„Reliance” grupy Soen: kawał solidnego rocka i dawka energii

Szwedzi zajęli się tematem bliskości. Pytają, na ile technologia jest w stanie zniszczyć naturalną potrzebę więzi z innymi i przypominają, że trudno żyć, nie mogąc polegać na sobie nawzajem.
Czyta się kilka minut
Soen, „Reliance”, Silver Lining Music, 2026 // materiały prasowe
Soen, „Reliance”, Silver Lining Music, 2026 // materiały prasowe

Zaczęło się od tęsknoty za Toolem. Kultowa kalifornijska kapela prog-metalowa zamilkła w 2006 r. po wydaniu albumu „10.000 Days” aż na trzynaście lat. Na tęsknotę fanów za muzyką graną w nietypowym metrum, złożoną z wycinanych z matematyczną precyzją riffów basu i gitary oraz psychodelicznych wokaliz, starało się odpowiedzieć wiele zespołów – a wśród nich szwedzka grupa Soen. 

Po dwóch albumach artyści uwolnili się na szczęście od stylu Toola i zaczęli wypracowywać własny. Tworzą go szerokiej skali baryton Joela Ekelöfa, skomplikowane riffy, gęsty bas oraz melodyjne, „hymnowe” refreny, chętnie podchwytywane przez publiczność. Taki jest też najnowszy krążek zespołu, „Reliance”.

Soen, „Reliance”: eksploracja dobrze znanych światów

Szwedzi zajęli się tematem bliskości w epoce atomizacji; pytają, na ile technologia jest w stanie zniszczyć naturalną potrzebę więzi z innymi i przypominają – zgodnie z tytułem całości – że trudno żyć, nie mogąc polegać na sobie nawzajem. Tekstom udaje się raczej unikać kiczowatych mielizn, są gęste w emocje i znaczenia – dość powiedzieć, że jeden z tytułów, „Vellichor”, oznacza „specyficzną melancholię, którą odczuwa się w starej księgarni”. 

Ale nie dla tekstów słucha się przecież metalu; wokal można potraktować po prostu jako jeden z instrumentów dobrze zgranej kapeli i oczekiwać wybornych solówek gitarowych Kanadyjczyka Cody’ego Lee Forda. Na poprzednich albumach grał bardziej „gilmourowsko”, tutaj bliżej mu do wirtuozerii Johna Petrucciego (choć w odróżnieniu od gitarzysty Dream Theater nie zapomina o melodii). 

Nowych światów ten album nie odkrywa, eksploruje za to dobrze znane. Jest to kawał solidnego rocka, który raczej dostarcza słuchaczowi energii niż go „rozjeżdża”. Niemniej dla muzyków Soen nadszedł czas, by znowu wymyślić się na nowo, o ile nie chcą przyprawić sobie etykiety zespołu, który wciąż nagrywa tę samą płytę.

Soen, RELIANCE, Silver Lining Music, 2026

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 12/2026