton, to dobrze jest żeby zanim wyrazi swoje niezadowolenie, najpierw poszukał jednak czegoś co mu się w tym felietonie spodobało. Odwrotnie zaś: jeśli komuś felieton się spodobał, to przecież nie zawsze do końca. Dlatego nie należy bać się krytyki. Bo to pewnie jest tak, że żyjemy w czasach, kiedy dorastamy do samodzielności. ZSRR sobie poszedł, III Rzesza też, więc nie ma już na kogo zwalać. Teraz sami musimy sobie zadać pytanie czego tak właściwie chcemy czy na czym nam zależy. A ponieważ każdy z nas będzie chciał czego innego i na ciut na czym innym będzie mu zależało, to dobrze jest uczyć się argumentacji i starania się zrozumienia motywów drugiej strony. Zupełnie jak w tej piosence: https://www.youtube.com/watch?v=rUZKDZnMVUI

A jeśli idzie o lęk ... przeczytałem gdzieś ostatnio, że Lech Wałęsa mówi co prawda o tym czym są zasady demokracji, ale nie za bardzo wie dokąd kraj ma zmierzać. Tymczasem jest całkiem prawdopodobnym że w historii Rzeczpospolitej zapisze się z perspektywy czym innym niż przywództwo strajku. Tym mianowicie że pierwszy wybrany w głosowaniu powszechnym prezydent RP pochodził ze stanu chłopskiego czy "chłoporobotniczego". Nie za bardzo widać chyba dziś, że był to ogromny krok emancypacyjny w Polsce, odsyłający cokolwiek do lamusa te smętne historie o pańszczyźnie /może tu lekka krytyka pod adresem Stasiuka/. Tymczasem w części społeczności wydaje się skupiać na sobie przynajmniej niechęć. Stawiałbym na to, że dlatego, że - tu akurat dobrym - wzorem amerykańskich prezydentów nie powiedział, albo powiedział ale nie tak żeby dotarło - I TY możesz zostać prezydentem, o ile jesteś gotów się uczyć i mieć odwagę kiedy ta jest wymagana oczywiście :)

Bardzo dobrze Pan pisze.

Świetny tekst...!

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]