Obrona planetarna w gotowości. Spora planetoida na kursie kolizyjnym z Ziemią

Obserwacje z ostatniego miesiąca wskazują, że planetoida o średnicy kilkudziesięciu metrów może uderzyć w Ziemię w 2032 r. Zagrożenie jest realne, ale jakie mogą być konsekwencje zderzenia?
Czyta się kilka minut
Krater meteorytowy Barringera, Arizona // Fot. Anna Łosiak
Krater meteorytowy Barringera, Arizona // Fot. Anna Łosiak

Na całym świecie setki automatycznych teleskopów nieustannie wpatrują się w niebo w poszukiwaniu asteroid poruszających się w pobliżu naszej planety. 27 grudnia 2024 r. jeden z nich, położony w Chile, zauważył nieznaną dotąd planetoidę i rozpoczął proces coraz dokładniejszego wyliczania jej orbity. Okazało się, że orbita tego ciała oraz ziemska przecinają się w jednym punkcie czasu i przestrzeni – tzn. może dojść do zderzenia. 

Planetoida na kursie kolizyjnym z Ziemią

Szczegółowe obserwacje prowadzone przez wiele ośrodków jednocześnie pozwoliły oszacować wielkość zagrażającego nam ciała na od 40 do ponad 100 metrów średnicy. Stwierdzono też, że najprawdopodobniej jest to planetoida kamienna i ustalono, że strefa, która może być zagrożona, przebiega w okolicach równikowych, od Kostaryki przez Afrykę aż do Indii. Ryzyko zderzenia do 2032 r. oszacowano na od 1,3 proc. do nawet 6 proc. – to największe kosmiczne zagrożenie, od kiedy je monitorujemy.

 

Skutki ewentualnego zdarzenia zależą od budowy wewnętrznej tego ciała i kąta, pod którym uderzy. Jeżeli planetoida wpadnie do Atlantyku lub Oceanu Indyjskiego, może wywołać tsunami o trudnej do przewidzenia dziś skali. Jeżeli spadnie na ląd, może powstać krater o średnicy nawet kilku kilometrów.

Skutki zderzenia z planetoidą w przeszłości

Przykładowo, około 50-metrowa planetoida (ale zbudowana z żelaza, a nie z kamienia) utworzyła ok. 50 tys. lat temu 1,3-kilometrowy krater Barringera w Arizonie. W najgorszym przypadku scenariusz z filmu „Armageddon” nam nie grozi, ale trafiony region wielkości metropolii warszawskiej zostałby zrównany z ziemią.

Jeżeli planetoida okaże się zbudowana z materiału mniej odpornego na rozpadanie w czasie przechodzenia przez atmosferę, wybuchnie ona w powietrzu na wysokości kilku kilometrów. Rezultaty będą podobne do katastrofy tunguskiej z 1908 r.: ponad tysiąc kilometrów kwadratowych rozpłaszczonego przez falę uderzeniową terenu, możliwe pożary, dziwaczne chmury na całym świecie. 

Mamy też przykład z naszego podwórka: żelazna asteroida, o średnicy kilkunastu-kilkudziesięciu metrów, kilka tysięcy lat temu rozpadła się w czasie przejścia przez atmosferę i utworzyła kilka mniejszych kraterów w okolicy Poznania. Można je obejrzeć w rezerwacie przyrody Meteoryt Morasko. Obecnie trwają prace nad utworzeniem w tym miejscu Centrum Nauki Impakt w którym będzie można poznać tą fascynującą historię i lepiej przygotować się na potencjalne zderzenia z innymi asteroidami w przyszłości.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 6/2025

W druku ukazał się pod tytułem: W Ziemię może uderzyć spora planetoida