Cztery osoby, około 10 dni lotu, przelot nad powierzchnią Księżyca i powrót na Ziemię. To plan misji Artemis II, rozpoczętej w nocy ze środy na czwartek – pierwszego od 1972 roku załogowego lotu ludzi poza niską orbitę okołoziemską. Choć misję porównuje się do historycznego lotu Apollo 8, w praktyce poleci ona inaczej, choć ma podobny cel – sprawdzić, czy nowy system NASA w ogóle działa.
Plan misji Artemis II
Artemis II to pierwszy załogowy lot programu Artemis i drugi lot statku Orion po bezzałogowej misji Artemis I z 2022 roku. Na pokładzie znajdują się bardzo doświadczeni astronauci: Reid Wiseman, Victor Glover, Christina Koch, którzy mają łącznie za sobą ponad 660 dni na orbicie, i jeden nowicjusz: Jeremy Hansen z Kanadyjskiej Agencji Kosmicznej. Załoga nie wyląduje na Księżycu ani nawet nie wejdzie na jego orbitę.
To właśnie najważniejsza różnica wobec Apollo 8. W Boże Narodzenie 1968 roku Frank Borman, Jim Lovell i Bill Anders nie tylko dolecieli do Księżyca, ale też weszli na jego orbitę. Ich statek wyhamował silnikiem i został przechwycony przez grawitację Księżyca, dzięki czemu przez około 20 godzin wykonał 10 okrążeń satelity.
Artemis II poleci inaczej. Orion nie ma „złapać się” Księżyca, tylko przelecieć obok niego po tzw. trajektorii swobodnego powrotu. W praktyce wygląda to tak: statek leci z Ziemi, mija Księżyc, korzysta z jego grawitacji jak z kosmicznej procy i zawraca w stronę Ziemi. Nie trzeba więc wykonywać manewru wejścia na orbitę księżycową ani późniejszego manewru wyjścia z niej. Jeśli coś pójdzie źle, sama fizyka nadal prowadzi statek do domu.
A bezpieczeństwo jest priorytetem, bo Artemis II ma być przede wszystkim testem. Orion po raz pierwszy leci z ludźmi, z systemami podtrzymywania życia, a załoga ma sprawdzić działanie statku daleko od Ziemi. Misja poprawi też rekord największej odległości, na jaką kiedykolwiek oddalili się ludzie od naszej planety. Dziś należy on do Apollo 13 i wynosi 400 171 km.
Czynnik ludzki w programie Artemis
Jeszcze niedawno Artemis II miało być ostatecznym testem przed wielkim powrotem: odciski butów w księżycowym pyle mieli zostawić astronauci Artemis III. Ale plan się zmienił. W lutym NASA ogłosiła, że Artemis III nie opuści orbity Ziemi, a jego załoga będzie testować komercyjne lądowniki księżycowe. Na Księżycu wyląduje załoga misji Artemis IV, planowanej obecnie nie wcześniej niż w 2028 roku.
Powód jest prosty: system nie jest gotowy. Opóźniają się elementy potrzebne do lądowania, w tym prywatne lądowniki rozwijane przez firmy SpaceX i Blue Origin, a po Artemis I NASA musiała też przeanalizować niepokojące zachowanie osłony termicznej Oriona przy przechodzeniu z dużą prędkością przez atmosferę w czasie powrotu na Ziemię. Artemis II ma więc odpowiedzieć na podstawowe pytanie: czy ten nowy system jest wystarczająco dojrzały, by wysyłać ludzi dalej.
Po co wracać na Księżyc?
Chodzi nie tylko o prestiż. Księżyc jest dla naukowców ważnym archiwum historii Układu Słonecznego. Bethany Ehlmann, planetolożka z University of Colorado Boulder i prezeska The Planetary Society, napisała na łamach „Nature”, że jego powierzchnia zawiera „najbardziej pierwotny zapis” formowania się skorup planetarnych i bombardowania asteroidami oraz kometami.
Drugi powód jest praktyczny. Wiadomo już, że na Księżycu występuje woda, zwłaszcza w rejonach polarnych. Jeśli da się ją wydobywać, może służyć do produkcji tlenu, wody użytkowej i paliwa. A NASA (i Chińczycy) bardzo chcieliby stworzyć na powierzchni Księżyca stałe bazy.
Artemis II nie odpowie jeszcze na pytanie, czy ten plan się uda. Ma odpowiedzieć na prostsze: czy po ponad 50 latach NASA znów potrafi bezpiecznie wysłać ludzi tak daleko od Ziemi.
Kosmos w „Tygodniku”
Wielki biznes, geopolityka, nauka. Kosmos od dawna budzi ludzką fascynację. Od niedawna jest już obszarem naszej wzmożonej aktywności. Czytaj więcej o tym, dlaczego latamy w kosmos, jakie korzyści przynosi jego eksploracja i jak rywalizacja o obecność w nim przekłada się na to, co dzieje się na Ziemi.
***
Po locie Polaka na Międzynarodową Stację Kosmiczną widać, że nasze ambicje kosmiczne rosną. Nie wiadomo jednak, czy uda się je spełnić – podsumowują misję Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego Agata Kaźmierska i Wojciech Brzeziński.
Jak lot drugiego Polaka w przestrzeń kosmiczną może rozruszać krajową gospodarkę, w której kosmiczny biznes odgrywa coraz większą rolę?
***
***
Choć w kosmicznym wyścigu coraz większą rolę odgrywają wielkie firmy, jest to nadal obszar rywalizacji między państwami. Ale już nie Stanami Zjednoczonymi i Rosją, jak w XX wieku, a raczej między światem zachodnim i Chinami. Czy Zachód i Wschód podejmą walkę, czy współpracę w kosmosie, i do czego nas to może doprowadzić – o tym w kolejnym artykule Wojciecha Brzezińskiego.
***
Kosmos to nie tylko wielki biznes i polityka – to nadal jeden z najważniejszych obszarów nauki. A w naszym bliskim kosmicznym otoczeniu mogą skrywać się odpowiedzi na najważniejsze jej pytania – takie jak to, jak powstało życie. Jednym z najważniejszych odkryć ubiegłego roku było znalezienie na próbkach pobranych z asteroidy Bennu 5 zasad azotowych tworzących RNA i DNA oraz 14 z 20 występujących na Ziemi aminokwasów.
***
Stałe obserwacje kosmosu to także gwarancja bezpieczeństwa mieszkańców Ziemi – przekonuje geolożka planetarna Anna Łosiak, opisująca działanie systemu obrony planetarnej, która niedawno wykryła sporą planetoidę potencjalnie znajdującą się na kursie kolizyjnym z Ziemią. Ryzyko zderzenia, do jakiego może dojść w 2034 roku, obecnie szacuje się na od 1 do 6 procent.
***
Czy z dalekiego kosmosu docierają do nas sygnały świadczące o istnieniu innych cywilizacji? To jedna z całkowicie poważnie rozważanych hipotez wyjaśniających tzw. szybkie błyski radiowe, które badają m.in. polscy radioastronomowie, tacy jak dr Marcin Gawroński z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. O jego badaniach oraz próbach zrozumienia, czym są szybkie błyski radiowe, pisze Wojciech Brzeziński.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















