Biblioteki publiczne zaczynają podsumowywać miniony rok, dumnie prezentując rekordowe statystyki. Czytelnikami pochwalił się już m.in. Kraków (prawie 3 mln wypożyczeń, 150 tys. więcej niż w roku 2024) oraz Łódź, w której z bibliotek korzysta jedna czwarta mieszkańców. Nic dziwnego, że Łodzianie i Łodzianki postanowili przeznaczyć w tym roku z budżetu obywatelskiego aż 1,4 mln zł na nowości wydawnicze oraz e-booki.
W dużej mierze skorzystają z nich najstarsi czytelnicy, którzy w województwie łódzkim są wyjątkowo aktywni (ponad 40 proc. uczestników zajęć organizowanych przez miejskie biblioteki i domy kultury to seniorzy). Skąd taki wynik? Łódź jest jednym z tych miast, które starzeją się najszybciej – 29 proc. jej mieszkańców to emeryci (średnia dla kraju wynosi 27 proc.). A ponieważ dzieci z roku na rok, nie tylko w Łodzi, rodzi się coraz mniej, wedle prognoz GUS-u w roku 2060 prawie 40 proc. naszego społeczeństwa będą stanowiły osoby po sześćdziesiątce.
Nie tylko dla książek. Dlaczego seniorzy przychodzą do bibliotek
W odpowiedzi na ten trend, a także fakt, że bez względu na datę urodzenia coraz chętniej wychodzimy z domu – również do czytelni – Instytut Książki podpowiada, jak powinniśmy myśleć o bibliotekach (niedalekiej całkiem) przyszłości.
Jak wynika z badania przeprowadzonego przez socjologa i animatora kultury dr. Bartka Lisa („Czytelnictwo osób starszych (60+)”, seniorzy przychodzą do bibliotek przede wszystkim „z potrzeby porozmawiania” – książka jest pretekstem do spotkania, a osiedlowa wypożyczalnia pełni funkcję klubu, w którym można spotkać sąsiadów i spędzić z nimi czas.
Raport dr. Lisa udowadnia zresztą, że upodabniamy się pod tym względem do innych Europejczyków. Biblioteki w Wielkiej Brytanii od lat pełnią funkcję infrastruktury „dobrego życia”. Finowie traktują lekturę jako element budowania wspólnoty i osobistej stabilności. Dla Duńczyków biblioteki są „przystanią” i „przestrzenią zaufania”, którą odwiedza się nie tylko po to, by zaopatrzyć się w dobrą lekturę, ale też w sytuacjach, gdy potrzebujemy pomocy albo pragniemy zawiązać nowe znajomości. Raport Roskilde Libraries (2024) wskazuje, że seniorzy zamieszkujący m.in. Półwysep Jutlandzki w bibliotece czują się po prostu bezpiecznie.
Jest to tym łatwiejsze, im gęstsza jest miejska sieć biblioteczna (łódzka i krakowska są tu wzorcowe, mają 58 filii). Kameralne warunki i znajome twarze sprzyjają dłuższym wizytom. Seniorki i seniorzy, jak przyznają bibliotekarze i bibliotekarki, po książkę „wpadają przy okazji sprawunków”, ale w rzeczywistości chodzi również o to, by się komuś wygadać (przypomnijmy, że prawie jedna czwarta emerytek i emerytów mieszka dziś samotnie).
Biblioteki jako „trzecie miejsce”
To dlatego biblioteki określa się mianem „trzeciego miejsca”. Termin pochodzi z wydanej w 1989 r. książki amerykańskiego socjologa Raya Oldenburga. Badacz pisał, że nasze życie koncentruje się zwyczajowo wokół trzech ważnych ośrodków: domu, pracy oraz tej przestrzeni, która decyduje o naszym życiu towarzyskim.
„Trzecie miejsce” to miejsce odpoczynku – nie tylko od pracy, lecz także od wykonywanych na co dzień rutynowych czynności, domowej krzątaniny. To neutralna przestrzeń, w której spotykamy przyjaciół, obserwujemy sąsiadów, pokazujemy się innym. Tam właśnie tętni życie lokalnej społeczności, rodzą się pomysły, utrwalają się lub ewoluują ważne w danym środowisku wartości.
Oldenburg uzasadniał swoją teorię posiłkując się przykładami kawiarni i pubów. Z czasem „trzecim miejscem” stawały się dla nas internetowe społeczności i duże centra handlowe, które jednak – gdy handel przenosi się do sieci – w wielu miastach przestają już pełnić tę funkcję. Trzecim miejscem stają się za to coraz nowocześniejsze, przyjaźnie urządzone, dobrze oświetlone i ogrzane czytelnie.
Co daje codzienna lektura książek
I bardzo dobrze, bo badania, które w swoim raporcie cytuje dr Lis, wskazują, że codzienna lektura to nie tylko trening pamięci i koncentracji. Czytanie buduje poczucie „biograficznej ciągłości” i sprawczości, co jest szczególnie ważne zaraz po przejściu na emeryturę. Wreszcie: fakt, że książki dają nam pretekst do rozmowy, przeciwdziała samotności i izolacji, a w efekcie – depresji.
W tym względzie szczególnie wartościowa okazuje się, wciąż mało popularna, wspólna głośna lektura w małych, regularnie się spotykających grupach. Grupowe czytanie zdecydowanie poprawia nastrój i wzmacnia poczucie przynależności. W końcu razem doświadczamy tylu przygód i wzruszeń! Lis rekomenduje też Instytutowi Książki rozwój programów międzypokoleniowych (kluby łączące seniorów i młodzież), które nie tylko przeciwdziałają osamotnieniu obu grup, ale też otwierają interesującą przestrzeń wymiany doświadczeń.
Aktywność polskich seniorek i seniorów
Wszystko to da się zrobić. Liczby pokazują, że jesteśmy, jako społeczeństwo, gotowi się w takie działania zaangażować. Polscy seniorzy i seniorki są coraz aktywniejsi, podróżują, zwiedzają Polskę (w ciągu dekady liczba podróżujących w tym wieku wzrosła z 45 proc. do 65 proc.), a także Europę i świat.
Rośnie też uczestnictwo seniorek i seniorów w kulturze. Przechodząc na emeryturę, chętnie poświęcamy się swojemu hobby i rozwijamy nowe zainteresowania (wzrost z 56 proc. do 73 proc.). Samych bibliotek też jest coraz więcej. W latach 2021-2025 wybudowano 23 nowe placówki, 25 przebudowano, a 38 zmodernizowano – ogólnie na ponad sto bibliotecznych inwestycji wydaliśmy z budżetu państwa 180 mln zł.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















