Dobry polityk i dobry kapłan to ten, który poświęca siebie. Zły poświęca innych

Jeśli sprawujący władzę mają krew na rękach w znaczeniu dosłownym i przenośnym, to za jej przelanie odpowiadają oni, ale też ci, którzy tę władzę im powierzyli w wolnych wyborach, czy też na mocy religijnego urzędu.
Czyta się kilka minut
O. Wacław Oszajca SJ // Fot. Grażyna Makara
O. Wacław Oszajca SJ // Fot. Grażyna Makara

Uroczyście zapewniam was: Kto nie wchodzi do zagrody owiec przez bramę, lecz innym sposobem, jest złodziejem i przestępcą (...) Złodziej przychodzi tylko po to, aby coś ukraść, zabić lub zniszczyć. Ja natomiast przyszedłem, aby moje owce miały życie i to życie w pełni (...) Dobry pasterz poświęca swoje życie za owce”.

W Biblii pasterzami nazywa się zarówno przywódców religijnych, jak i politycznych. Nierzadko polityk bywał kapłanem i odwrotnie. Mający władzę rozstrzygali, co jest, a co nie jest wolą Boga. Sprzeciwiający się takiemu bosko-ludzkiemu, z akcentem na boski, pasterzowi, sami na siebie pisali wyrok. To właśnie nadal spotyka tych, którzy „choć (Jezusa) nie znają, zachowują Jego przykazania”. 

Kto odpowiada za krew na rękach przywódcy

Jeśli więc ktoś szuka sposobu, jak odróżnić dobrego pasterza od złego, czytając Ewangelię, czyli przyglądając się Jezusowi, jak On myśli, mówi i działa, taką wskazówkę łatwo uzyska. Po prostu, dobry polityk i dobry kapłan to ten, który siebie poświęca, „daje swoje życie”. Zły poświęca innych i za ich krew, czyli życie, siebie i swoich zniewolonych poddanych tuczy.

Prawdą jest, że „wszelka władza pochodzi od Boga”, ale prawdą jest również, że ten Boży dar człowiek otrzymuje od ludzi zarówno w sprawach politycznych, jak i religijnych. W związku z tym, jeśli sprawujący władzę mają krew na rękach w znaczeniu dosłownym i przenośnym, to za jej przelanie odpowiadają oni, ale też ci, którzy tę władzę im powierzyli w wolnych wyborach, czy też na mocy religijnego urzędu.

Co papież Leon XIV mówi o prowadzących wojny

Nie oglądajmy się jednak na innych, przypatrzmy się uważnie naszym rękom. Przed tą odpowiedzialnością za rządzących nie zasłaniajmy się wolą Boga, gdyż nawet: „Jeżeli Boga nie ma, To nie wszystko człowiekowi wolno. / Jest stróżem brata swego / i nie wolno mu brata swego zasmucać, / opowiadając, że Boga nie ma” (Czesław Miłosz). Jeśli się jest człowiekiem religijnym, to tym bardziej nie można „brata swego zasmucać”, wmawiając mu, że skoro jesteśmy wierzącymi, to już tym samym Bóg jest po naszej stronie i możemy robić, co tylko chcemy. 

Papież Leon mówi: „Jezus nie słucha modlitw tych, którzy prowadzą wojny, lecz odrzuca je, mówiąc: Pomimo że w nieskończoność mnożycie modlitwy, nie wysłucham was. Ręce wasze spływają krwią”. Nie róbmy z Boga tyle kapryśnego, co krwiożerczego potwora.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 17/2026

W druku ukazał się pod tytułem: Nie wysłucham was