30 tys. poszkodowanych: największy skandal w historii brytyjskiej służby zdrowia

Opublikowany w zeszłym tygodniu raport dowodzi, że w latach 70. i 80. brytyjskim pacjentom podawano w szpitalach zakażoną krew i produkty krwiopochodne, sprowadzane z pominięciem procedur bezpieczeństwa z USA. Tysiące osób zakażono HIV czy wirusem zapalenia wątroby.
Czyta się kilka minut
Worki z koncentratem czynnika VIII sprowadzone do Wielkiej Brytanii z USA, lata 80. XX w. / Science Photo Library/Science Photo Library/East News

Perry Evans zmarł półtora miesiąca temu. Od dziecka cierpiał na hemofilię, chorobę genetyczną, której objawem jest zaburzenie krzepnięcia krwi: u chorych dochodzi do trudnych do zatamowania krwotoków zewnętrznych i wewnętrznych. W 1985 r. lekarze zakomunikowali Evansowi, że podczas leczenia hemofilii został zakażony wirusem HIV. Pięć lat później doszła kolejna diagnoza: wirusowe zapalenie wątroby typu C.

Gdyby 62-letni Evans (którego historię opisało BBC) dożył do 20 maja tego roku, usłyszałby coś, o co walczył wspólnie z tysiącami innych pokrzywdzonych przez brytyjską służbę zdrowia (NHS – National Health Service) – przeprosiny od samego premiera i zapewnienie o wysokich odszkodowaniach.

Krew od więźniów

Śledztwo trwało od 2017 r. i 20 maja ogłoszono raport, do którego sam wstęp liczy setki stron. Jego autor, sędzia sir Brian Langstaff, ocenił, że mamy do czynienia z największym skandalem w historii NHS. Podkreślił, że „katastrofa nie była wypadkiem”, że „bezpieczeństwo pacjentów nie było najważniejszym czynnikiem przy podejmowaniu decyzji przez NHS” i że ryzyko przenoszenia infekcji wirusowych przez krew było jej kierownictwu dobrze znane od lat 40. XX wieku.

Langstaff głośno powiedział – i poparł niezliczonymi dowodami – coś, o czym środowisko poszkodowanych mówiło od dekad: w latach 70. i 80. brytyjskim pacjentom podawano w szpitalach zakażoną krew i produkty krwiopochodne, sprowadzane z pominięciem procedur bezpieczeństwa głównie z USA. Liczba poszkodowanych pacjentów sięga 30 tys., z czego co dziesiąta osoba już zmarła.

Z raportu wynika, że od początku lat 70. w Wielkiej Brytanii system krwiodawstwa był na tyle niewydolny, że brakowało produktów krwiopochodnych (głównie czynnika VIII, białka niezbędnego do krzepnięcia krwi). Rząd brytyjski poprosił o pomoc USA: potrzeby ilościowe zostały zaspokojone. Dopuszczono się natomiast poważnych uchybień przy ustalaniu zasad licencjonowania i zaniedbano fundamentalne procedury bezpieczeństwa. Jak wykazuje raport, krew pobierano (także za wynagrodzeniem) od osób z grup ryzyka, m.in. od więźniów czy osób uzależnionych od narkotyków. Dopiero w 1986 r. zaczęto testować krew na obecność wirusa HIV, a w 1991 r.  – na obecność wirusa zapalenia wątroby typu C.

Lista zaniedbań

Langstaff wylicza – a w kolejnych tomach raportu rozkłada na czynniki pierwsze – wszystkie zaniedbania NHS i rządów. Zawiniony był już sam brak produktów krwiopochodnych w kraju: wynikał z niedofinansowania zakładów frakcjonowania i z chaosu w rozdrobnionym systemie ochrony zdrowia. Przez laty okłamywano opinię publiczną, przekonując m.in., że ryzyko zakażenia HIV u osób z hemofilią jest niewielkie albo że wirusowe zapalenie wątroby typu C nie jest groźne dla zdrowia. Pacjentów (albo ich rodziców – w przypadku dzieci) nie informowano o ryzyku związanym z leczeniem ani o innych dostępnych metodach terapeutycznych – zaniedbując tym samym otrzymanie świadomej zgody na leczenie. Wielu transfuzji dokonywano bez koniecznej potrzeby klinicznej. Popełniano błędy w prowadzeniu dokumentacji medycznej, a wiele dokumentów zostało celowo zniszczonych.

Wreszcie: wielu pacjentów nie informowano – lub czyniono to z ogromnym opóźnieniem – że doszło u nich do zakażenia. Nie tylko uniemożliwiło im to podjęcie na czas leczenia, ale stanowiło zagrożenie dla ich otoczenia.

Dzień wstydu

Kolejne rządy brytyjskie – aby, jak to ujął sędzia Langstaff, „zachować twarz i zaoszczędzić na kosztach” – przez dziesięciolecia odmawiały wszczęcia śledztwa publicznego w sprawie zakażeń w szpitalach NHS. Autor raportu uważa, że właściwszym określeniem niż tuszowanie skandalu byłoby „ukrywanie prawdy”. Mierząca się z analogicznym problemem Kanada przeprowadziła państwowe śledztwo już w 1993 roku.

Premier Rishi Sunak po zapoznaniu się z wnioskami z raportu powiedział, że nastąpił „dzień wstydu dla państwa brytyjskiego”. Dokument „pokazuje trwającą od dziesięcioleci moralną porażkę” – mówił w Izbie Gmin. Potępił działania NHS, służby cywilnej i ministrów, oceniając, że „instytucje, w których pokładamy nasze zaufanie, zawiodły w druzgocący sposób”. „Chcę z całego serca i jednoznacznie przeprosić za tę straszną niesprawiedliwość” – dodał.

Rząd zapewnił, że wypłacono już tymczasowe odszkodowania w wysokości 100 tys. funtów na rzecz około 4 tys. osób, a do lata ma powstać szczegółowy plan wypłacania odszkodowań. Specjaliści zdrowia publicznego nie mają wątpliwości, że rozmiar skandalu związanego z podawaniem przez lata zakażonej krwi w państwowych szpitalach będzie jeszcze przez długi czas fatalnie wpływać na zaufanie do służby zdrowia.  

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”