Reklama

Ścinanie

Ścinanie

30.09.2019
Czyta się kilka minut
To musi być jesienny, pogodny świt. W nocy był przymrozek i trawa w plamach cienia jest jeszcze srebrzysta. I musi być bezwietrznie.
W

Wychodzi się wtedy z domu i w całkowitej ciszy słychać tylko jeden dźwięk: delikatny, powolny szelest. To spadają wielopalczaste liście jesionów. Mają jasnożółty kolor. Po drodze potrącają o gałęzie. Są dość duże i stąd ten wyraźny dźwięk w ciszy poranka. Zawsze lubiłem te drzewa. Już za samą nazwę można je było polubić: jesion wyniosły. Rzeczywiście często rósł w pojedynkę na otwartej przestrzeni. Wyrazisty, pięknie uformowany, harmonijny. Jego kształt można by wziąć za graficzny symbol drzewa w ogóle. No i to złoto zwiastujące, że jesień nieodwołalnie nadeszła. Złoto, cisza i światło poranka. Albo kolor jego młodego pnia: szaro­zielony, subtelny i pociągający. Aż chce się dotknąć i przesunąć dłonią w górę i w dół.

A teraz wszystkie umierają. Wiosną liście pojawiają się późno, a jesienią już nie żółkną, tylko w połowie lata zaczynają ciemnieć i nabierają czarnobrązowej barwy...

3978

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

u nas na wsi to samo - piękna jesionowa aleja, którą sto lat temu obsadzali zarządcy dóbr Habsburgów, dziś już przerzedzona i wyłysiała jak nie przymierzając mój skalp... do wycinki byliśmy przygotowani duchem, bo oznaki choroby były widoczne już od paru lat, więc płaczu nie ma - wręcz przeciwnie, są nowe okazje do zachwytu, nowe widoki się otwierają za dotychczas zasłaniającymi je koronami, krajobraz się zmienił, ale bynajmniej nie zbrzydł... no cóż, przyroda tak ma, natura tak ma, panta rhei, jedyne co stałe to zmiana, i to przecie cały jej urok - ja od dawna powtarzam tym co im się marzy domek na wsi i ogród, co cmokają na widok kwitnącego klombu czy kosza pięknych jabłek - ogród to wieczne wzrastanie i umieranie, sadzenie, sianie - wykopki, wycinanie, grzebanie w ziemi i w gnoju, w słońcu i w chlapę, trzeba polubić sarny, zające, przymrozki, ulewy, susze, nornice, krety itede - kto tej roboty nie pokocha aż do bólu zgarbionych pleców i odcisków na zgrabiałych dłoniach, niech się nawet nie próbuje za nią brać i porzuci marzenia o tołstojowaniu

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]