Historia Rut czytana dzisiaj: kto jest swój, a kto zagraża czystości narodu

Siostry Miłosierdzia polemizują z kard. Timothym Dolanem, arcybiskupem Nowego Jorku, który zastrzelonego politycznego aktywistę Charliego Kirka nazwał „współczesnym św. Pawłem”.
Czyta się kilka minut
Zuzanna Radzik // Fot. Grażyna Makara
Zuzanna Radzik // Fot. Grażyna Makara

Obca kobieta, migrantka, wżeniona w izraelską rodzinę Moabitka, ma całą biblijną księgę nazwaną swoim imieniem! Może i niedługą, tylko cztery rozdziały, ale jednak stanowiącą wyraźny sygnał, że w kwestii obcych i migrantów Biblia zajmuje niepopularne stanowisko.

Wróćmy jednak do Rut. Znacie tę historię? Jest tak ładna, że załapuje się nawet do bardzo okrojonych Biblii dla dzieci. Noemi z mężem i ich dwaj synowie migrują z Betlejem do Moabu w czasie głodu. Nie jest to daleka wyprawa, trzeba jedynie przekroczyć dolinę Jordanu, bo biblijny Moab znajduje się na terenie dzisiejszej Jordanii. Tam mieszkają dziesięć lat. Noemi wdowieje, umierają też jej synowie, zatem wdowieją również jej synowe. 

Twój naród będzie moim narodem

Trzy kobiety zmierzają z powrotem do Betlejem, ale Noemi przekonuje synowe, by zostały w swoim kraju, bo nie ma im nic do zaoferowania. Będą zdane na łaskę ludzi, jako wdowy i jako obce. Po naleganiach Orpa odchodzi, ale Rut zostaje, mówiąc słynne słowa: „gdzie ty pójdziesz, tam ja pójdę, gdzie ty zamieszkasz, tam ja zamieszkam, twój naród będzie moim narodem, a twój Bóg będzie moim Bogiem”.

Ich historia toczy się dalej szczęśliwie, choć nie musiała. Wdowa, sierota i cudzoziemiec są wielokrotnie wspominani w Pięcioksięgu, gdy mowa o prawach użytkowania ziemi, nawet zanim Izraelici ją obejmą. Niczym konstytucja, ich prawo zabezpiecza tych najsłabszych, będących bez opieki i przydziału w społeczeństwie. Niemniej wdowy były skazane na łaskę i niełaskę, przestrzeganie prawa bądź nie. Tak jak skazani na łaskę i niełaskę są cudzoziemcy w nieswoim kraju. Młoda wciąż Rut dobrowolnie zgodziła się być cudzoziemską wdową. Najgorzej.

W uznaniu poświęcenia Rut dla teściowej ich krewny Booz najpierw pozwala jej zbierać kłosy na swoim polu, a nawet przyłączyć się do żniwiarek. Potem decyduje się na wykup pola po krewnych wraz z ożenkiem z wdową po kuzynie. Puenta historii jest taka, że dzięki ryzyku, jakie wzięła na siebie Rut, obie kobiety znajdują rodzinę i opiekę, a ród Noemi zyskuje kontynuację w synu Rut i Booza. Synu, który stał się przodkiem króla Dawida.

Badacze Biblii mają teorię, że tak jasne opowiedzenie się za włączaniem cudzoziemskich żon w rodziny Izraelitów stanowi otwartą polemikę z restrykcyjną polityką Ezdrasza i Nehemiasza. Po powrocie z wygnania obaj prorocy, w trosce o czystość kultu, nakazywali oddalanie cudzoziemskich żon. Kto jest swój, a kto obcy oraz kto zagraża czystości narodu, to wyraźnie problem stary jak świat. A co najmniej jak Biblia. Biblia jednak temat rozstrzyga tak, że z tej obcej robi przodkinię Dawida i Jezusa.

Jak Siostry Miłosierdzia skomentowały wypowiedzi Charliego Kirka

Tymczasem aktualnie za oceanem Siostry Miłosierdzia z Nowego Jorku zdecydowały się na polemikę z kard. Timothym Dolanem, arcybiskupem Nowego Jorku. Kardynał nazwał w Fox News zastrzelonego politycznego aktywistę Charliego Kirka „współczesnym św. Pawłem”. Siostry odparły, że kard. Dolan może nie znać wypowiedzi Kirka pełnych rasistowskiej, homofobicznej, transfobicznej i antyimigranckiej retoryki, promowania broni palnej i chrześcijańskiego nacjonalizmu.

Zauważyły też, że tydzień wcześniej kardynał wraz z nimi świętował pięćdziesięciolecie kanonizacji ich założycielki, Elżbiety Ann Seton, która opowiadała się za bezwarunkową miłością do sąsiada, gościnnością, posługą i brakiem dyskryminacji kogokolwiek. W tym kontekście siostry dostrzegają różnicę nie do pogodzenia między postawą swojej świętej założycielki a tym, co głosił Kirk, i proszą przywódców Kościoła, by podkreślali postawy prawdziwie zgodne z Ewangelią. Same planują kontynuować gościnność wobec uchodźców, migrantów, bronić godności osób LGBTQ+, bo w tym widzą cechy świętości.

U nas zaś rośnie dyskurs nienawiści wobec obcych i wojennych uchodźców. Rośnie tak bardzo, że dwaj Afrykańczycy zostali w Częstochowie zaatakowani nożem jako rzekomi uchodźcy. Rośnie tak, że Ukraińcy są napadani w miejscach publicznych. Na episkopat nie liczę, ale rozmarzyłam się jednak, że może małe zgromadzenie szukających świętości kobiet, takich jak Siostry Miłosierdzia z Nowego Jorku, potrafiłoby i u nas wbrew wszystkim powiedzieć, gdzie jest Ewangelia i świętość, a gdzie ideologia i rasizm. W imię Rut Moabitki, obcej, migrantki, przodkini naszego Nauczyciela, wcielonego Boga.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 40/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Biblijna migrantka