Reklama

Wracają do dziś

13.12.2015
Czyta się kilka minut
Mówiła synom, że na gołębiach się nie zna, ale zna się na nich. A to tak jakby to samo.
Fot. Jakub Cholewka
M

Mówiła synom, że na gołębiach się nie zna, ale zna się na nich. A to tak jakby to samo.

Ksiądz był w połowie kazania, kiedy Heniek zobaczył na niebie wracające gołębie. Wychodzić z niedzielnej sumy, nawet jeśli zajmuje się miejsce na placu przed kościołem – jak on dziś – nie przystoi. Wiedział o tym. Spojrzał jeszcze raz w niebo, potem na wieżę kościelną, i znowu w niebo. Pieronem ruszył do domu.

Pierwszy przyleciał gołąb Ernesta. I choć każdy z nich o swoich myślał od rana – tak wcześnie nie spodziewał się ich żaden.

Wypuszczone ze Świnoujścia o 5.00, miały być w Górze – miejscowości na Śląsku, położonej 43 km na południe od Katowic – grubo po 11.00. Zdążyliby wtedy na spokojnie, między mszą a obiadem, zdjąć każdemu z nóżki gumową obrączkę i wrzucić ją do tulejki zegara służącego do rejestrowania czasu przylotu.

Zamiast tego...

16892

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp roczny
199,90 zł

298,80 zł 99 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp miesięczny
24,90 zł

Przez 31 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]