Dwadzieścia dwa miliardy dolarów kanadyjskich, czyli prawie szesnaście miliardów dolarów amerykańskich: taką sumę Kanada przeznaczyła na wsparcie dla Ukrainy od początku rosyjskiej inwazji w lutym 2022 r. Wsparcie rozumiane szeroko, bo zarówno wojskowe i humanitarne, jak też np. na utrzymanie ukraińskiej infrastruktury, niszczonej rosyjskimi nalotami.
Mark Carney, od marca 2025 r. premier Kanady, obiecuje, że wsparcie to będzie trwać nadal, a jego kraj będzie aktywnie działać na rzecz pokoju w regionie. Z takim przesłaniem Carney jechał niedawno do Kijowa, w święto ukraińskiej niepodległości.
Postanowiłam zapytać zwykłych Kanadyjczyków, czy popierają politykę swojego rządu względem Ukrainy.
Ukraińscy imigranci w Kanadzie
Zacznijmy jednak od tego, że prawie 4 proc. Kanadyjczyków (niemal półtora miliona) ma ukraińskie pochodzenie. To sprawia, że diaspora ukraińska w Kanadzie jest – po Rosji – największa na świecie.
Ukraińcy osiedlali się w Kanadzie od końca XIX w., podobnie jak Polacy. Zasiedlali głównie zachodnie prerie. Biedni ukraińscy chłopi z austro-węgierskiej Galicji byli przyciągani wizją darmowej ziemi, a kraj potrzebował doświadczonych rolników.
Kiedy wybuchła I wojna światowa, a Kanada przystąpiła do tego konfliktu od samego początku, od sierpnia 1914 r. (jako część imperium brytyjskiego), zostali oni uznani za „obywateli wrogiego państwa”. Musieli nosić odpowiednie legitymacje i meldować się regularnie policji, a ponad 8 tys. zostało umieszczonych w obozach internowania.
Po tamtej Wielkiej Wojnie imigracja trwała dalej, ukraińscy uchodźcy ze Związku Sowieckiego uciekali od głodu i rządów terroru. Kolejna fala miała miejsce po II wojnie światowej.
Do dziś Kanadyjczycy pochodzenia ukraińskiego zachowują tradycję: dzieci uczą się tańców ukraińskich i języka, rodzice chodzą do kościołów prawosławnych i katolickich. Za symbol ukraińskiej kuchni uważane są gołąbki, naleśniki, a także pierogi, które w Kanadzie znane są jako perogies. Te „tradycyjne”, z serem cheddar, można dostać w każdym pubie.
Kanada przyjęła 300 tysięcy ukraińskich uchodźców
W maleńkim ukraińskim muzeum, mieszczącym się w mieście Saskatoon w prowincji Saskatchewan, pełno jest złotych ikon i symboli religijnych. Para czterdziestolatków przyprowadziła tu dwójkę dzieci, żeby pokazać im kulturę kraju, z którego pochodzili ich przodkowie. Oni, jak mówią, nie czują się już Ukraińcami, lecz Kanadyjczykami.
Pytam, co myślą o wojnie. – Putin to morderca, nie ma tutaj wątpliwości. Ale w którymś momencie trzeba odpuścić, nie walczyć do końca za wszelką cenę do ostatniego człowieka – odpowiadają.
Od lutego 2022 r. Kanada przyjęła ok. 300 tys. ukraińskich uchodźców. Dzięki specjalnemu programowi rządowemu mogli oni otrzymać prawo pobytu tymczasowego z pozwoleniem na pracę na trzy lata. Aplikacje Ukraińców były traktowane priorytetowo – ich podania przetwarzano w dwa tygodnie (dla porównania: czas oczekiwania na prawo pobytu stałego dla żony czy męża Kanadyjczyka/Kanadyjki to nawet trzy lata).
Na miejscu Ukraińcy otrzymali jednorazową zapomogę w wysokości 3 tys. dolarów dla każdego dorosłego i półtora tysiąca na każde dziecko. Stworzono programy nauki języka angielskiego. Niektóre prowincje udostępniły dodatkową pomoc finansową.
Znajomi Kanadyjczycy szukali ukraińskich partnerek
Ukraińskich uchodźców spotykam na co dzień. Około 70 proc. z nich znalazło zatrudnienie. Często mówią po polsku – dla wielu nasz kraj był przystankiem w drodze do Kanady. Jak dla Bohdana, którego spotykam w parku dla psów.
Bohdan przyjechał dwa lata temu z Łodzi. – Mieszkaliśmy w Polsce już od dawna, ale kiedy pojawiła się możliwość wyjazdu do Kanady, postanowiliśmy zaryzykować. Teraz trochę żałuję. Wynajmowaliśmy super mieszkanie w centrum, mieliśmy więcej znajomych i ciekawsze życie. Tu więcej zarabiamy, ale to nie przekłada się na standard życia. Myślimy o powrocie do Łodzi – deklaruje.
Wielu moich kanadyjskich znajomych szukało ukraińskich partnerek. Szybko okazywało się jednak, że nie są gotowi na różnice kulturowe między nimi. Jak Brendan, który niedawno rozstał się z dziewczyną z Ukrainy:
– Chciała, żebym ją utrzymywał. I to jest w porządku, ja dużo zarabiam, a ona sprząta, więc rozumiem, że muszę płacić więcej. Ale ona chciała, żebym także wysyłał pieniądze jej rodzinie. To dla mnie za wiele. Może w tamtej kulturze bierzesz ślub z całą rodziną, ale dla mnie związek to jest coś między dwójką ludzi.
Sugeruję mu, że może winna nie jest kultura, lecz że dziewczyna potrzebuje dodatkowego wsparcia z powodu wojny. Przyznaje, że nie brał tego pod uwagę.
Różnice językowe
Po sierpniowych rozmowach, inicjowanych przez Donalda Trumpa – najpierw z Putinem, potem z Zełenskim i liderami krajów Europy oraz NATO i Unii – zbieram opinie wśród znajomych Kanadyjczyków. Wielu uważa, że pomysł, aby Ukraina oddała swoje wschodnie regiony Rosji, to „dobra propozycja”. Pytam, ile Kanady gotowi byliby oddać siłom agresora.
– To nie jest dobre porównanie, bo Ukraina zawsze była częścią Rosji. To przecież ten sam Kościół, ta sama kultura – słyszę często w odpowiedzi.
– A czy Kanada i USA to nie jest ta sama kultura?
– To zupełnie co innego, my mamy całą historię konfliktu ze Stanami. Razem z Brytyjczykami podpaliliśmy kiedyś nawet Biały Dom. Na wschodzie Ukrainy ludzie chcą być częścią Rosji. I w całym kraju mówią po rosyjsku.
To koronny argument rozmów na temat konfliktu. Znajomość rosyjskiego jest dla wielu dowodem na ukraińską podległość. Nie umyka mi ironia tego, że zarówno Kanadyjczycy, jak i wyrażający podobny pogląd Amerykanie mówią po angielsku.
Drugim najczęściej słyszanym argumentem jest to, że na Ukrainie panuje korupcja, nie można więc przewidzieć, dokąd trafia pomoc. Podium zamyka stwierdzenie, że europejskie wojny powinny być przede wszystkim problemem Europy.
Wielu Kanadyjczyków korzysta z mediów z USA
Zwróćmy uwagę, że podobne opinie obecne są dziś w amerykańskich mediach. Natomiast największe koncerny medialne w Kanadzie, czyli CBC, CTV News, Global News i Toronto Star, kojarzone są z liberalną linią polityczną. Konserwatystom pozostaje tylko „National Post” i „Toronto Sun”. Wielu Kanadyjczyków o poglądach nieliberalnych uzupełnia więc swoją wiedzę, korzystając z konserwatywnych amerykańskich platform, takich jak Fox News.
W Stanach Ukraina dzieli Partię Republikańską, a Trump nie kryje osobistych sympatii, a nawet podziwu dla Putina jako „silnego lidera”. Choć więc w Kanadzie od czasów rozpoczęcia przez Trumpa wojny celnej panują raczej antyamerykańskie nastroje, wielu myśli o tym konflikcie „po amerykańsku”.
Premier Carney może liczyć na wsparcie opozycji
Mimo to według sondaży prawie połowa Kanadyjczyków uważa, że ich rząd dostarcza odpowiednie wsparcie Ukrainie, a 14 proc. chciałoby, aby było go więcej. Prawie połowa deklaruje, że przygląda się rozwojowi konfliktu i że jest na jego temat dobrze poinformowana. Zdecydowana większość popiera sankcje względem Rosji.
W kwestii pomocy dla Ukrainy premier Carney, polityk z Partii Liberalnej, może liczyć na konsensus z opozycją. W trzecią rocznicę rozpoczęcia przez Rosję inwazji lider opozycyjnej Partii Konserwatywnej, Pierre Poilievre, zadeklarował „niezmienną” i „pełną” solidarność z Ukrainą.
Obiecał, że konserwatyści będą nadal popierać dostarczanie Ukrainie uzbrojenia, i że proces pokojowy nie powinien odbywać się bez uczestnictwa Kijowa. „Ukraińcy mają prawo decydować o swojej przyszłości” – podkreślił Poilievre.
Kanadyjscy żołnierze mogą pojechać na Ukrainę
Premier Mark Carney nie wyklucza wysłania na Ukrainę kanadyjskich żołnierzy w międzynarodowej misji pokojowej. Popiera go w sondażach 60 proc. wszystkich Kanadyjczyków. Pomysłowi przeciwnych jest za to 51 proc. wyborców Partii Konserwatywnej.
Gdyby do takiej misji doszło, byłoby to wyzwanie – kanadyjska armia liczy tylko 68 tys. osób, a wystawia już rotacyjnie ponad dwutysięczny kontynent, który jest trzonem NATO-wskiej brygady na Łotwie. Carney zapowiada zwiększenie inwestycji w wojsko i podniesienie płac w armii, by zachęcić nowych rekrutów.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















