Reklama

Szczepionka spod lady

Szczepionka spod lady

11.01.2021
Czyta się kilka minut
Nie wystarczy wskazanie winnych afery ze szczepieniem celebrytów. Jeśli chcemy uniknąć szukania dróg na skróty przez labirynt systemu, musimy zmienić całą filozofię jego działania.
Piotr Skórnicki / Agencja Gazeta
N

Nie kilkanaście, ale kilkadziesiąt osób ze świata sztuki i biznesu zaszczepiono poza kolejnością w Centrum Medycznym WUM w ostatnich dniach 2020 r. Afera zatacza coraz szersze kręgi. Aktorzy tłumaczą, że zaproszono ich do akcji promującej szczepienia, zdymisjonowana prezeska szpitala – że NFZ i Agencja Rezerw Materiałowych sugerowały im szczepienia osób poza „grupą zero”, by nie zmarnowały się dawki; obie instytucje kategorycznie temu zaprzeczają.

Gdy okazuje się, że ludzie znani i bogaci mają przywilej wcześniejszego przyjęcia szczepionki, oburzenie opinii publicznej jest słuszne i zrozumiałe. Skupienie na tym przypadku nie pozwala jednak dostrzec problemów znacznie poważniejszych. W zeszłą sobotę zaszczepiono w Polsce 1235 osób z „grupy zero”. Wbrew rządowej narracji akcja postępuje w bardzo nierównym tempie i co rusz się potyka. Ściśle scentralizowany system dystrybucji domaga się uelastycznienia: preparaty są rozwożone do szpitali węzłowych tylko raz w tygodniu. W niektórych z nich w czwartek-piątek nie było już czym szczepić. Pod względem liczby zaszczepionych Polska na razie nie odstaje bardzo na tle Europy, ale wkrótce możemy zostać w ogonie. Memento dla polskiego rządu powinny stanowić wyniki Izraela, który zaszczepił już ponad 20 proc. populacji (prezydent Czech ostatnio poprosił Izraelczyków o doradztwo). Polska ledwo przekroczyła pół procent.

Tymczasem wzbiera trzecia fala zachorowań, która może wykoleić akcję szczepień. Zadaniem rządzących jest taka organizacja logistyki, żeby Polska jak najszybciej dobiła do poziomu ­60-70 proc. uodpornionej populacji. To wyścig o zdrowie i życie setek tysięcy Polaków. A także wyścig z państwami, które dzięki skuteczniejszej akcji będą mogły wcześniej niż my otworzyć swoje gospodarki.


Czytaj także: Czy ekspertom WHO uda się rozwiać zasłonę dymną, którą stawiają chińskie władze, twierdzące dziś, że pandemia zaczęła się w wielu miejscach na świecie?


 

Afera celebrycka przypomniała też o innym problemie: w polskim systemie ochrony zdrowia korzystanie ze znajomości – na oddziale szpitalnym, w gabinecie dyrekcji, w samorządzie – jest chlebem powszednim pacjentów. Tajemnicą poliszynela jest, że kolejki raportowane do NFZ mają niewiele wspólnego ze stanem faktycznym. I że czas oczekiwania na operację można skrócić, odbywając kilka wysokopłatnych wizyt w prywatnym gabinecie ordynatora. Kilka lat temu jedna z organizacji pacjenckich, Porozumienie 1 Czerwca, opublikowała poradnik, który głosił: zapomnijcie o uprzejmości, nie dajcie się odesłać, a nade wszystko korzystajcie ze znajomości, jeśli tylko je macie, bo system oparty jest na uznaniowości. Mimo że każdy rząd uważa kwestie ochrony zdrowia za priorytet, sfera ta jest niedofinansowana i niepoddawana istotnym reformom. System „nie widzi” pacjenta, ponieważ nie został skonstruowany z myślą o nim, tylko o rozliczeniach NFZ ze świadczeniodawcami (więcej: Wspinaczka na piramidę). Jeśli chcemy uniknąć szukania dróg na skróty przez labirynt systemu, musimy zmienić całą filozofię jego działania. Tu nie wystarczy wskazanie winnych afery w CM WUM.

Nadzieję budzi gwałtowny wzrost liczby chętnych na przyjęcie szczepionki: wskaźnik ten wg badania United Surveys dla RMF i „DGP” sięga 70 proc. (wzrost o 25 pkt. proc. względem listopada). Jeśli ktoś naprawdę planował akcję promocyjną z udziałem szczepionych celebrytów – plan spalił na panewce. Ale „afera celebrycka” ma przewrotną puentę: ucichła narracja grup antyszczepionkowych, a narodowe oburzenie dotyczy dzisiaj tego, że ktoś chciał się wepchnąć do kolejki po trudno dostępne dobro. ©


Koronawirus i Covid-19: serwis specjalny

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz działu „Wiara”, z „Tygodnikiem Powszechnym” związany od 2007 roku. Specjalizuje się w tematach religijnych i historycznych. Studiował historię na Uniwersytecie Jagiellońskim i...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Oj tam, oj tam! Twoje zdrowie jest lepsze niż moje. ;) Red. Müller, naczelny epidemiolog TP, twardo trzyma się obranej od początku linii i nawet w tak niezręcznej sytuacji znów pisze o tym, co rząd robi w związku z pandemią i dlaczego robi to najgorzej ze wszystkich rządów na świecie. A może chciałby załapać się na posadę czyścibuta dr Eris wraz z małżonkiem lub kpt. Kurnika wraz z małżonką? Wszak red. Hartmann z "Polityki" twierdzi, że zaszczepieni poza kolejnością to ludzie, którym przeciętny obywatel, zwłaszcza mający za złe, nie jest godny butów czyścić. Ja w każdym razie o ten honor się nie ubiegam, podobnie jak o wcześniejsze szczepienie, słyszałem jednak, że w przychodniach grzeją się telefony od społeczeństwa, które radykalnie zmieniło w tej sprawie zdanie. A ponoć przed afera chciało się szczepić 11% ogółu Polaków i 25% personelu medycznego. Brawo!

nie czarujmy się - nawet jeśli założyć, że nie była to ordynarna prowokacja, to mówienie o "aferze" w kraju, w którym metody dopychania się bez kolejki, załatwiania po znajomości albo za łapówki itepe są utrwalone w tradycji i wychowaniu po stokroć bardziej niż na przykład słynne "wartości chrześcijańskie" czy elementarna uprzejmość i życzliwość wobec bliźnich, do tego w sytuacji kiedy do zaszczepienia jest ze 30 000 000 ludzi, a uklecony nieudolnie przez władze system już na samym początku zgrzyta i ledwie zipie, to coś o wiele więcej niż nadużycie - to głupota

Ach to twoje przywiązanie do zasad. A mówią, ze dziś prawdziwych dżentelmenów już nie ma.....

Być może jestem w błędzie, ale celebryta to taki gość co za kasę zrobi wszystko i z każdym. Wepchnięcie się do kolejki na tak spektakularnej scenie, z góry skazane było na sukces. Efekt przerasta wyobrażenie, z 11% chętnych do sczepienia zrobiło się 70%. Tak sobie myślę, że ten co to uknuł dobrze zarobił, więcej należało mu się. To nie były pieniądze wyrzucone w błoto jak te darowane Rydzykowi. Nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych, ani nie wierze zbytnio w przemyślane strategie, szczególnie te narodowe. Ktoś się zakręcił po naszemu i poszło, trochę fantazji, głupoty, naiwności i niczym nieuzasadniona wiara w opatrzność. Słowem akcja promocyjna, której nie było wypaliła i piłeczka znalazła się po stronie rządu, zamiast wykorzystać sytuacje, jest problem co z nią zrobić, jak zawsze zresztą. Podobnie jak nie wyciągnięto lekcji z wiosennej sraczki, tak i teraz dalej jesteśmy w dupie. Tak już mamy, z wielkim zapałem budowaliśmy szpitale tymczasowe, choć wiedzieliśmy, że nie będzie personelu dla ich obsługi. Wiedzieliśmy, że szczepionka się pojawi, tak czy siak, ale logistyką sczepień nie było się komu zająć. Mam tak od zawsze, jedna akcja goni drugą, jak zaczynam ględzić o planowanych przeglądach sezonowych, patrzą na mnie jak na wariata, wszak teraz jest akcja zima, potem wiosna, lato, jesień jakoś tam się kula. Potem w nocy telefony larum grają, weźcie coś zróbcie, załatajcie. najważniejsze to znaleźć winnych, ale takich nie za mocno ustosunkowanych. Na dzisiaj dobrym chłopcem do bicia jest personel medyczny, wiadomo świnie i kombinatorzy.

Bo tak wynika praktycznie z każdego twojego felietonu to tym bardzie należy napiętnować szczury, które uciekają z tonącego okrętu, pardon łajby. PS O popularność szczepień w naszym kraju nigdy się nie martwiłem. Z czasem będzie malała liczba zachorowań a przypadków powikłań będzie niewiele. A ludzie swój rozum mają .... I jeszcze o wiosennej sraczce. W GB mają tysiące absolwentów takich uczelni jak Oxford i Cambridge a to nie przeszkadza im bić rekordów zachorowań i zgonów.

Obserwuję średnidobowe tempo szczepień. Jeśli nie zwiększymy go 6 - krotnie, to do września nie osiągniemy 60% społeczeństwa. Zaczynam się bać...

Niemcy załatwili sobie dodatkowe dostawy łamiąc unijne ustalenia więc mają nieco łatwiej. Trzeba jednak zachować optymizm. W ciągu najbliższych miesięcy przyjdą dostawy z innych firm a na koniec tego roku Francuzi mają dostarczyć własną szczepionkę. Unia Europejska zarezerwowała już kawałek szczepionkowego tortu dla Francuzów. Tak więc jest szansa, że załapie się pan na szczepionkę francuską na Boże Narodzenie 2021.

Czy to plotki, ze polskie władze odstąpily część naszego przydziału szczepionek Niemcom? Jesli tak, to ciekawe, co stało za ta decyzja:)))

Co do "afery szczepionkowej" - czytajac pierwsze komentarze na forach i artykuły powaznych dziennikarzy w prasie liberalnej zwatpilam w ludzi. Powszechna obrona osób zaszczepionych oraz dyrekcji WUM poszła dwutorowo. Pierwszy argument podstawowy, choć nie wypowiedziany expressis verbis: Ludzie, bija naszych, dajemy odpor!!! Drugi argument, równie etyczny: PiS ma tak duzo za uszami, a my sie podniecamy 18 osobami zaszczepionymi w dobrej wierze (akcja promocyjna, zeby szczepionki sie nie zmarnowały...), czyli jak w starym dowcipie - a u was bija Murzynow!!! Potem doszły wypowiedzi prawdziwie skandaliczne, jak te, ze aktorzy to "dobro narodowe" i im się "nalezy". Śmiem przypomniec te wszystkie słuszne szyderstwa z niejakiej Szydło, która tez uwazała, ze cos tam jej i kompanom sie "nalezy". Ja osobiscie nie miałam przez chwile watpliwosci co do rzeczywistego charakteru szczepień poza kolejką, a gdy padły nazwiska zaszczepionych rodzin bogatych biznesmenów, utwierdzam sie w przekonaniu, ze proceder korupcyjny przy szczepieniach moze sie nie skonczyc na tych nazwiskach.

Jasne, ma Pani rację. Biorąc pod uwagę wypływające nazwiska szczepiących się poza kolejką, można wnioskować, że niezależnie od opcji plitycznej, funkcji , stanowiska uważamy , że trzeba działać. Kto ma dostęp ten się szczepi. Czy to celebryta, czy partyjny aparatczyk. A reszta to frajerzy. Dokłądnie jak na drogach, jadący 50km/h w terenie zabudowanym to frajer dla jadącego tam 100km/h.

wszystko by się może i zgadzało, gdyby faktycznie po te szczepienia była jakaś k o l e j k a - a może jest u Pani, w dużym mieście, bo w naszej wiosce nie ma i nawet w powiecie nie ma, i obawiam się, że jeszcze długo nie będę widział ani ja ani nikt dokoła czy i gdzie w jakiej kolejce stoi - mówiąc wprost, organizacja szczepień to jeden wielki Narodowy Bajzel, a wkręcanie się w tę absurdalna nagonkę na zaszczepionych wcześniej to jedynie miód na serce partyjnych propagandystów - no i może daj boże zwiększona liczba chętnych do szczepienia - dzisiaj czytam o setkach zmarnowanych i zutylizowanych z powodu logistycznego bałaganu dawek - no i co? może artykulik i dyskusyjka? Pani się nie zdziwiła, kiedy przeczytała nazwiska... ja bez czytania nazwisk i już kilka miesięcy temu bym to Pani za friko przepowiedział, bo nie ma możliwości by ten świat inaczej działał w grudniu 2020 niż przez całe wieki wcześniej, i rad bym może był pełną listę poznać tych zaszczepionych a nie tylko nazwiska przypadkowo albo nieprzypadkowo ujawnione, i inne listy tych, co dzięki pozycji i pieniądzom korzystają z różnych dóbr i przywilejów biedniejszym i bez koneksji niedostępnych, ale na miłość boską, nie czarujmy się, życia by mi nie starczyło by to przeczytać!...

"Kolejka" jest następujaca: najpierw pracownicy medyczni (w Warszawie jeszcze nie wszyscy zostali zaszczepieni), potem "seniorzy" wg PESEL-u, mundurowi, nauczyciele etc. Jak jest w małych miejscowosciach - nie wiem. Znani ludzie biznesu z kasą zaszczepili sie w Warszawie. Byc moze po tej awanturze przeniosa sie ze szczepieniami na prowincje, a wówczas Pan bedzie miał trudnosci z otrzymaniem szczepionki. Nie wiem jak Panu, mnie bardzo zalezy na zaszczepieniu sie jak najszybciej. Marzę o powrocie do swobodnego poruszania sie po ulicy, podrózach pociagiem, autobusem etc. Odsuwanie mnie ad calendas graecas powoduje, ze siedze w domu i zwyczajnie degeneruje sie fizycznie i umyslowo. I nie jest to tylko, jak sadze mój problem.

żeby była kolejka, to muszę wiedzie gdzie w niej stoję i po co - to co Pani pisze to puste jak kasa RP cytaty z oficjalnej propagandy, jest 13 stycznia, epidemia trwa od niemal roku, władza jedynie slogany reklamowe pod swoim adresem głosi a ja tak samo jak i Pani nie wiem gdzie i kiedy się zaszczepimy - nawet dziś gdyby mi ktoś zadzwonił i zaproponował szczepionkę to w moment kalesony wciągam i jadę, a mojego nazwiska póki co na ŻADNEJ liście kolejkowej NIE MA, koniec kropka - a trudności z otrzymaniem szczepionki to mam już teraz, i na pewno nie z powodu 'z n a n y ch ludzi biznesu' tylko totalnego bajzlu w tym państwie z oparów kurdupla-psychopaty, no chyba że ma Pani na myśli z n a n y c h złodziei i oszustów z PiS od kilku lat nieudolnie rządzących Polską

Bardzo sympatyczny pan po blisko dwóch godzinach oczekiwania grzecznie zaprosił mnie do rozmowy. Ustawił mnie a właściwie moją mamę lat 82 w kolejkę. Okazało się, że w Malborku i okolicy musielibyśmy czekać ze szczepieniem do końca marca. Rozmówca polecił mi Sopot i tam też udam się z matką na szczepienie dnia 29 stycznia 2021 na godzinę 1830. I jak tu nie kochać prezesa.

Pani już znalazła swoją kolejkę i swoje w niej miejsce? mnie się nie udało, jedynie maila dostałem, że system dostał mojego i tyle
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]