Wszystkich Świętych: dlaczego żyjących szukamy wśród umarłych?

Szkoda czasu na przeżywanie żałoby. Zamiast trząść się ze strachu przed śmiercią, lepiej ulec marzeniu o wiecznym życiu.
Czyta się kilka minut
O. Wacław Oszajca SJ // Fot. Grażyna Makara
O. Wacław Oszajca SJ // Fot. Grażyna Makara

Za chwilkę zaduszkowe wianki przeistoczą się w choinki, znicze w migocące żaróweczki, chryzantemy w kolorowe bombki, a galerie handlowe rozśpiewają się „Jingle bells”. Dobrze to czy źle? Upadek chrześcijańskiej cywilizacji, a może szansa na odrodzenie, niekoniecznie na wzór tego, co już było? A może, skoro zaraz po Święcie Zmarłych rozpoczyna się kolędowanie, to nic innego jak znak czasu?

Żałoba - szkoda na nią czasu

Czy ta bliskość Święta Zmarłych i kolędowania niesie jakieś dobre przesłanie, czy też jest tylko zabiegiem marketingowym? Uroczystość Narodzenia Pańskiego we wschodniej teologii i liturgii nosi nazwę Paschy Zimowej – w odróżnieniu od Paschy Wiosennej, Wielkanocy, i Letniej, czyli Wniebowzięcia Maryi. Z tego zestawienia wynika, że narodziny i śmierć mają wspólny mianownik – życie. A jeśli uwzględni się tradycję religii niechrześcijańskich i ateistyczne zastrzeżenia, wychodzi na to, że na żałobowanie szkoda czasu.

Zamiast trząść się ze strachu przed śmiercią, lepiej ulec marzeniu o wiecznym życiu. Tym bardziej że takie podejście do życia podpowiadają nam również naukowcy, twierdząc, że wszechświat „ma pamięć” i w niej zapisuje się wszystko to, co było, co jest i co będzie też, a czemuż by nie?

Od lat o tym śpiewa nam Beata Rybotycka. Jej „Kolęda dla nieobecnych”, skomponowana przez Zbigniewa Preisnera do słów Szymona Muchy, wciąż cieszy się niezmiennym powodzeniem i wykonywana jest również w kościołach, bywa, że wbrew zakazom władz kościelnych, jak też zniesmaczeniu religijnych i niereligijnych, którzy nie cierpią najmniejszej wzmianki o śmierci, gdyż to psuje świąteczny nastrój.

„Przyjdź na świat, by wyrównać rachunki strat (…) Żeby zająć wśród nas puste miejsce przy stole / Daj nam wiarę, że to ma sens / Że nie trzeba żałować przyjaciół / Że gdziekolwiek są, dobrze im jest / Bo są z nami, choć w innej postaci / I przekonaj, że tak ma być / Że po głosach tych wciąż drży powietrze / Że odeszli po to, by żyć / I tym razem będą żyć wiecznie”. Czyż nie to znaczą słowa wypowiedziane przez Bożych posłańców do kobiet przy pustym grobie Jezusa: „Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma go tu, lecz został wzbudzony”. A zatem na cmentarzu o życiu myślmy, śmierć też jest jego przejawem.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 44/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Nieutuleni w żalu