Za nami jeden z najbardziej tragicznych tygodni w Gazie i Izraelu. Głód, protesty, impas

Z Izraela płynie coraz więcej głosów nazywających działania w Gazie ludobójstwem. Czy od użycia tego słowa zależy przetrwanie moralnego porządku, na którym opiera się świat po Holokauście?
Czyta się kilka minut
Kobieta zbiera rozsypaną mąkę w pobliżu punktu Fundacji Humanitarnej dla Gazy, gdzie panuje powszechny głód. Strefa Gazy, 1 sierpnia 2025 r. // Fot. Stringer / Reuters / Forum
Kobieta zbiera rozsypaną mąkę w pobliżu punktu Fundacji Humanitarnej dla Gazy, gdzie panuje powszechny głód. Strefa Gazy, 1 sierpnia 2025 r. // Fot. Stringer / Reuters / Forum

To był jeden z najbardziej tragicznych i symbolicznych tygodni w Gazie i w Izraelu. W czwartek co najmniej 91 osób zostało zabitych, a 600 rannych w trakcie prób dotarcia do punktów rozdziału żywności. Dzień wcześniej zmarło z głodu kolejnych siedmioro dzieci (ogółem ofiary głodu w Gazie to 154 osoby, prawie setka to dzieci). Liczba palestyńskich ofiar wojny przekroczyła 60 tysięcy.

Co się dzieje w Gazie

To dane podawane przez kontrolowane przez Hamas władze Gazy (niektóre źródła podają jeszcze wyższe liczby), ale praktycznie wszystkie organizacje humanitarne i medyczne obecne w Strefie potwierdzają zarówno przypadki śmierci z głodu, jak i chaos w dostawach pomocy rozdzielanej przez kontrolowaną przez Izrael i Amerykanów Fundację Humanitarną Gazy (GHF). Według ONZ od maja co najmniej 1373 Palestyńczyków zostało zastrzelonych przez żołnierzy izraelskich podczas prób dotarcia do punktów dystrybucji żywności GHF.

W ostatnich dniach Islamski Dżihad i Hamas opublikowały filmy propagandowe pokazujące dwóch wychudzonych zakładników przetrzymywanych w tunelach. Na jednym z nich płaczący Rom Braslavski mówi, że nie ma co jeść, nie może utrzymać się na nogach i stoi „na progu śmierci”. Na drugim wygłodzony Evyatar David kopie dziurę w ziemi, która – jak mówi – ma być jego grobem. Zdjęcia dokumentujące bestialstwo palestyńskich terrorystów są dla wielu Izraelczyków dowodem na to, że to Hamas jest winny realnego głodzenia ludzi w Gazie, a przenoszenie odpowiedzialności na Izrael jest wynikiem palestyńskiej propagandy.

Wbrew doniesieniom organizacji międzynarodowych, zeznaniom świadków, w tym żołnierzy izraelskich, dokumentacji filmowej i satelitarnej władze Izraela upierają się, że ich siły obronne (IDF) nie popełniają w Gazie zbrodni, w Strefie nie ma głodu, a problemy z dostarczaniem żywności są wynikiem rozkradania jej przez Hamas oraz kampanii propagandowej prowadzonej przeciwko GHF. Jednak przez cały marzec i kwiecień Izrael blokował dostawy żywności, a jeśli w maju wznowił je, to – nawet według własnych statystyk – w stopniu niewystarczającym dla zapewnienia przeżycia 2 milionom ludzi.

Fiasko polityki Izraela

W Izraelu taka polityka nie budzi znaczącego sprzeciwu społecznego. Protesty antywojenne w tym kraju w większości nie dotyczą brutalności Izraela wobec Palestyńczyków, tylko losu 49 izraelskich zakładników porwanych 7 października 2023 r. i ciągle przetrzymywanych w Gazie.

Kolejne raporty i doniesienia ze Strefy potwierdzają zbrodnie armii izraelskiej – pod koniec czerwca dziennik „Haaretz” opublikował świadectwa żołnierzy IDF, którzy twierdzą, że otrzymywali rozkazy strzelania do nieuzbrojonych Palestyńczyków czekających na pomoc humanitarną, nawet kiedy nie było zagrożenia dla żołnierzy.

Stworzenie przez Izrael i Amerykanów wspomnianej Fundacji Humanitarnej Gazy okazało się kompletnym fiaskiem. GHF twierdzi, że rozprowadziła już ponad 100 milionów posiłków, tyle że Izrael zlikwidował działające wcześniej kilkaset punktów rozdziału żywności i zamienił je na cztery ośrodki, które nawet jeśli działałyby sprawnie, nie byłyby w stanie zapewnić dostaw dla ponad 2 milionów. Powołując Fundację, Izraelczycy chcieli stworzyć bufor między Palestyńczykami a Hamasem, który według Izraela wykradał żywność rozdzielaną przez międzynarodowe organizacje. Celem miało być odwrócenie się ludności Gazy od Hamasu. Jednak raport organizacji USAID, cytowany niedawno przez Reutersa, zaprzecza, jakoby Hamas systemowo wykradał żywność i inną pomoc. Nieskuteczne, za to drogie i logistycznie skomplikowane okazują się też zrzuty pomocy z samolotów.

Głosy w sprawie ludobójstwa. Cztery filary działań Izraela w Gazie

Z Izraela płynie coraz więcej głosów nazywających działania w Gazie ludobójstwem. Takiego sformułowania użył m.in. znany pisarz Dawid Grossman. Organizacje B’tselem i Lekarze na rzecz Praw Człowieka – Izrael opublikowały raporty, w których tłumaczą, dlaczego, ich zdaniem, działania Izraela w Gazie spełniają warunki prawnej definicji tej zbrodni przeciwko ludzkości. „Widzimy intencjonalne działania i skoordynowane praktyki, których celem jest zniszczenie społeczeństwa palestyńskiego  w Gazie” – powiedziała magazynowi +972 szefowa tej pierwszej instytucji, Yuli Novak. Raport B’tselem nosi znaczący tytuł „Nasze ludobójstwo”. Opisuje on cztery filary działań Izraela w Gazie: masowe zabójstwa, przymusowe przesiedlenia ludności, systematyczną destrukcję infrastruktury (ponad 70 proc. wszystkich budynków w strefie jest zburzonych) i niszczenie społeczeństwa palestyńskiego na każdym poziomie.

Omer Bartov, badacz Holokaustu i weteran wojny Jom Kipur, w dzienniku „The New York Times” zwraca też uwagę na regularne próby odhumanizowania Palestyńczyków, podejmowane przez członków rządu (używanie wobec mieszkańców Strefy określeń typu „ludzkie zwierzęta”, nawoływanie do całkowitego jej zniszczenia i wygnania z niej Palestyńczyków). Bartov uważa, że od uznania przez międzynarodową opinię publiczną faktu ludobójstwa dokonywanego przez Izrael w Gazie zależy przetrwanie moralnego porządku, na którym opiera się świat po Holokauście, a przedstawianie krytyków zbrodni IDF jako antysemitów (co jest regularną praktyką władz Izraela) to atak na „kulturę pamięci”, stworzoną w ostatnich dekadach wokół Zagłady. Opierała się ona przecież na założeniu, że zbrodnia dokonana na Żydach przez Niemców ma być przestrogą wobec każdego aktu ludobójstwa w każdym miejscu na ziemi. Bartov ostrzega, że umniejszając zbrodnie IDF w Gazie, Izrael osuwa się w moralny relatywizm.

Inny badacz Holokaustu profesor Daniel Blatman pisze w dzienniku „Haaretz”: „Przez trzy pokolenia Izrael kultywował tożsamość ofiary, odnosząc się do różnych zbrodni na Żydach od czasu Holokaustu do 7 października. Zaprzeczając swoim własnym zbrodniom, żyje w permanentnie wykrzywionej rzeczywistości”.

Świat patrzy, Netanjahu robi swoje

Francja, Wielka Brytania i Kanada zapowiedziały uznanie państwa palestyńskiego na najbliższej sesji ONZ we wrześniu, kilka innych krajów rozważa podobny ruch. Ma to być zapewne forma nacisku sojuszników Izraela na rząd Netanjahu, ale jak na razie wynikiem tych działań jest jedynie satysfakcja Hamasu. Jeden z liderów ugrupowania Ghazi Hamad zadeklarował, że uznanie przez kolejne kraje państwa palestyńskiego to owoc ataków z 7 października.

Nie słabnie też poparcie USA dla Netanyahu. Na początku tygodna prezydent Trump wyraził oburzenie w związku z postępującym głodem w Gazie, ale kilka dni później krytyka ze strony administracji ucichła. W piątek wysłannik Trumpa Steve Witkoff odwiedził ośrodek GHF w Gazie i oświadczył, że Amerykanie mają plan zakończenia wojny. Nie podał szczegółów.

Nic nie wskazuje też na to, by taki plan miał Beniamin Netanjahu, który ciągle nie godzi się na zakończenie wojny ani wycofanie IDF ze strefy. Co prawda ciągle wisi nad nim proces o korupcję i odpowiedzialność za dopuszczenie do ataku Hamasu 7 października, ale aby oskarżenia wobec niego przepisały się na konkretne działania, potrzebne jest zakończenie wojny, o czym Netanjahu ciągle nie chce mówić. Po wojnie 12-dniowej z Iranem gospodarka izraelska rozwija się doskonale, OECD przewiduje wysoki wzrost w 2025 r., giełda w Tel Awiwie notuje rekordowe wzrosty, rośnie także wartość szekla.    

Nie ma również przełomu w myśleniu Hamasu, co dobitnie pokazały nie tylko filmy propagandowe z udziałem wygłodzonych zakładników. Organizacja zapowiedziała, że nie rozbroi się, dopóki nie powstanie niezależne państwo palestyńskie, co w tej chwili nie jest realne. Równocześnie Hamas zapowiada gotowość wypuszczenia wszystkich zakładników w zamian za zakończenie wojny.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 32/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Sądne dni