Co najchętniej wypożyczaliśmy z bibliotek w 2025 roku

Do bibliotek chodziliśmy po książki Sławka Gortycha, Barbary Wysoczańskiej, Małgorzaty Oliwii Sobczak, Joanny Kuciel-Frydryszak i Lucindy Riley. Popularnością cieszyły się także tytuły związane z miejscem zamieszkania, regionalne sagi i reportaże.
Czyta się kilka minut
Sławek Gortych na Targach Książki w Krakowie. 26 października 2024 r. // Fot. Damian Klamka / East News
Sławek Gortych na Targach Książki w Krakowie. 26 października 2024 r. // Fot. Damian Klamka / East News

Miniony rok w Szczecinie należał do twórców kryminałów: Marka Stelara i Remigiusza Mroza, a Toruń do autora karkonoskiej serii kryminalnej, Sławka Gortycha. W kujawsko-pomorskim chętnie wypożyczano też „Chłopki” Joanny Kuciel-Frydryszak, fantastykę Lynette Noni i powieści obyczajowe Jakuba Bączykowskiego. 

W gdańskich bibliotekach najczęściej pytano o „Chłopki” oraz cykl „Kolory zła” Małgorzaty Oliwii Sobczak. Powodzeniem cieszyła się też ośmiotomowa kaszubska saga Darii Kaszubowskiej, romanse Barbary Wysoczańskiej oraz twórczość brytyjskiej powieściopisarki Lucindy Riley. Riley i Wysoczańską równie chętnie czytała w zeszłym roku Zielona Góra.

Gorzów Wielkopolski poza Riley i Wysoczańską ciekaw był twórczości Gortycha i Freidy McFadden, autorki „Pomocy domowej”. Młodzież z Lublina do biblioteki chodziła po mangi i komiksy, przede wszystkim te z Kaczorem Donaldem. Dorośli natomiast wypożyczali kryminały Chmielarza i Sobczak. Z biblioteki dla dzieci i młodzieży w Olsztynie brano mangi, a z wypożyczalni dla dorosłych: romanse Joanny Jax oraz „Chłopki” i „Króla Warmii i Saturna” Joanny Wielengowskiej. 

W Bibliotece Śląskiej w Katowicach najczęściej pytano o „Aglo. Banką po Śląsku” Zbigniewa Rokity, „Kaput: koniec niemieckiego cudu gospodarczego” Wolfganga Münchaua oraz nagrodzoną Nike książkę Elizy Kąckiej. Popularne były też poradniki dotyczące stylu życia, zdrowia i finansów (głównie Mela Robbinsa). 

Kraków zaczytywał się w Kąckiej i węgierskim nobliście, Laszlo Krasznahorkaim. Dzieciom wypożyczano książki Zofii Staneckiej. Rzeszów postawił na romanse, ale co trzy tygodnie ktoś zaglądał do biblioteki również po „Chłopki”.

Dane zebrała Sonia Brożek

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 06/2026

W druku ukazał się pod tytułem: Po co do biblioteki