W chwili śmierci Jezus stracił wiarę i nadzieję. Została Mu miłość

Wielkanoc burzy złudne, acz pobożne przekonanie, że Bóg w ten świat wbuduje coś w rodzaju rezerwatu „pewności religijnej” dla wybranych, w którym będzie jak w raju.
Czyta się kilka minut
O. Wacław Oszajca SJ // Fot. Grażyna Makara
O. Wacław Oszajca SJ // Fot. Grażyna Makara

Jesteśmy wezwani do przeżywania chrześcijaństwa »z otwartymi oczami«. Wiara nie jest ślepym aktem, abdykacją rozumu ani ulokowaniem się w jakiejś pewności religijnej, która powoduje, że odwracamy wzrok od świata” – mówi papież Leon

Jeśli tak, to wiara zaczyna się od przyjęcia do wiadomości, że ludzkie życie dzieje się według znanego scenariusza: poczęcie, narodziny i śmierć. Życie „z otwartymi oczami” polegałoby na jego akceptacji. 

Czy Bóg słucha naszych modlitw

Czas więc przestać traktować świat jako „padół łez”, śpiewać „przemień, o Jezu, smutny ten czas” i zarzucać Boga prośbami: daj, daj i daj! Zrób tak, żeby mnie ten, przecież Boży scenariusz, nie dotyczył. A skoro Bóg nie kwapi się ze spełnianiem tych żarliwych modłów, podnosimy bunt, obojętniejemy i w końcu zastępujemy Boga uzurpatorami, łudząc się, że dadzą nam te „łaski, których tak bardzo pragniemy i potrzebujemy”. 

Inni rezygnują z Boga, uczciwie mówiąc, że nie potrafią uwierzyć Temu, który „zsyła łaski” dopiero, jak się Go ładnie o to poprosi.

Jeśli szukałbym dla ludzi rozczarowanych Bogiem i Jego wyznawcami, czyli Kościołem, jakiegoś dnia na wspólne z nimi świętowanie, wskazałbym Wielkanoc, która burzy złudne przekonanie, że „modlitwa wszystko może”, a „Bóg sam wystarczy”, wystarczy zawołać: „Jezu, Ty się tym zajmij”. 

Bóg mówi naszym głosem

Burzy też złudne acz pobożne przekonanie, że Bóg w ten świat wbuduje coś w rodzaju rezerwatu „pewności religijnej” dla wybranych, w którym będzie jak w raju. Ten brak odpowiedzi, to milczenie Boga w świetle Świąt Paschalnych przeistacza się w głośne Jego wołanie właśnie o otwarcie oczu, czyli zobaczenie Go nie na zewnątrz świata, ale w świecie i w nas, skoro jesteśmy Jego dziećmi i ciałem Jego Syna Jezusa. 

Papież Leon mówi: „W obliczu tak licznych pytań ludzkiego serca i dramatycznych sytuacji niesprawiedliwości (...) potrzeba wiary (...) która otwierałaby oczy na ciemności świata i wnosiła w nie światło Ewangelii przez zaangażowanie na rzecz pokoju, sprawiedliwości i solidarności”.

Bóg nie milczy, Jego głosem jest ludzka rozpacz i ból, zachwyt i radość. Udowodnił to Chrystus. W chwili śmierci Jezus z Nazaretu stracił wiarę i nadzieję: „Boże mój, Boże mój, czemu Mnie opuściłeś?”. Została Mu miłość: „Wykonało się”, „Ojcze, Tobie oddaję moje życie”. 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 14/2026

W druku ukazał się pod tytułem: Święto miłości