Seniorzy w sieci: jak się nie dać algorytmom, oszustom i dezinformacji

Świat przyspiesza. Właśnie dlatego warto w nim zwolnić i pomyśleć. Z taką konkluzją rozstaliśmy się po konferencji „Tygodnika Trzeciego Wieku”, współorganizowanej z Miastem Kraków, która odbyła się 8 maja w Nowohuckim Centrum Kultury.
Czyta się kilka minut
Uczestnicy podczas konferencji „Tygodnik Trzeciego Wieku”. Kraków, 8 maja 2026 r. // Fot. Jakub Starzyk
Uczestnicy podczas konferencji „Tygodnik Trzeciego Wieku”. Kraków, 8 maja 2026 r. // Fot. Jakub Starzyk

Jaki tytuł nosił ten film, w którym wspominał pański kolega?” – podczas przerwy w kuluarach kilka osób podeszło do mnie z tym właśnie pytaniem. Obrazem, o który wzbudził zaciekawienie był nakręcony sześć lat temu film „Social Dilemma”, wnikliwa analiza wpływu Facebooka, Twittera i pozostałych tzw. platform społecznościowych na naszą psychikę i relacje społeczne. Kolega to z kolei Michał Kuźmiński, wieloletni zastępca redaktora naczelnego Tygodnika Powszechnego, współautor strategii wejścia naszego pisma w świat cyfrowy, który swoim wystąpieniem wywołał spore poruszenie.

Michał Kuźmiński podczas panelu o mediach społecznościowych na konferencji „Tygodnik Trzeciego Wieku”. Kraków, 8 maja 2026 r. // Fot. Jakub Starzyk

Przywołane rozmowy w kuluarach i jak poprzedzającą je prelekcja Michała odbyły się zaś w trakcie konferencji w ramach naszego cyklu spotkań zatytułowanych „Tygodnik Trzeciego Wieku”, w których wraz z grupą seniorów analizujemy zmiany zachodzące w naszej rzeczywistości i zastanawiamy się, jak się do nich adaptować, zachowując jednocześnie tożsamość. Tym razem rozmawialiśmy o świecie cyfrowym. Szansach, które tworzy i zagrożeniach, które przynosi wraz z nimi.

Czy internet jeszcze służy ludziom?

Tożsamość. To pojęcie kluczowe. Dla odpowiedzialnych mediów, które – jak Tygodnik – swoje istnienie identyfikują nie tylko poprzez cele finansowe, pytanie o to, jak ją zachować w szybko zmieniającym się świecie cyfrowym wykracza daleko poza wyzwania czysto technologiczne. Dla naszych odbiorców to samo zagadnienie doprowadza się z kolei do odpowiedzi na trudne pytanie, czy otaczający świat można jeszcze brać za dobrą monetę.

Redaktor naczelny „Tygodnika Powszechnego” Jacek Stawiski otwiera konferencję „Tygodnik Trzeciego Wieku”. Kraków, 8 maja 2026 r. // Fot. Jakub Starzyk

Jak wygląda rzeczywistość roku 2026 widziana z perspektywy cyfrowej? Czy zasiedlają  ją już tylko wspólnoty-bańki, niezdolne nie tylko do otwartej rozmowy z oponentami, bo nieumiejące szczerze rozmawiać nawet o tym, co im na co dzień doskwiera? Czy każdy element składowy naszej codzienności naprawdę można poddać w wątpliwość, jako rzekomy wytwór sztucznej inteligencji? Czy wolność i pluralizm opinii, którą obiecywał nam początkowo internet z czasem okazał się pułapką uzależnienia? Prezentem, który obdarowanych zmienia w produkt? Gdyby zebrać wszystkie te zagadnienia do wspólnego mianownika, zasadne staje się pytanie czy internet jeszcze służy ludziom – czy może na odwrót?

Zastępczyni Prezydenta Miasta Krakowa Maria Klaman podczas konferencji „Tygodnik Trzeciego Wieku”. Kraków, 8 maja 2026 r. // Fot. Jakub Starzyk

Krzepiącej odpowiedzi nie będzie. Paneliści naszej konferencji w tej części mogli jedynie podeprzeć twardymi danymi intuicje słuchaczy, wynikające z codziennych kontaktów z platformami cyfrowymi i innymi narzędziami internetowymi. Cyfrowa rewolucja, w której uczestniczymy od ponad trzech dekad, ewidentnie wyrwała się nam, użytkownikom spod kontroli.

 Algorytmy, narzędzia sztucznej inteligencji, artefakty tworzone z myślą o naszej wygodzie, z czasem okazały się narzędziami miękkiej (na razie) opresji. W najlepszym razie – jednokierunkowym kanałem przekazu, który swoim twórcom zapewnia niespotykane dotąd w historii ludzkości narzędzia inżynierii społecznej.

Jak się rozwijają narzędzia cyfrowej kontroli

Garść cytatów, faktów i liczb z prezentacji dla uzmysłowienia skali problemu. Już 240 „polubień” pozostawionych na Facebooku pod treściami opublikowanymi przez innych użytkowników pozwala algorytmom tej platformy „poznać” poglądy i preferencje każdego zna lepiej niż partner życiowy! Jeden pracownik cyfrowej „farmy botów” z pomocą nowoczesnych narzędzi AI może całodobowo moderować nawet kilkaset fałszywych kont w mediach społecznościowych, wpływając nie tylko na kierunek i treść debat publicznych, a nawet zmieniając w ten sposób działanie algorytmów społecznościowych. Kilka lat temu był w stanie w wiarygodny sposób obsłużyć najwyżej kilka takich kont. Aż 60 proc. treści publikowanych online tworzą obecnie boty, nie prawdziwi ludzie. 

Uczestnicy podczas konferencji „Tygodnik Trzeciego Wieku”. Kraków, 8 maja 2026 r. // Fot. Jakub Starzyk

Fałszywe treści oraz częściej przepływają do krwiobiegu modeli AI, wpływając na jej pracę. W tym tempie za kilka lat czat GPT, Claude, Gemini i inne narzędzia AI, zamiast owoców ludzkiej myśli, będą podsuwać użytkownikom niemal wyłącznie wstępnie przetrawioną przez siebie papkę informacyjną. Platformy cyfrowe z premedytacją tolerują polaryzację i mowę nienawiści, reagując na mniej niż 1 proc. takich aktów w sieci, bo nakręcanie emocji stało się właściwie ich biznesowym modelem. Darmowe usługi online są bezpłatne tylko dlatego, że a priori zakładają, iż produktem na sprzedaż są ich użytkownicy.

Social media paraliżują debatę publiczną

Zagrożenia i wyzwania, o których mówiliśmy, nie pojawiły się rzecz jasna wczoraj. Nowa jest za to dynamika, z jaką się przybierają skali. W zasadzie każdy kolejny rok o rząd wielkości podnosi wydajność cyfrowych narzędzi służących z jednej strony do zbierania miliardów rekordów danych o użytkownikach sieci, a z drugiej wpływających na ich decyzje oraz poglądy. Współczesna propaganda – jak pokazał kolejny nasz panelista, regularnie obecny na łamach „Tygodnika” Wojciech Brzeziński – nie próbuje już narzucać określonych poglądów ani przekonywać do wypreparowanych starannie argumentów. 

Wojciech Brzeziński podczas panelu „Prawdziwe informacje”. Kraków, 8 maja 2026 r. // Fot. Jakub Starzyk

Jej celem jest doprowadzenie do sytuacji, w której każdy opinia i każdy fakt stanie się jednakowo podejrzany i kwestionowalny. Gra toczy się więc przebodźcowanie odbiorców nadmiarem sprzecznych, niemożliwych do zweryfikowania informacji, a w rezultacie o eliminację czegoś, co można by nazwać konsensusem. De facto – o sparaliżowanie debaty publicznej. Narzędzia AI, które pozwalają niemal każdemu stworzyć na domowym komputerze grafiki i nagrania na pierwszy rzut oka nie do odróżnienia od oryginałów, zamieniają świat w plac zabaw dla kłamców, którzy w każdej chwili mogą skorzystać z przysługującej im z tego tytułu dywidendy. Bo skoro „fejkiem” może być wszystko, dotyczy to także samego… zarzutu kłamstwa.

Uczestnicy podczas konferencji „Tygodnik Trzeciego Wieku”. Kraków, 8 maja 2026 r. // Fot. Jakub Starzyk

„To nie byłem ja, to zapewne AI” – zbył temat 47. prezydent USA i poszedł do swoich obowiązków, kiedy podczas jednej z konferencji prasowej zapytano go o kłamstwa z przeszłości. Richard Nixon, jego poprzednik z numerem 37 w sztafecie głów amerykańskiego państwa, za coś z grubsza podobnego został zmuszony do ustąpienia ze stanowiska. Żeby doświadczyć piorunującej siły oddziaływania nieprawdy na sterydach nowoczesnej technologii, nie trzeba być jednak reporterem w Białym Domu. Wystarczy gdzieś w Polsce odebrać telefon.

Oszustwa „na wnuczka” i siła „deep fejków”

Policja w Polsce co roku notuje około 140 tysięcy prób wyłudzeń na tzw. wnuczka. Część z nich spełza na niczym, wiele kończy się w najlepszym razie utratą ostatniej emerytury, w najgorszym – oszczędności życia. Oficjalne statystyki mogą być w dodatku zaniżone. Część poszkodowanych nie zgłasza się na policję. Czasem ze wstydu, częściej – w poczuciu, że nic to nie da. 

Marek Rabij podczas panelu o oszustwach w sieci na konferencji „Tygodnik Trzeciego Wieku”. Kraków, 8 maja 2026 r. // Fot. Jakub Starzyk

Wnuczek, który potrzebuje pilnie zastrzyku gotówki i w tym celu wysłał do babci lub dziadka „kolegę” to oczywiście pierwotna, dziś wręcz anachroniczna forma tego przestępstwa. Złodzieje wiedzą, że seniorzy coraz sprawniej poruszają się w cyfrowej rzeczywistości i zastawiają tam na nich coraz bardziej wyrafinowane sidła. 

Senior w czasach cyfrowego szumu. Konferencja „Tygodnik Trzeciego Wieku". . Kraków, 8 maja 2026 r. // Fot. Jakub Starzyk

Gdy podczas konferencji poprosiłem o podniesienie ręki uczestników, którzy doświadczyli próby wyłudzenia „na wnuczka”, zgłosiła się mniej więcej jedna trzecia niemałej w końcu sali Nowohuckiego Centrum Kultury, które gościło tę edycję „Tygodnika Trzeciego Wieku”. Gdy opowiadałem, że „wnuczek” może dziś zatelefonować do bliskich i głosem prawdziwego wnuka, stworzonym w modelu AI, poprosić o pomoc, nie wszyscy słuchacze byli zaskoczeni. Część z nich mogła już doświadczyć takiej próby.

Zatrzymaj się i pomyśl. To najlepsza odtrutka na algorytmy

Czy jest więc ratunek? W konfrontacji z wymyślną maszynerią dezinformacji zaskakująco skuteczne okazują się rozwiązania oparte na zdrowym rozsądku. Przypomniała o nich Ewelina Burda, zastępczyni redaktora naczelnego, zaznajamiając słuchaczy z podstawowymi technikami weryfikacji wiadomości stosowanymi w klasycznym dziennikarstwie i apelując o zadbanie na należytą dietę informacyjną, złożoną z produktów sprawdzonego pochodzenia. 

Ewelina Burda podczas panelu o fake newsach i zdrowej diecie informacyjnej na konferencji „Tygodnik Trzeciego Wieku”. Kraków, 8 maja 2026 r. // Fot. Jakub Starzyk

Michał Kuźmiński wskazał, że WEB2.0., internet oparty na prawdziwych interakcjach prawdziwych ludzi, przetrwał jeszcze na specjalistycznych grupach i forach dyskusyjnych, zadziwiająco odpornych na śluz, jaki dookoła w sieci zostawiają algorytmy. 

Senior w czasach cyfrowego szumu. Konferencja „Tygodnik Trzeciego Wieku”. Na zdjęciu: zastępczyni redaktora naczelnego Ewelina Burda redaktor senior ks. Adam Boniecki oraz Marek Rabij. Kraków, 8 maja 2026 r. // Fot. Jakub Starzyk

A na koniec ksiądz Adam Boniecki wsparł wszystkich uczestników krzepiącym przypomnieniem, że na jakość i trwałość relacji z innymi największy wpływ mamy my sami. Technologia może jedynie zrujnować to, co sami wcześniej nadpsujemy.

Może jesteśmy bańką. Ale przynajmniej pełną dobrych emocji i intencji.

Koncert Jacka Wójcickiego domknął konferencję Tygodnik Trzeciego Wieku. Kraków, 8 maja 2026 r. // Fot. Jakub Starzyk
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”