300 lat temu Polka została królową Francji. Jak do tego doszło?

5 września 1725 roku król Ludwik XV Burbon – władca jednego z ówczesnych mocarstw – poślubił Marię Leszczyńską. Małżeństwem byli przez 43 lata. Dziś Maria uchodzi za jedną z lepszych królowych, jakie miała Francja.
Czyta się kilka minut
Jean-Marc Nattier, Królowa Maria Leszczyńska, 1748 r. // Domena publiczna
Jean-Marc Nattier, Królowa Maria Leszczyńska, 1748 r. // Domena publiczna

Zanim pojechała na spotkanie z przyszłym mężem, ojciec udzielił jej kilku rad. „Zostajesz Królową Francji – pisał Stanisław Leszczyński do córki. – Nie ma nic ważniejszego ani równie ważnego na tym świecie niż Twa dobra sława, cnoty i uznanie”.

Przestrzegał, że spotka ludzi, którzy zechcą zasłużyć się jej „służalstwem, powodowani wyłącznie bezgranicznym pragnieniem wywyższenia się. Pokaż im, że ich rozpoznałaś, spoglądając na nich z obojętnością. Spotkasz i takich, którzy zasługiwać będą na wzgardę, jeśli okażesz im pobłażliwość, rozzuchwalą się”.

Uruchamianie odtwarzacza...

Zalecał: „Pamiętaj, że wielki Król został Twoim małżonkiem, że wyciąga do Ciebie rękę w nadziei, że dasz mu słodycz, że będziesz towarzyszyć w pracy, nieść ulgę w trudnych chwilach, będziesz mu wierną przyjaciółką, słowem – dobrą żoną, dobrą Królową”.

Jak to się stało, że córka wojewody poznańskiego została królową jednego z najpotężniejszych – o ile nie najpotężniejszego – państwa ówczesnego świata?

Królewna na uchodźstwie

Urodzona w 1703 r., Maria była młodszą córką Stanisława Leszczyńskiego i Katarzyny z Opalińskich. Pochodziła z rodu wpływowego nie tylko w Wielkopolsce, lecz i w Rzeczypospolitej – ojciec był jednym z przywódców opozycji przeciw królowi Augustowi II Wettynowi.

Gdy miała rok, Stanisław został wybrany królem Polski – dzięki poparciu Karola XII, króla Szwecji. Wybuchła wojna domowa. Jednocześnie Rzeczpospolita została uwikłana w europejski konflikt: trzecią wojnę północną. Jej ziemie pustoszyły obce armie: z jednej strony Szwecji, z drugiej Rosji i jej sojuszników (m.in. Prus i Saksonii). 

„Marynka”, jak nazywał ją ojciec, dzieciństwo spędzała z matką, tułając się po kraju pogrążonym w chaosie. Po tym, jak w 1709 r. Karol XII przegrał bitwę pod Połtawą, Leszczyński utracił koronę, rodowy majątek – i musiał opuścić kraj. Odtąd Maria dzieliła z rodzicami i niewielkim dworem trudne – politycznie i materialnie – życie na uchodźstwie.

W 1714 r. Leszczyński otrzymał – z łaski króla Szwecji – w zarząd księstwo Zweibrücken w Nadrenii. Pięć lat później przyjął zaproszenie Filipa Orleańskiego, regenta Francji: wraz z rodziną osiadł w alzackim Wissembourgu.

Stanisław Leszczyński, autor nieznany, ok. 1725 r. // Fot. Zbigniew Doliński / Muzeum Narodowe w Warszawie

Maria Leszczyńska: „Francuzka z wychowania”

Ze źródeł wiadomo, że Leszczyński był ojcem troskliwym i czułym, i że poświęcał sporo czasu wychowaniu oraz kształceniu dwóch córek. Maria przejawiała zamiłowania humanistyczne, dużo czytała, zwłaszcza dzieła twórców francuskich; ojciec zwał ją „Francuzką z wychowania”.

Zapamiętano ją jako osobę delikatną, mającą zasady. Miała zdolności językowe – władała francuskim, niemieckim i włoskim, znała też łacinę. Jej zamiłowaniu do muzyki (śpiewała, grała na klawesynie i lirze) towarzyszyły zdolności taneczne. Lubiła rysować i malować. Duży wpływ na jej życie wywarła przejęta od rodziców głęboka religijność.

Na początku lat 20. osiemnastego stulecia nic jednak nie zapowiadało, że zubożała polska królewna będzie władczynią Francji. Choć rodzina wiązała spore nadzieje na odmianę swego losu z dobrym wydaniem jej za mąż – dzięki statusowi córki królewskiej mogła zabiegać o skoligacenie się z którymś z możnych rodów europejskich.

Wbrew woli ojca Maria zakochała się we francuskim arystokracie Ludwiku Le Tellier, markizie de Courtanvaux. Ale ambicje rodziców były większe. Sprawa jej mariażu zataczała coraz szersze kręgi, aż wzbudziła zainteresowanie francuskiego dworu. Ojciec liczył, że dzięki wsparciu wpływowej markizy de Prie kandydatem do jej ręki będzie Ludwik Henryk Burbon, książę de Condé (z bocznej gałęzi królewskiego rodu).

Wersal szuka królowej

W tym czasie elity europejskie czekały na mariaż stulecia. W lutym 1723 r. Ludwik XV – prawnuk i spadkobierca Ludwika XIV, „Króla Słońce” – ukończył 13 lat, zgodnie z ówczesnym prawem osiągając pełnoletność i obejmując rządy.

Do tego czasu i państwem, i życiem chłopca kierował regent, książę Filip Orleański. W razie bezpotomnej śmierci Ludwika, według prawa salickiego, sukcesja tronu przechodziła na młodszą linię Burbonów, zwaną linią orleańską. Za sprawą regenta Ludwik został zaręczony z ledwie trzyletnią Marią Anną Wiktorią, hiszpańską następczynią tronu. Chorowitość Ludwika i wiek narzeczonej zwiększały szansę Orleanów na przejęcie tronu.

Sytuacja zmieniła się jednak, gdy w końcu 1723 r. regent nagle zmarł, a pierwszym ministrem Francji został wspomniany książę Ludwik Henryk Burbon-Condé. Jego działania skupiły się na ożenieniu młodego króla z kobietą dojrzałą, która szybko zapewni mu potomstwo. Wiosną 1724 r. zerwano zaręczyny Ludwika z Hiszpanką.

Następnie książę Burbon zlecił przygotowanie listy kandydatek na małżonkę dla Ludwika. Przy każdej zapisano krótkie komentarze dotyczące wieku, wyznania i pochodzenia. Następnie Rada Królewska przystąpiła do selekcji. W pierwszej kolejności odrzuciła wszystkie te królewny i księżniczki, które były za młode bądź zbyt leciwe, o nieadekwatnym pochodzeniu lub niewygodne ze względów politycznych.

Dlaczego wybór padł na Marię Leszczyńską

Nie było wyraźnych faworytek, skreślano kolejne imiona. Początkowo Leszczyńska odpadła wraz z innymi. Książę Burbon, aby zapewnić ciągłość dynastii i umocnić swe wpływy, postanowił jednak poprzeć właśnie jej kandydaturę – jako córki króla, wprawdzie bez królestwa, ale jednak wciąż władcy. Wpływowy kardynał André Hercule de Fleury zaakceptował ten wybór.

Kandydatura Polki była do przyjęcia przez koterie dworskie: Maria była postrzegana jako na tyle nieznacząca, że niezagrażająca żadnej frakcji w Wersalu. Ponadto była kandydatką neutralną: nie zaangażowała Francji w  ryzykowny sojusz. I co też istotne – była katoliczką.

Ponadto małżeństwo to mogło dać Francji kapitał polityczny: Maria wnosiła w posagu roszczenia jej ojca do tronu polskiego, dzięki czemu Wersal zyskiwał kartę przetargową w swojej polityce wschodniej.

Ludwikowi zaprezentowano portret Marii (pędzla Pierre’a Goberta). Król uznał jej urodę i wdzięk – i to ją zdecydował się pojąć za żonę. Kilka dni później książę Burbon wysłał z tajną misją do Wissembourga dwóch zaufanych medyków królewskich. Przeprowadzili dokładne badania Marii i sporządzili raport, stwierdzając znakomity stan jej zdrowia. Jej największym atutem były możliwości prokreacyjne.

Louis-Michel van Loo, Król Ludwik XV, druga połowa XVIII wieku // domena publiczna

Królewski ślub w Fontainebleau

Gdy w poniedziałek wielkanocny, 2 kwietnia 1725 r., Stanisław Leszczyński wracał z polowania, otrzymał oczekiwany list z Wersalu, który przyprawił go o stan omdlenia. Podobno przybywszy do swej rezydencji, udał się do komnaty, gdzie przebywały żona i córka, kazał im paść na kolana i dziękować Bogu. Maria miała wówczas zapytać, czy wreszcie wezwano ojca na tron Rzeczypospolitej. Na co miał odpowiedzieć, że niebo było jeszcze łaskawsze, czyniąc z niej królową Francji.

W końcu maja 1725 r. ogłoszono zaręczyny, a 15 sierpnia w Strasburgu miała miejsce uroczystość zaślubin per procura („w zastępstwie”). W imieniu pana młodego przysięgę składał jego pełnomocnik Ludwik Orleański, syn zmarłego regenta. Wkrótce potem Maria wyruszyła ze swoim orszakiem na spotkanie z władcą Francji.

Ślub odbył się 5 września w pałacu w Fontainebleau. Maria wystąpiła w sukni z fioletowego weluru w złote lilie i płaszczu podbitym gronostajami. Małżonków błogosławił kardynał Armand Gaston Maximilien de Rohan. Brakowało jednak rodziców panny młodej: Ludwik XV i jego otoczenie nie życzyli sobie zbyt częstego przebywania Leszczyńskiego na dworze.

Choć dzieliła ich duża różnica wieku – w chwili ślubu Maria miała 22 lata, a Ludwik 15 lat – ich pierwsze spotkania wypadły pomyślnie. Maria ujęła męża wdziękiem, naturalnością obejścia. Wolter notował: „Królowa wyglądała dobrze, chociaż trudno nazwać ją ładną. Wszyscy zachwycają się jej przymiotami i uprzejmością”. Diuk Emanuel de Croÿ pisał zaś: „Dobroć jej charakteru malowała się na pełnej wdzięku twarzy”.

„Leczinska, cóż za okropne nazwisko dla królowej Francji”

Wieść o wybrance Ludwika, najświetniejszej partii w Europie, zdumiała  współczesnych, oceniających różnicę statusu politycznego i majątkowego. Opinia publiczna Francji przyjęła źle małżeństwo monarchy z nieznaną cudzoziemką. Zastanawiano się, cóż przyjdzie Ludwikowi z małżeństwa z córką króla-wygnańca.

Elżbieta Charlotta, księżna Lotaryngii i Baru, siostra zmarłego regenta, pisała: „Przyznaję, że dla króla, którego krew pozostała jedyną czystą we Francji, zaskakujące jest, że zawarł taki mezalians i poślubił prostą młodą Polkę”, której ojciec „był królem zaledwie 24 godziny”.

Maria zetknęła się ze złośliwymi wierszykami i pamfletami. Puszczano plotki, jakoby Leszczyńscy nie zaliczali się do wielkich rodów polskich, lecz zwykłej szlachty. Twierdzono, że „serca Francuzów nie nadają się do kochania Polaków”, bo są „gorącymi republikanami”. Nawet wielu na dworze miało z nią problem, w tym z wymówieniem jej nazwiska. Jak pisał kronikarz epoki, paryski prawnik Mathieu Marais: „Leczinska, cóż za okropne nazwisko dla królowej Francji”.

Dla Marii było to trudne doświadczenie. Musiała radzić sobie sama w obcym i pełnym intryg świecie Wersalu. Szybko musiała też nauczyć się sztywnej etykiety.

Wszystkie kochanki króla Ludwika

Maria i Ludwik przeżyli razem 43 lata. Ich małżeństwo było początkowo szczęśliwe. Pozycję Marii wzmacniały narodziny kolejnych dzieci: w ciągu 10 lat doczekali się ośmiu dziewczynek i dwóch chłopców. W tym w 1729 r. następcy tronu – Ludwika Ferdynanda.

Do kresu małżeńskiego szczęścia przyczyniło się w 1738 r. poronienie, ostrzeżenia lekarzy o niebezpieczeństwie kolejnej ciąży, a także, jednak, różnica wieku. Ludwik XV znużył się dojrzałą małżonką, zmęczoną licznymi ciążami. Z czasem król miewał liczne kochanki.

Była to dla Marii sytuacja trudna i niezręczna, zwłaszcza że faworytami króla były także damy jej dworu. Część metres próbowała deprecjonować jej pozycję. W obliczu cudzołóstwa męża Maria zachowała dyskrecję i godność, a nawet przez 20 lat utrzymywała przyzwoite stosunki z najsłynniejszą kochanką męża, Jeanne Antoinette Poisson, markizą de Pompadour.

To ta ostatnia, a nie Maria, stała się symbolem epoki Ludwika XV. Gdy metresa zmarła, królowa zamówiła nawet mszę, a tym, których to zdumiało, miała powiedzieć: „To przecież naturalne, (...) pani de Pompadour była damą dworu i nigdy nie mogłam się na nią skarżyć. Reszta mnie nie obchodzi, to sprawa między Bogiem a królem”.

Francuzi nazwali Marię „Dobrą Królową”

W Wersalu Maria żyła otoczona niewielkim kręgiem wiernych dworzan. „Dom królowej” był prowadzony na wzór słynnych paryskich salonów. Wiodła uporządkowany i szlachetny tryb życia. Trudna młodość nauczyła ją oszczędności. Była cicha, spokojna, pobożna. Odznaczała się miłym usposobieniem, miała liczne pasje.

Szybko zyskała uznanie poddanych przez chęć niesienia pomocy. Już za życia cieszyła się wśród Francuzów popularnością, była nazywana Dobrą Królową. Była prawdziwą mecenaską kultury. Wraz ze swoją synową Marią Józefą Saską przyczyniła się do sprowadzenia do Wersalu znanych artystów. Lekcji śpiewu udzielał jej Farinelli. Dzięki niej na francuskim dworze koncertował ośmioletni Wolfgang Amadeusz Mozart.

Nie angażowała się w rozgrywki polityczne. Z czasem dostrzeżono za to jej pośredni wpływ na powodzenie polityczne Francji. Po ostatecznej klęsce Stanisława Leszczyńskiego w wojnie o tron polski, w 1736 r. otrzymał on księstwo Lotaryngii, a gdy zmarł, księstwo to odziedziczyła Maria – wnosząc je Francji w spóźnionym, ale hojnym wianie.

Babka ostatnich królów Francji

Życie nie szczędziło jej tragedii: pięcioro dzieci zmarło w młodym wieku. W 1765 r. na gruźlicę zmarł syn Ludwik Ferdynand, a następnie synowa Maria Józefa. Ponadto w 1766 r. w swoim pałacu w Luneville zmarł 88-letni ojciec. Samo w sobie nie byłoby to niespodziewane, miał 88 lat, gdyby nie dramatyczne okoliczności: od iskry z fajki lub paleniska zapalił się jego jedwabny szlafrok, prezent od córki, i Stanisław doznał strasznych poparzeń.

Po tych wydarzeniach wycofała się z życia dworskiego, poświęcając się praktykom religijnym. Zmarła 24 czerwca 1768 r. w Wersalu, w wieku 63 lat. Mąż przeżył ją o sześć lat.

Maria została pochowana w bazylice Saint-Denis pod Paryżem, a jej serce spoczęło obok rodziców w kościele Notre-Dame de Bon Secours w Nancy. Jej wnukami było trzech ostatnich panujących królów Francji z dynastii Burbonów: Ludwik XVI, Ludwik XVIII i Karol X.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 36/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Polka królową Francji