Encyklika Leona XIV „Magnifica humanitas” i AI: rozwiązania nie tylko dla katolików

Czy sztuczna inteligencja to nowa wieża Babel? Papieska encyklika wyznacza moralny kurs w epoce cyfrowego chaosu.
Czyta się kilka minut
Papież Leon XIV na Placu św. Piotra. Watykan, 20 maja 2026 r. // Fot. Allesia Giuliani / Imago / East News
Papież Leon XIV na Placu św. Piotra. Watykan, 20 maja 2026 r. // Fot. Allesia Giuliani / Imago / East News

Odkąd Robert Prevost przyjął imię Leona XIV, wszyscy oczekiwali jego głosu na temat dzisiejszej sytuacji na świecie. W końcu poprzedni papież o tym imieniu, Leon XIII, podjął się usystematyzowania nauczania społecznego Kościoła i w swojej encyklice „Rerum novarum” udzielił odpowiedzi na wyzwania związane z rewolucją przemysłową.

XIX-wieczne przemiany zagrażały życiu społecznemu, godności ludzkiej, rodzinie i całej tkance społecznej poprzez utowarowienie ludzi i ich pracy za sprawą drapieżnego kapitalizmu, dążącego za wszelką cenę do zysku (z drugiej strony czyhało już niebezpieczeństwo ateistycznego komunizmu opartego na idei walki klas i materializmie). Dziś – można powiedzieć – sytuacja jest podobna: wyzwaniem staje się kolejna rewolucja, związana z przyspieszonym i nieokiełznanym rozwojem technologii cyfrowych. 

Palantir i „manifest technofaszyzmu”

Wyjątkowość obecnej sytuacji dostrzegana jest przez wielu badaczy – socjologów, filozofów i politologów. O wyzwaniach i nadziejach związanych z dzisiejszą epoką pisali np. Aaron Bastani we „W pełni zautomatyzowanym luksusowym komunizmie”, Yanis Varoufakis w „Technofeudalizmie” czy Nick Bostrom w „Deep Utopia”.

Niedawno swoje poglądy w formie książki pod tytułem „Technologiczna Republika: twarda siła, miękka wiara i przyszłość Zachodu” przedstawili Alex Karp i Nicholas Zamiska z Palantira, amerykańskiej firmy z branży sztucznej inteligencji. Na podstawie ich poglądów Palantir opublikował następnie swój manifest, w którym ogłasza koniec „miękkiej siły”, dyplomacji i dążenia za wszelką cenę do pokoju, na rzecz siły bezwzględnej – podważa więc całą powojenną strategię rozbrojenia i pacyfizmu. 

Przekaz jest dość radykalny – musimy uznać władzę i potęgę technooligarchów i AI, bo jeśli tego nie zrobimy, zagrożą nam inne mocarstwa, np. Chiny, które będą jeszcze bardziej bezwzględne.

Nie bez powodu deklaracja Palantira została szybko uznana za „manifest technofaszyzmu”. I nie po raz pierwszy firma ściąga na siebie krytykę za swoją specyficzną filozofię. Inny współzałożyciel tego technologicznego giganta, Peter Thiel, od lat znany jest z tego, że rozwija własną teologię, łącząc filozofię polityczną Carla Schmitta (określanego jako ideologa nazistowskiego) z teoriami René Girarda (usuwając z nich jednak kluczowy element chrześcijański). 

W owianych legendą wykładach na temat Antychrysta Thiel mówił o nieskończonym ludzkim rozwoju, który jest możliwy dzięki postępowi technologicznemu (sprowadzając tym samym chrześcijańską ideę przebóstwienia do wymiaru ziemskiego), a wszystkich przeciwników tegoż rozwoju (czy to konkretne osoby, czy podmioty, np. rządy i organizacje) uznawał za „antychrystów”. 

Katolicka nauka społeczna. Synteza Leona XIV

Encyklika „Magnifica humanitas” (dosł. Wspaniałe człowieczeństwo) powstaje zatem w odpowiednim czasie: gdy problemy wynikające z nagłego rozwoju technologicznego w zakresie masowego gromadzenia danych, algorytmizacji życia, automatyzacji pracy oraz niemal wykładniczego wzrostu możliwości i zastosowania sztucznej inteligencji, coraz bardziej odciskają piętno na naszym życiu.

Potrzebujemy wskazań etycznych, punktu odniesienia, żeby nie zagubić się w rosnącym chaosie. Tak, jak to miało miejsce w XIX w., gdy potrzebny był głos spoza układu sił kapitalistów i komunistów – spoza światowego sporu opartego na walce klas.

Encyklika jest jednym z najdłuższych dokumentów papieskich, a można odnieść wrażenie, że jej treść bez problemu zrozumieją także osoby, które nie są katolikami i nie znają dotychczasowego nauczania Kościoła na tematy społeczne. Znaczna część dokumentu to streszczenie katolickiej doktryny społecznej od czasów Leona XIII do Franciszka, pokazujące, że nie jest to zbiór gotowych formuł, ale nauka, która kształtuje się w odpowiedzi na wyzwania danych czasów, będąc jednocześnie zakorzeniona w Piśmie Świętym i tradycji teologicznej.

Leon XIV poświęca osobny rozdział na syntetyczne ujęcie tej nauki, przypominając o jej podstawach, takich jak uniwersalna godność ludzka, zasady dobra wspólnego, pomocniczości, powszechnego przeznaczenia dóbr, solidarności i sprawiedliwości społecznej. Ale też dokonuje aktualizacji nauczania społecznego Kościoła, ukazując, w jaki sposób te zasady odnoszą się do całkiem nowej rzeczywistości, w której dobro wspólne wykracza poza zasoby naturalne (do których papież zalicza np. nowe formy własności, jak „patenty, algorytmy, platformy cyfrowe, infrastrukturę technologiczną i dane”). 

Zwraca uwagę na niebezpieczeństwo, z jakim związana jest akumulacja tych dóbr w rękach nielicznych, prowadząca do jeszcze większych podziałów i wykluczeń społecznych. Ta przestroga powtarza się wielokrotnie na kartach encykliki: papież często podkreśla, że zdobycze nowych technologii zostały zagarnięte przez niewielu, w celu maksymalizacji własnych zysków i osiągnięcia pozycji dominującej.

Etyka sztucznej inteligencji w Kościele

W swej przestrodze Leon XIV posługuje się metaforami biblijnymi – historią wieży Babel i odbudowy murów Jerozolimy z Księgi Nehemiasza. W dzisiejszej sytuacji możemy iść dwiema tymi drogami.

Możemy budować wieżę Babel, z jednym językiem, jedną technologią i w jednym kierunku – ale bez Boga i stawiając siebie na Jego miejscu.

Ten obraz wieży sięgającej nieba, utopii maksymalizacji postępu, jest jasnym odniesieniem do proponentów nowych, technologicznych utopii – technokracji. Boża transcendencja zostaje zastąpiona przez transcendencję materialną, opartą na technice i naszych własnych siłach. Kontrprzykładem jest obraz murów jerozolimskich – odbudowa miasta wspólnymi siłami wszystkich, współpraca, która „ma w centrum Boga i odbudowuje więzi wcześniej niż kamienie”.

W dokumencie mocno przebija się również myśl Augustyna i jego nauki z „Państwa Bożego”, rozgraniczające państwo ziemskie i Królestwo Boże. „Św. Augustyn opisuje historię ludzkości jako miejsca zmagania dwóch miłości, które zbudowały dwa sposoby zamieszkiwania świata i współżycia – dwa »miasta« [»państwa«]: z jednej strony miłość Boga i bliźniego, z drugiej zaś miłość wyłącznie siebie samego”. 

Papież zaznacza, że w epoce sztucznej inteligencji walka między tymi dwoma państwami odbywa się wewnątrz każdego z nas. 

Trafne spostrzeżenia Leona XIV o AI

Wbrew oczekiwaniom wielu osób, papież nie potępia całkowicie sztucznej inteligencji i dzisiejszej technologii. Wskazuje jednak drogę, jaką należy podjąć, by ją uporządkować – by służyła człowiekowi, a nie człowiek jej. 

Zwraca uwagę, że nazwa „sztuczna inteligencja” może wprowadzać w błąd, gdyż nie mamy do czynienia z inteligencją i świadomością, ale z bardzo złożonymi systemami, które hodowane są w laboratoriach, oparte na skomplikowanej architekturze i pracy wielu ludzi (od wydobycia surowców, po żmudne, powtarzalne porządkowanie danych).

Nie mamy więc do czynienia z systemami posiadającymi świadomość moralną, mogącymi odróżniać dobro od zła. Jest to narzędzie, które może być wykorzystywane tak do dobra, jak i zła, ale pewne preferencje i wybory są już obecne w jego architekturze. Zostało zaprojektowane przez konkretne osoby, narzucające „własną wizję moralną, która stanie się niewidzialną infrastrukturą systemów”.

Papież trafnie zauważa coś, o czym alarmowali już inni badacze, np. Brian Christian w „The Alignment Problem: Machine Learning and Human Values” („Problem dostosowania: uczenie maszynowe i ludzkie wartości”) czy Cathy O’Neil w „Broń matematycznej zagłady. Jak algorytmy zwiększają nierówności i zagrażają demokracji”. 

Nie da się po prostu sprowadzić ludzkiego życia i doświadczenia do zbioru danych, do algorytmów, które będą decydować o zatrudnieniu, leczeniu, sytuacji finansowej czy rokowaniu na resocjalizację. 

Podkreślał to również w trakcie prezentacji encykliki goszczący w Watykanie współzałożyciel firmy Anthropic, Chris Olah, przyznając, że „każde czołowe laboratorium AI – w tym Anthropic – podlega naciskom i ograniczeniom, które mogą niekiedy stać w sprzeczności z robieniem tego, co właściwe”.

Chrześcijański humanizm w dobie technologii

Od pierwszych dni po publikacji encyklika szybko rozeszła się po mediach społecznościowych. Na Facebooku, Instagramie, TikToku i portalu X swoimi wrażeniami dzielą się nie tylko katolicy, ale i chrześcijanie innych wyznań, jak luteranie i anglikanie (więcej pisze o tym w felietonie z tego numeru Tomasz Stawiszyński). 

Rozwiązania proponowane przez papieża oparte są na katolickiej nauce społecznej, wywodzącej się z Pisma Świętego i tradycji Kościoła, ale są dobrze przyjmowane także przez niechrześcijan. Problemy, na które wskazuje Leon, są bowiem zauważane przez filozofów i naukowców obserwujących dzisiejszą sytuację związaną z rozwojem technologii, a szczególnie sztucznej inteligencji.

Na wielu grupach, gdzie zwracano od dawna uwagę na zagrożenia związane z AI, dostrzeżono prorocki charakter papieskiego dokumentu. Zaczęto nawet porównywać wezwanie papieża do Dżihadu Butleriańskiego z uniwersum Diuny” Franka Herberta, w którym wojna z myślącymi maszynami doprowadziła do całkowitej eliminacji i zakazu tworzenia sztucznej inteligencji. W niektórych środowiskach walkę z dominacją AI i technooligarchów zaczęto już nazywać Krucjatą Leoniańską.

Choć oczywiście encyklika jest zakorzeniona w chrześcijańskim Objawieniu, wedle którego godność ludzka opiera się na podobieństwie człowieka do Boga, swego Stwórcy. Humanizm jest w niej chrystocentryczny – to Chrystus uosabia doskonałe człowieczeństwo. Nie można mówić o człowieku, nie mówiąc o Bogu, który również stał się człowiekiem. Encyklika otwiera się Wcieleniem i nim się zamyka. A jej zwieńczeniem jest „Magnificat” – prorocki hymn Maryi, w którym objawiony zostaje „przeobrażający plan ekonomii chrześcijańskiej”.

Krytyki, rzecz jasna, również nie brakuje – tak ze strony katolickich konserwatystów i tradycjonalistów, którzy zarzucają encyklice, że jest zbyt światowa, za mało mówi o grzechu, zbawieniu i Chrystusie, jak i z pozycji zwolenników nieograniczonego postępu technologicznego i związanego z tym zysku, którym wszelkie próby ograniczenia ich działania jawią się jako szkodliwe (czy wręcz są utożsamiane z działaniem Antychrysta).

Chris Olah z Anthropica przypominał w Watykanie, jak ważne jest, by ludzie potraktowali kwestię AI poważnie „i pchnęli bieg wydarzeń w lepszym kierunku”. 

Mówił też, że firmy rozwijające sztuczną inteligencję potrzebują świadomych krytyków, którzy powiedzą laboratoriom, że zmierzają w złym kierunku. „Potrzebujemy moralnych głosów, których żadne naciski nie zdołają ugiąć” – dodał, uznając papieża i jego encyklikę za najistotniejszy jak dotąd wkład w tę dyskusję.  

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”