Szczepionka spod lady

Nie wystarczy wskazanie winnych afery ze szczepieniem celebrytów. Jeśli chcemy uniknąć szukania dróg na skróty przez labirynt systemu, musimy zmienić całą filozofię jego działania.
Czyta się kilka minut
Piotr Skórnicki / Agencja Gazeta /
Piotr Skórnicki / Agencja Gazeta /

Nie kilkanaście, ale kilkadziesiąt osób ze świata sztuki i biznesu zaszczepiono poza kolejnością w Centrum Medycznym WUM w ostatnich dniach 2020 r. Afera zatacza coraz szersze kręgi. Aktorzy tłumaczą, że zaproszono ich do akcji promującej szczepienia, zdymisjonowana prezeska szpitala – że NFZ i Agencja Rezerw Materiałowych sugerowały im szczepienia osób poza „grupą zero”, by nie zmarnowały się dawki; obie instytucje kategorycznie temu zaprzeczają.

Gdy okazuje się, że ludzie znani i bogaci mają przywilej wcześniejszego przyjęcia szczepionki, oburzenie opinii publicznej jest słuszne i zrozumiałe. Skupienie na tym przypadku nie pozwala jednak dostrzec problemów znacznie poważniejszych. W zeszłą sobotę zaszczepiono w Polsce 1235 osób z „grupy zero”. Wbrew rządowej narracji akcja postępuje w bardzo nierównym tempie i co rusz się potyka. Ściśle scentralizowany system dystrybucji domaga się uelastycznienia: preparaty są rozwożone do szpitali węzłowych tylko raz w tygodniu. W niektórych z nich w czwartek-piątek nie było już czym szczepić. Pod względem liczby zaszczepionych Polska na razie nie odstaje bardzo na tle Europy, ale wkrótce możemy zostać w ogonie. Memento dla polskiego rządu powinny stanowić wyniki Izraela, który zaszczepił już ponad 20 proc. populacji (prezydent Czech ostatnio poprosił Izraelczyków o doradztwo). Polska ledwo przekroczyła pół procent.

Tymczasem wzbiera trzecia fala zachorowań, która może wykoleić akcję szczepień. Zadaniem rządzących jest taka organizacja logistyki, żeby Polska jak najszybciej dobiła do poziomu ­60-70 proc. uodpornionej populacji. To wyścig o zdrowie i życie setek tysięcy Polaków. A także wyścig z państwami, które dzięki skuteczniejszej akcji będą mogły wcześniej niż my otworzyć swoje gospodarki.


Czytaj także: Czy ekspertom WHO uda się rozwiać zasłonę dymną, którą stawiają chińskie władze, twierdzące dziś, że pandemia zaczęła się w wielu miejscach na świecie?


 

Afera celebrycka przypomniała też o innym problemie: w polskim systemie ochrony zdrowia korzystanie ze znajomości – na oddziale szpitalnym, w gabinecie dyrekcji, w samorządzie – jest chlebem powszednim pacjentów. Tajemnicą poliszynela jest, że kolejki raportowane do NFZ mają niewiele wspólnego ze stanem faktycznym. I że czas oczekiwania na operację można skrócić, odbywając kilka wysokopłatnych wizyt w prywatnym gabinecie ordynatora. Kilka lat temu jedna z organizacji pacjenckich, Porozumienie 1 Czerwca, opublikowała poradnik, który głosił: zapomnijcie o uprzejmości, nie dajcie się odesłać, a nade wszystko korzystajcie ze znajomości, jeśli tylko je macie, bo system oparty jest na uznaniowości. Mimo że każdy rząd uważa kwestie ochrony zdrowia za priorytet, sfera ta jest niedofinansowana i niepoddawana istotnym reformom. System „nie widzi” pacjenta, ponieważ nie został skonstruowany z myślą o nim, tylko o rozliczeniach NFZ ze świadczeniodawcami (więcej: Wspinaczka na piramidę). Jeśli chcemy uniknąć szukania dróg na skróty przez labirynt systemu, musimy zmienić całą filozofię jego działania. Tu nie wystarczy wskazanie winnych afery w CM WUM.

Nadzieję budzi gwałtowny wzrost liczby chętnych na przyjęcie szczepionki: wskaźnik ten wg badania United Surveys dla RMF i „DGP” sięga 70 proc. (wzrost o 25 pkt. proc. względem listopada). Jeśli ktoś naprawdę planował akcję promocyjną z udziałem szczepionych celebrytów – plan spalił na panewce. Ale „afera celebrycka” ma przewrotną puentę: ucichła narracja grup antyszczepionkowych, a narodowe oburzenie dotyczy dzisiaj tego, że ktoś chciał się wepchnąć do kolejki po trudno dostępne dobro. ©


Koronawirus i Covid-19: serwis specjalny

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 3/2021