Splot życia i śmierci: czego uczy nas zmartwychwstanie Jezusa

Nie bez powodu na przykład na Kaszubach dzwony jednakowym dźwiękiem, ale różną melodią, ogłaszają zarówno pogrzeb, jak i ślub.
Czyta się kilka minut
O. Wacław Oszajca SJ // Fot. Grażyna Makara
O. Wacław Oszajca SJ // Fot. Grażyna Makara

Każdy grób, nie tylko Jezusa, z natury rzeczy opustoszeje, ale człowiek – to jak na razie ostatnie ogniwo ewolucji na Ziemi – jakoś nie dowierza, by zniknięcie resztek po nim oznaczało unicestwienie jego samego. 

Powiedzmy, ponad fizykę grobu stawia jego metafizykę. Przecież nie bez powodu na przykład na Kaszubach dzwony jednakowym dźwiękiem, ale różną melodią ogłaszają zarówno pogrzeb, jak i ślub, a Angelus Silesius w aforyzmie „Nad-Boskość” pisze: „Co się o Bogu mówi, to mi nie starcza wcale: / Nad-Boskość jest dopiero życiem mym i światłem”. W „Wiekuistym grobowcu” dopowiada zaś: „Kto inny sobie głowę o swój grób niech suszy, / Jak swój wór dla czerwi w pomnik zmieścić dumny. / Ja nie dbam o to wcale: grób mój, skała, trumna, / Co spocznę w niej na wieki, to serce jest Jezusa”. 

Jaki pytania stawia nam Bóg

W tych dzwonach i wierszu wybrzmiewa pytanie, które Bóg wciąż stawia ludziom: „Dlaczego żyjącego szukacie wśród umarłych?”. Wciąż bowiem my, współcześni uczniowie Jezusa, nawet jeśli wierzący, że jesteśmy Jego siostrami i braćmi, dziećmi Boga, postrzegamy śmierć jako rozpad człowieka i unicestwienie, co prawda czasowe, jednej części składowej – ciała.

I niby uczniowie „wieczorem w dniu zmartwychwstania”, przerażeni śmiercią Nauczyciela, ale i swoją, nawet jeśli temu zaprzeczamy, to jak oni umieramy ze strachu, nie wiedząc, co z sobą zrobić. Tymczasem Jezus, jakby nigdy nic, zjawia się pośród nich i mówi, żeby się wzięli do roboty – wyszli do ludzi. Przecież nic się nie skończyło i nic się nie zaczęło, dzieje się tylko to, co ma się dziać. 

Czym jest istota człowieczeństwa

„Precz, precz, wy Serafiny, wy mnie nie pokrzepicie: / Precz, precz, wy aniołowie z waszym pięknym licem: / Już was nie pożądam: rzucam się zuchwale / W nadprzyrodzone morze, w głąb Boskości samej” – mówi Silesius. 

Tę głębię Boskości poeta nazywa Nad-Boskością, czyli czymś „czego oko nie widziało ani ucho nie słyszało”, czego umysł nie potrafi ogarnąć. Ale skoro istota człowieczeństwa jest „odblaskiem” Boga, to znaczy, że i w nas jest nad-człowieczeństwo – coś z nad-boskości. Dlatego w tym niemożliwym do rozerwania splocie życia i śmierci dostrzegamy jednocześnie grób i kolebkę – życie karmi śmierć, a śmierć karmi życie. 

Jak na Wielkanoc przystało, niech śmierć przestanie tańczyć danse macabre i z życiem zatańczy pas de deux.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 0.00 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 15/2026

W druku ukazał się pod tytułem: Precz, serafiny!