Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Polska wrażliwość

Polska wrażliwość

04.06.2018
Czyta się kilka minut
Dlaczego rządowi przeszkadza obecność Barbary Engelking w instytucji zajmującej się pomnikami Zagłady w naszym kraju?
Barbara Engelking podczas wręczenia nagrody im. Jana Karskiego i Poli Nireńskiej, Warszawa, 11 września 2013 r. / Fot. Jacek Marczewski / Agencja Gazeta
Barbara Engelking podczas wręczenia nagrody im. Jana Karskiego i Poli Nireńskiej, Warszawa, 11 września 2013 r. / Fot. Jacek Marczewski / Agencja Gazeta
D

Dano mi do zrozumienia, że nie będę dłużej przewodzić Międzynarodowej Radzie Oświęcimskiej” – powiedziała „Gazecie Wyborczej” prof. Barbara Engelking po tym, jak podczas wizyty w Izraelu wicepremier Jarosław Gowin oświadczył, że premier Mateusz Morawiecki podejmując decyzję o nowej kadencji Rady będzie się kierować przede wszystkim „polską wrażliwością na te sprawy”. Zaszło tu chyba jakieś nieporozumienie: trudno o lepszy symbol „polskiej wrażliwości” niż prof. Engelking.

Oni nas niepokoją

Ach tak, oczywiście: jak każdy zawodowy polityk, wicepremier nie ma czasu na czytanie książek. Korzysta ze ściągawek i streszczeń, czasem zagląda do prasy. Słyszał, że „badania prof. Engelking są kontrowersyjne” i że historycy mają do nich zastrzeżenia. Jacy historycy i na czym zastrzeżenia polegają, powiedzieć już nie potrafi – nie on jeden zresztą, bo gdy spojrzeć np. na wywiady kierownictwa IPN po premierze „Dalej jest noc”, ostatniej publikacji kierowanego przez prof. Engelking Centrum Badań nad Zagładą Żydów, widać przede wszystkim bezradność w próbie merytorycznego zmierzenia się z tematem.


Czytaj także: "Pamięć o Ablu" - Michał Okoński o książce "Dalej jest noc"


Dyskusja nad „Dalej jest noc”, nie bez winy prezentujących książkę w mediach dziennikarzy, skupiła się na udziale polskiej ludności w mordach na szukających ratunku przed Zagładą współobywatelach. Studium to jednak, podobnie zresztą jak poprzednie prace, do których rękę przykładała prof. Engelking, nie zajmuje się tematem polskiej winy czy niewinności. W kwestii, która tylu z nas napawa niezdrową ekscytacją, stwierdza rzeczy oczywiste: tak jak nie da się mówić i pisać o Zagładzie inaczej niż o przedsięwzięciu zaplanowanym i zorganizowanym przez Niemców, tak nie da się z tej historii usunąć pytania o postawy polskich „pomocników śmierci”. Uwzględniając przy tym kontekst: okupacyjnego terroru, demoralizacji, zagrożenia i „taniości” ludzkiego życia. Także antysemityzmu. Dopiero dzięki pokazaniu tego kontekstu opisywani również w tych książkach Sprawiedliwi mogą świecić światłem prawdziwej wielkości.

Oni mieli imiona

W centrum zainteresowań Barbary Engelking leży jednak coś innego. Jej „polska wrażliwość” (wrażliwość – chciałoby się dodać, odwołując się do czytywanych w dawnych latach przez wicepremiera Gowina autorów, np. Jana Pawła II, Stefana Swieżawskiego czy ks. Józefa Tischnera – z ducha Polski Jagiellońskiej, noszącej ciężary innych, solidarnej) każe podczas badań nad Zagładą nie myśleć o jakichś narodowych interesach, tylko o ludziach, mających swoje imiona i życiorysy. W jej pracach nie mamy żadnej pedagogiki, nie mamy oburzenia i oskarżeń, przeciwnie: empatia autorki obejmuje także tych, których nie stać było na heroizm. Ale najważniejsze jest przywracanie pamięci tysięcy już – na przestrzeni lat, które poświęciła na próbę zrozumienia niepojętej rzeczywistości Holokaustu – osób, których większość po raz pierwszy doczekała się imiennej wzmianki w literaturze. W „Dalej jest noc” możemy przeczytać choćby o ośmioletnim Jehoszui Goldbergu, który zaraz po ucieczce z getta w Brańsku trafił do jakiegoś gospodarstwa, ale nie chciał pić niekoszernego mleka – wierzył, że przestrzeganie koszerności może uchronić jego rodzinę, która została w getcie.


Czytaj także: "Niepamięć narodowa": Dariusz Libionka o badaniach nad Zagładą i udziale Polaków w zabijaniu Żydów


Jedną z wcześniejszych książek prof. Engelking otwiera opowieść polskiego rolnika na temat sąsiada, który wytropił, a następnie przekazał w ręce niemieckiej żandarmerii ukrywających się w lesie Żydów. „Rodzina żydowska tak rozpaczała, że odeszłem do domu swych teści” – czytamy w tym świadectwie. „I my chętnie »odchodzimy do domu swych teści«, gdzie nie słychać i nie widać cierpienia innych – komentuje Engelking, z wykształcenia psycholożka. – W obliczu cierpienia innych ogarnia nas niepokój, gdyż taka sytuacja wymaga cierpliwości, milczenia, czasem staje się konfrontacją z własnym bólem, bezradnością i innymi trudnymi doświadczeniami. Niełatwo zachować otwartą postawę wobec cierpienia, oswoić się z nim, patrzeć na nie wprost i odnaleźć drogę, która pozwoli poruszać się pośród bólu. Staramy się raczej odsunąć cierpienie, trzymać je z dala od nas, negować, wypierać i nie próbować się z nim mierzyć”.

Czasami, dodajmy, oskarżamy o najgorsze ludzi, którzy konfrontują nas z tym cierpieniem.

Oni żyli

Choć przecież Barbara Engelking robi coś więcej: bohaterowie jej książek nie są tylko ludźmi, którzy zginęli w straszny sposób. W „Dalej jest noc” pisze o odwadze, pomysłowości, determinacji tych, którzy próbowali ocalić życie swoje i bliźnich. Pisze o godności i szlachetności. O porywach serca. W niedawnym wywiadzie dla „Tygodnika” mówiła o Mietku Pachterze, ukrywającym się podczas powstania w warszawskim getcie w bunkrze na Miłej: „Kiedy tylko wokół rozlegają się kroki Niemców, jakaś nieznana mu dziewczyna, której nawet w tej ciemności nie widzi, łapie go za rękę. To powtarza się wielokrotnie – wobec groźby odkrycia schronu łapią się kurczowo za ręce i tak trwają, dzień po dniu. W końcu Niemcy ich wygarniają, prowadzą na Umschlagplatz, i tam z kolei, w ciągu trzech dni czekania na wywózkę, Mietek i Dziunia przeżywają wielką miłość”.


Czytaj także: "W czasie zawieszonym": Barbara Engelking o warszawskim getcie


Można by oczywiście próbować przekonywać Jarosława Gowina, że po międzynarodowej katastrofie, jaką wywołał jego obóz polityczny majstrując przy ustawie o IPN, gmeranie przy składzie Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej – usuwanie z niej postaci rozpoznawanej w świecie, wiarygodnej i jak mało kto kompetentnej – jest aktem politycznej nieroztropności. Że w interesie polskiego państwa, jego wizerunku i pozycji, nie leży otwieranie tu kolejnego frontu. Ponieważ jednak kluczem rozważań wicepremiera była „polska wrażliwość”, warto przypomnieć mu jeszcze jednego autora, którego czytywał w młodości, i którego chętnie komentowali jego dawni mistrzowie. „W twojej ojczyźnie do obcych w wierze / Bóg się nie zniża / Moja ojczyzna świat cały bierze / W ramiona krzyża”.

Czy nie jest to właśnie „polska wrażliwość”, panie premierze?


Czytaj także: "By człowiek przeżył": Michał Okoński o Irenie Sendlerowej i pamięci Sprawiedliwych


 

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz, redaktor wydań specjalnych: „Kanon - Sztuka rozmowy", „Kanon - Rozmowy na temat” oraz „Do Betlejem!”. Publicysta działu krajowego „Tygodnika Powszechnego”, specjalizuje się w...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

dobre pytanie - ale zacząć by trzeba dochodzenie od kwestii dlaczego rządowi/PiSowi/Kaczyńskiemu przeszkadzał Trybunał Konstytucyjny? niezależna prokuratura, sądy? - w odpowiedzi na te pytania tkwi klucz do wszystkich innych

Zacząć należy od pytania: dlaczego popaprańcom przeszkadzał Prezes Stadniny w Janowie, zaraz potem, dyrektorzy teatrów we Wrocławiu i Krakwie? te instytucje stały się nic, obecnie, nie znaczącymi firemkami. Tak jak przez oplucie sąsiadów i , właściwie, wszystkich krajów Europy + "słynne reformy", Polska stałą się nic nie znaczącym kraikiem , gdzieś tam zagubionym na mapie Europy. Nawet potrafili skłócić się z USA - tradycyjnym mocarstwem wspierającym Polskę. Co do pani Engelkin, podejrzewam, że będziemy na jej następcy budować mity o wielkości Polski. Tak jak w Muzeum II Wojny, budujemy już mity, o centralnym znaczeniu Polski podczas tej wojny, a w Muzeum Powstania Warszawskiego, co poniektóra młodzież nie wie kto to powstanie, właściwie wygrał. Wszystko to dla suwerena, ku lepszemu samopoczuciu. Niech za bardzo nie patrzy na ceny paliw na stacjach.

Profesor zasłynęła powiedzeniem, że w czasie wojny śmierć dla Polaków była zwykłą rzeczą, natomiast dla Żyda była doświadczeniem metafizycznym, spotkaniem z Bogiem.

[proszę nie brać do siebie!]

Także uważam , że wypowiedz prof. Engelking była niefortunna i Ją kompromituje ...

Jak Abraham związał Izaaka, by położyć go na stos - tak, to było doświadczenie metafizyczne, doświadczenie wiary w Boga - wiary w tego który wcześniej polecił Abrahamowi stos dla Izaaka przygotować. Ale krematoria to nie Pan Bóg kazał budować Niemcom, ani nie kazał Sonderkommando kierować swych braci do spalenia. Holocaust to była najokrutniejsza parodia Boga,jaką diabeł wymyślił i zaserwował Żydom. Pani Profesor, niech Pani się nie odzywa w sprawach wiary, zanim jej Pani sama nie znajdzie...

Gdyby nie roszczenia odszkodowawcze i reprywatyzacyjne, pojawiające się w tle całej tej dyskusji o polską współodpowiedzialność za Zagładę; gdyby nie problem, że ci co faktycznie cierpieli, dawno są po drugiej stronie, a ich potomkowie sami zadają przemoc i cierpienia innym; gdyby nie to, że świeckie państwo Izrael uzasadniania swoje roszczenia terytorialne wobec sąsiadów, na podstawie Świętej Księgi-Tory w sposób zgoła cyniczny; gdyby nie epizod "żydokomuny" związanej z terrorem stalinowskim w powojennej Polsce(a z której dziedzictwem zmagamy się do dzisiaj); to pewnie ta dyskusja o naszym problemie "antysemityzmu", przebiegała by w innej atmosferze-próbie dotarcia do faktycznej prawdy. A tak, to w tej chwili mamy obustronne przerzucanie się propagandowymi frazesami i kalkami wykluczającymi porozumienie. Czystość intencji jest warunkiem czystej gry(rozmowy). Bez fairplay są faule i konieczność zejścia z boiska, Pani Barbaro

Propagandowa mieszanka prawdy i kłamstwa, ale po co? Żydzi to ludzie, nie bogowie, im także zdarzały się i zdarzają niegodziwości. Niemniej fakt, pokolenie wojenne zostało doświadczone w sposób przerażający, bezprecedensowy, absolutnie niesprawiedliwy, ale to pokolenie to już przeszłość, historia. To trochę tak jak Polacy mówią, że wygrali pod Grunwaldem. Ja się wtedy pytam "wy wygraliście? nic nie wygraliście, to wasi przodkowie wygrali, wy nic z tym wspólnego nie mieliście".

niegodziwości zdarzają się każdemu, w każdej grupie społecznej czy religijnej - ale akurat Żydzi - paradoksalnie w naszym kraju praktycznie nieobecni, podczas wojny poddani totalnej eksterminacji, resztki po wojnie wypędzone z Polski - są obiektem najzacieklejszych ataków, obelg, pomówień, oszczerstw, insynuacji - o to chodzi, prosze Pana - zalecam przy okazji refleksję nad reakcją warszawskiej ulicy na plakat Teatru Polskiego, gwiazda Dawida a nad nią korona - to najnowszy przykład antysemickiego obłędu w jakim to społeczeństwo jest pogrążone ✚✚✚ "Trzeba spalić to ścierwo. Jutro pojadę pod Stadion Narodowy i zobaczę czy jeszcze tak j***e +++ Pewnie obszczane i śmierdzi, dlatego nikt tego g***a jeszcze nie zerwał +++ K***y maczetami ciąć po uszach " ✚✚✚ http://metrowarszawa.gazeta.pl/metrowarszawa/7,141637,23491306,awantura-o-plakat-spektaklu-teatru-polskiego-pewnie-obszczane.html

Drogi panie o czym pan piszesz? Ja jestem z prostego ludu, "prosty" lud wokół mnie i dla nas temat Żydów w ogóle nie istnieje. W żartach czasem co się pojawi, ale nawet choćby i ortodoksa w pejsach po mojej dzielnicy przechodził nie sądzę by mu kto krzywdę zrobił, noooo co innego jakby szalik w nieodpowiednich barwach jakiego klubu miał, wtedy to co innego. Tak w ogóle czasem gwiazdą Dawida jako zagarniętym logiem posługuje się pewna bardzo wojownicza grupa kiboli z Krakowa, kto wie czy to co pan piszesz to nie tyle przejaw antysemityzmu ile przejaw kibolskich wojen? sam nie wiem. ps. jest jeszcze coś, Polak przekornym jest, kazano kochać Związek Radziecki? Wszyscy go nienawidzili. Jeśli każą kochać i wielbić Żydów to ja wiem jak się to skończy, chyba każdy kto choć trochę myśli wie jak się to skończy. Zatem może ten cały PiS nie jest aż taki antysemicki jak się wydaje? może wprost przeciwnie ? :ROTFL

nie liczy Pan chyba na to, że mu będę ściągał z netu informacje o antysemickich ekscesach i wypowiedziach, plugawe komentarze w tymże duchu - to sobie z łatwością może zrobić sam - sugestia, że warszawskie reakcje na gwiazdę Dawida to sprawka kiboli z Krakowa jest wręcz kpiarska, prześmiewcza - Pański tekst wpisuje się w schemat

Net nie jest prawdziwym życiem, gdyby poziom agresji z netu występował w świecie rzeczywistym to byłaby u nas druga Syria. No i czy pan czyta co się panu pisze? Jeśli gwiazdą Dawida nieraz firmują się jako swoim logo pewni kibice z Krakowa to reakcje takie a nie inne warszawskich kibiców mogą być jak najbardziej mocno agresywne (gwarantuję panu, że przeciętnemu kibolowi z stolicy gwiazda Dawida w koronie prędzej skojarzy się z wrogim mu kibolskim gangiem niż z Izraelem, oni już tak mają). Czyżby pan sugerował, że w stolicy kibicują Cracovi? Teraz to pan zakpił i to mocno ;p

net nie jest prawdziwym życiem, prawdziwe życie to u Szanownego Pana na wsi; antysemickie plugawe hasła to pogaduszki kibicowskie; gwiazda Dawida to logo Cracovii - kompletne brednie, proszę Pana - z Panem Bogiem

Jest pan głuchy na prawdę, nie szuka jej pan, nie analizuje rzeczywistości, pan wie lepiej, pan tylko słyszy co chce słyszeć, gratuluję megalomani, współczuję zaślepienia. ps. no i nie pojmuję co się pan czepiasz wsi? właśnie na wsi życie jest jak najbardziej prawdziwe, a jakie ma być? sztuczne?

p.s. głuchy megaloman co jednak coś tam słyszy, zaślepiony fanatyk co się czepia zamiast szukać i analizować - to już trąci wyraźnie grafomanią

No i też mam wrażenie, że życie w Warszawie bywa przesadnie sztuczne (na pokaz) :)

"... i czy to przypadek, spowodowany statystyką, że antysemickie idee głoszą ci, co jednocześnie logosami i allelujami epatują publikę?" Odpowiedź tkwi w ostatnim akapicie artykułu: " „W twojej ojczyźnie do obcych w wierze / Bóg się nie zniża / Moja ojczyzna świat cały bierze / W ramiona krzyża”...W ramion krzyża Rzepospolita Obojga Narodów(a wcześniej Korona Państwa Polskiego)jako dobroczynna Polin, wzięła w ramiona Żydów-tych co przybili z Zachodu, gdzie chrześcijaństwo cokolwiek zaprzedało się świeckiej władzy i zatraciło swoją dobroczynną istotę(rekonkwista hiszpańska). Jednak dla Żydów, mimo wszystko średniowieczna Christianitas, była dobroczynnym "Butterstaetl"(w nawiązaniu do nazwy nadreńskich miast-Spiry, Wormacji i Moguncji, gdzie rozwijała się silna wspólnota żydowska-i to pomimo kilkrotnych pogromów zwiazanych z ideą krucjat oraz odreagowaniem frustracji z powodu epidemii "czarnej śmierci". Generalnie, to chrzescijaństwo (a szczególnie Polska) dawało Żydom prawo egzystencji i rozwoju, choć na zasadach pewnej izolacji-innowierczego getta, przy jednoczesnym jednak respspekcie dla potomków Pierwszego Przymierza. Ale z owej izolacji wzięło się bodajże najwieksze zło i problem cywilizacyjny-system finansowy oparty na lichwie-perwersji "pracującego pieniądza" i nadużywanej wiarygodności w bankowy depozyt. Ten system, który powoduje nierównomierny podział dóbr bedący rezultatem społecznej pracy i honoruje pasożytowanie systemu finansowego na ludzkim, twórczym wysiłku, pochodzi właśnie z owego podziału żyd-goj, który umozliwiał posługiwanie się lichwą w relacjach finansowych. I właśnie ten podział na "swoich" i "nie-swoich", który miał pierwotnie religijno-etniczno podłoże, stał się obecnie przyczyną społecznej atomizacji i partykularnego traktowania wspólnoty,w której się żyje. Dlatego mamy teraz także cywilizacyjny regres, bo brakuje odniesienia do wspólnego aksjomatu-wartości wyższej, niż doraźne, indywidualne przeżycie, możliwe przyjemne i najmniejszym własnym wysiłkiem...Chrześcijański (anty)judaizm wobec "przewrotnych starszych braci", jest zupełnie czymś innym, niż laicki(lewacki) antysemityzm w czasie post-oświeceniowym, bo dla tych, dla których religia jest "opium dla ludu", a Chrystus "żydowską dziwką", dla tych i Żydzi stanowili(stanowią)"problem wymagający ostatecznego rozwiązania.

jeszcze jedno -ą, -ę, bułkę przez bibułkę, zatrute jadem tłumaczenie dlaczego Żydzi są be, a my cacy - prosty lud tak nie potrafi, prosty lud mówi wprost - "Trzeba spalić to ścierwo"

Prosty lud nic takiego nie mówi. Wszyscy jesteśmy ludźmi, czasem lepszymi, czasem gorszymi. Wszyscy podobnie, i Polacy, i Żydzi, i nawet Rosjanie, Eskimosi, Romowie, Palestyńczycy, itp, itd...

Wszyscy jesteśmy ludżmi i na prosty i lud lub gorszy sort niech podzieli nas Bóg a nie politycy i hejterzy...

politycy tak, podzielili na lepszy i gorszy sort, zdradzieckie mordy i kanalie, konkretnie ten facet, co kiedy go kolano boli to Polska musi przejść w tryb awaryjnego zasilania - hejterzy, prosze bardzo, niejaki HuginMunin, "jestem z prostego ludu" to jego zawołanie i do niego się odnosiłem, patrz nieco wyżej, do tego "kłamiesz", "głuchy", "zaślepiony", fanatyzm", "megalomania", "czepiasz się" w jednym krótkim tekście - ale czemu koniecznie chce Pan do tej menażerii dołączyć PB, tego już kompletnie nie rozumiem, to jakaś nowa sekta?

, bo i tak wiadomo, że pod spódnicą przechowujesz takie wyrażenia...

proszę Pana, takich, co mnie namolnie tykają, kategoryzuję jako prostaków - Panu doklejam etykietę upierdliwy

na jeszcze inną. Lubię szczekać na karawany, które nie znają dobrze przepisów...

ale wszyscy tą prawdę mają w dolomitach. Nikt nie jest zainteresowany prawdą, wszyscy mają tylko "swoją narrację". Nie ma wyjątków, wszyscy kłamią. "Karą za grzech jest śmierć", karą za kłamstwa i te małe, i te wielkie, będzie wojna, to tylko kwestia czasu. Nie jesteśmy wyjątkiem, cały świat "oszalał", zawsze kłamano, ale kiedyś kłamstwa musiały być wiarygodne. Dziś już nikt nie zaprząta sobie głowy takim "drobiazgiem", świat prze do wojny, jak nigdy dotąd. Wojna prawdy nie potrzebuje, potrzebuje tylko siły. Człowiek uczciwy nie powinien w tym uczestniczyć, niestety czasem może nie mieć innego wyboru.

krótko mówiąc, podzielam pogląd Szanownego Pana. Nadeszła epoka zarządzania prawdą. Ostatni gwóźdź do trumny naszej cywilizacji? A jeszcze niedawno mówiło się, że "kłamstwo ma krótkie nogi" :) Pozdrawiam serdecznie Szanownego Pana.

Hmmm, jeśli przetrwamy jako cywilizacja techniczna tą wojnę (zapewne w mocno ograniczonej liczbie, ale myślę, że jako cywilizacja techniczna mamy szansę to jednak przetrwać) to IV wojna światowa nie będzie na maczugi i kamienie, będzie to wojna pomiędzy AI, a X-men, czyli wojna sztucznej inteligencji kontra zmutowani ludzie wspomaganymi wszczepionymi technicznymi wspomagaczami (tytanowy szkielet, chip w mózgu, itp, itd..). Noooo chyba, że wcześniej nadzorca/cy tej planety stracą cierpliwość ;p

,,Miejscowi Żydzi garneli się tłumnie do szeregów sowieckiej milicji i NKWD, i wraz ze swoimi zwolennikami, brali udział w wyłapywaniu polskich żołnierzy, działaczy i studentów, którzy zgłosili się do obrony miasta (…). Były serie egzekucji w całym Grodnie. Żydzi wrzeszcząc wskazywali Sowietom uciekających Polaków.” Mark Paul ,,Wjazd do Chełma czołgów radzieckich przez przystrojone bramy z kwiatów itp., wykonane przez Żydów (…) Żydów opanowała euforia. Nagle wszyscy Żydzi, od wyrostków do lat około 40, maja opaski czerwone na rękach. Prawie wszyscy uzbrojeni w karabiny, pałki, bagnety, noże (…). Byliśmy świadkami jak zgraja, około 14-15 wyrostków żydowskich, zaatakowała młodego żołnierza na ulicy (…). Każdy Żyd chciał mieć swój udział w mordzie (…)” Michał Ławacz (świadek wydarzeń)
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]