Reklama

Kraina dzieciństwa (część ostatnia)

Kraina dzieciństwa (część ostatnia)

07.09.2020
Czyta się kilka minut
Rano, jeszcze przez sen, pomyślałem, że jestem jak ten kraj: wciąż powracam do dzieciństwa.
C

Cień starej jabłoni chronił mnie przed porannym gorącem. Zielona powłoka namiotu była mokra od nocnej rosy. Wylegiwałem się zaspany i rozleniwiony, i myślałem, że jestem tym krajem. Pragnę przewracać się z boku na bok w wodach płodowych minionego, wodach, które dawno wyschły. Jak w martwym akwarium, które wypełniam własnymi rojeniami. Im jestem starszy, tym większa ogarnia mnie niepewność, więc szukam znaków ocalenia gdzieś na początku. W zdarzeniach, które trwały jedną chwilę i zgasły jak płomień na wietrze. Nawet ich nie pamiętam i muszę sobie wyobrażać. Lepić z kleistego mułu słów. Sztukować prawdę i pamięć biegłością w gadaninie. Sprytem serca, które zrobi wszystko, żeby się wzruszyć. Byłem jak ten kraj, który odwracał wielki smutny łeb, żeby gapić się za siebie. Bo tylko tam mógł zaznać pocieszenia.

Przed rokiem jechałem wzdłuż rzeki, nad którą wczoraj spałem. Od głównej...

4326

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Ten chudy chłopiec to Stasiuk 40 lat temu , tylko piwo to Złoty Kłos był a koszulka Ramones chyba. Pozdrawiam serdecznie

Sz. Panu się mieszają światy - jeśli już szukać porównań to ten dzisiejszy walczący z żubrem bohater spod znaku PW ma swojego odpowiednika jeszcze dobre 25 lat wcześniej w postaci pryszczatego krawaciarza ze znaczkiem ZMP w klapie i butelką lakowanego jabola w dłoni - młodych stasiuków władza wsadzała do pierdla, tacy jak ten opisany są dziś podporą systemu

teraz to chłopiec musi uważać, żeby mu Margot nie wpier....

...żeby się mu piwo z butelki nie wylało kiedy będzie hajlował - a solidny łomot tak, pewnie by się mu przydał, dla otrzeźwienia

tak, najlepiej przypisać komuś faszyzm i użyć przemocy, to chyba ten dorosły wybór.

Sz. P. pewnie nie zauważył, że dokładnie tę metodę zastosował w swoim poprzednim poście, symptomatyczne

No to nas uraczono o łysym chłopaku, co zdąża do upiornie wilkołaczego stada, by zostać przezeń przyjęty za cenę wylęknionej duszy. Pan Stasiuk odebrał naukę o duszy od literatury dawniejszej i tak pan Stasiuk pisze, jak na dobrze wychowanego literata przystało. Nawet jak świat będzie zamieszkiwany przez samych ateistów, to wciąż literaci będą śpiewać o duszach, bo to brzmi tak fajnoliteracko, tak tajemniczo, przepastnie i romantyćnie. Ja bym powiedział panie Stasiuk, że zjawy, wilkołaki i dusze to taki nasz polski literacki semper fidelis. Taki polski łysy chłopak z żubrem w przenośni. Nasza literatura wyżej nie podskoczy. W USA mają inny kulturowy semper fidelis:yeti, ufo i paranormalne, ale nasza kultura jest starsza i ma solidniejsze wykształcenie, więc raz na dekadę produkuje Stasiuków.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]