Niepamięć narodowa

Niepamięć narodowa

06.02.2018
Czyta się kilka minut
DARIUSZ LIBIONKA, historyk Zagłady: Polacy brali udział w zabijaniu Żydów. Mówimy o tym publicznie, ale nie wbrew faktom.
Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN w Warszawie LUCAS VALLECILLOS / ZUMAPRESS / FORUM
M

MICHAŁ OKOŃSKI: „Nie było żadnego udziału – ani Polski jako państwa, którego nie było, ani Polaków, pojmowanych jako Naród – w Holokauście”.

DARIUSZ LIBIONKA: Nie rozumiem.

To nie ja mówię, to pan prezydent. W Żorach, po wybuchu ostatniej awantury.

Ale co to znaczy?! Co to znaczy „Polaków pojmowanych jako naród”?

„Naród” jest pisany wielką literą.

Tym mniej rozumiem.

Czyli był udział?

Udział Polaków? Oczywiście, że tak. Znam kilkaset dobrze udokumentowanych przypadków udziału etnicznych Polaków w prześladowaniach Żydów na terenach okupowanych przez Niemców. Wydaje mi się też, że w czasie II wojny światowej polskie państwo jednak istniało. Był legalny rząd w Londynie, Rada Narodowa, a w kraju Państwo Podziemne. Działały cztery główne partie, był pion wojskowy, czyli ZWZ-AK, i pion cywilny, czyli delegatura rządu...

27714

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

I dla takich wywiadów warto czytać tygodnik.

Mam taką sympatyczną znajomą we Wrocławiu, obecnie już bardzo zaawansowaną wiekowo, która jednak wciąż dobrze pamięta sporo wydarzeń z lat 40-tych i 50-tych ubiegłego wieku. Otóż ta pani opowiadała mi jak to w okresie tuż po hitlerowskiej okupacji we Wrocławiu nastąpiła seria kilkunastu tajemniczych zabójstw osób pochodzenia żydowskiego. Tajemnicą poliszynela jest to, że były to akcje Mosadu, który wymierzał sprawiedliwość tym Żydom, którzy wykazywali się okrucieństwem wobec innych Żydów jako policjanci w gettach, kapo w obozach koncentracyjnych itp. Historia Holokaustu jest dużo bardziej skomplikowana i wielowymiarowa aniżeli opisuje to pan profesor Libionka.

Obiecałem sobie nie dyskutować z trollem, ale już nie wytrzymuję kłamstwa. Panie, w roku 1948-1949 w tamtym rejonie była wojna o niepodległość. Jaki Mosad zaraz po okupacji niemieckiej. Weź Pan jakiś okład czy co, albo na przeczyszczenie, bo nienawiść Pana zupełnie zaślepia.Panu za każdą wpisaną bzdurę płacą? Czy za dyżury jakieś? To już lepiej pozostań Pan w tej konwencji "A u was biją murzynów". Lepiej to wam wszystkim wychodzi.

Ty lubisz czarno-białe. W czasach wojny natężenie zbrodni w różnych kombinacjach jest tak wielkie że trudno to ogarnąć. Ja nie podważam tezy profesora Libionki, że liczni Polacy polowali na Żydów. Uważam jednak, że rozmowa j/w słabo odzwierciedla realia tamtych czasów ze względu na pewną narracyjną jednostronność. Rzuć okiem Melchior na tą historię z Krakowa. Nie sądzę aby to był fake news. http://niezwykle.com/tak-policja-zydowska-brala-udzial-w-egzekucji-polakow-tragiczne-wydarzenia-z-historii-niemieckiej-okupacji-krakowa/

Nie jest. Wrecz przeciwnie. Motyw udzialu samych Zydow nie byl przedmiotem tej rozmowy. I skad ten Mosad? Musialby miec tysiace agentow zeby takie akcje wykonywac. No chyba, ze skupili sie tylko na Wroclawiu.

Dość dziwne jednak było to, że kilku znanych lekarzy i adwokatów z Dolnego Śląska postanowiło popływać sobie w marcu w Odrze. Tak się składa, że jeden z tych lekarzy był sąsiadem wspomnianej przeze mnie starszej pani.

a jeśli za darmo - to jedynie dla bliskich niewielki problem, z wyborem dobrego lekarza

Trzeba przyznać, że ta akcja Mossadu była wyjątkowo udana i wyprzedzająca swoje czasy. To prawda, Mossad istniał w latach 40. Konkretnie - od 13 grudnia 1949 roku. Nazywał się wtedy Centralnym Instytutem Koordynacji. Co - żeby zdążyli dokonać zabójstw w nawet bardzo swobodnie potraktowanym podanym przez przedmówcę okresie - daje im 17 dni od powstania na namierzenie ludzi, zorganizowanie bojówek, przemycenie ich do Polski itp. Brawo. A tak już bez ironii - rozmawiałem z dziadkami, jak to było po wojnie. Nie, wojna i morderstwa nie skończyły się 8/9 maja 1945 roku. Jeszcze długo było niebezpiecznie. A jak pokazują pogromy, gdy się było Polakiem mojżeszowego wyznania, było jeszcze niebezpieczniej.

https://www.facebook.com/gazetasledcza/photos/a.171204023227807.1073741829.171069633241246/581434392204766/?type=3&theater 27 maja 2017 roku w jednym z garaży w Warszawie przy ulicy Karczewskiej 7 zostały znalezione zwłoki kobiety. Do chwili obecnej nie ustalono jej tożsamości. Publikujemy fotografię, która obrazuje odtworzony prawdopodobny - przyżyciowy wizerunek kobiety. Może on jednak nawet w znacznym stopniu odbiegać od rzeczywistości. Kobieta najprawdopodobniej miała ok. 35 lat, ok.160 cm wzrostu, szczupła, blond włosy długości mniej więcej do ramion (spinki we włosach na fotografii są oryginalne). Prosimy o pomoc w ustaleniu jej tożsamości. Wszystkie osoby, które mają jakiekolwiek informacje i mogą pomóc proszone są o kontakt tel. (22) 603-69-99, (22) 603-84-94 w godz. 8.00-16.00 , całodobowo-(22) 603-76-55 lub na adres mailowy: komendant.krp7@ksp.policja.gov.pl

Sprawa jest podobno powazna. To nie tylko pyskówki miedzy polskimi rzecznikami wizji polskiego "niepokalania" w latach II wojny i środowiskami żydowskimi w Izraelu i w USA, ale realna groźba szkodzenia Polsce przez potężnego sojusznika. Jak usłyszałam wczoraj od Jana Marii Rokity w dzienniku TVN24 - administracja Trumpa jest pod przemożnym wpływem lobby żydowskiego, które może Polsce zaszkodzić w sposób, który dla nieobytego politycznie obserwatora (a do takich należy i ekipa obecnej władzy, i jej wyborcy) nawet nie będzie zauważalny. Pytanie - po co ta hucpa...Dla mnie jest oczywiste, ze to gra na rynek wewnętrzny i podbijanie bębenka ciemnemu elektoratowi, którego dziadowie, być może, wydawali Żydów w rece gestapo. Pytanie tylko, czy przy wszystkich zagrożeniach, jakie niesie ta idiotyczna ustawa, ta gra jest oplacalna. Że gra jest idiotyczna, chyba tylko osoby z niedowładem intelektualnym mogą nie dostrzegać. Przecież oskarżenia "narodu polskiego" o współudział w Holocauscie padaja za granicą, gdzie polska jurysdykcja nie siega. A naszym dyskutantom radziłabym porzucić metodę dyskusji "a u was bija murzynów", choćby z racji, ze dyskusja jest nie o żydowskich zbrodniach, ale o polskich wobec Żydów. I żadne przykłady niegodnego postepowania Żydów w czasie wojny i po wojnie ich nie zmażą.

Ale ta cała dyskusja, która się rozpętała jest bardzo ciekawa. Ja dostrzegam dobrą wolę po obu stronach. W miejsce mitów wejdzie trochę prawdy i to jest pozytywne i oczyszczające dla relacji pomiędzy Polakami i Żydami. Przecież nasza strona, która niechętnie przyznaje się do tysięcy szmalcowników będzie musiała w ramach ożywionych ostatnio kontaktów historyków i polityków wyjść daleko naprzeciw opcji żydowskiej. Ja widzę same plusy, a lęki jakie się pojawiają oceniam jako przejaw histerii.

O polskich donosicielach na gestapo było już glosno po publikacjach Grossa, niezbyt zresztą rzetelnych warsztatowo. Przyznam, ze i ja się wiele wówczas dowiedziałam, mimo ze jako dziecko spędzające wakacje nad Bugiem w latach 50. zetknęłam się już wtedy z tym problemem. Skutki obecnej hucpy grupy trzymającej władzę, to - prócz pogorszenia stosunków z Izraelem i USA - upowszechnienie wyrażenia "polskie obozy śmierci". I jak zwykle bywa: on ukradł, czy jemu ukradli, co za różnica...

Przypominam sobie wypowiedzi dziennikarzy izraelskich po niedawnym spotkaniu z premierem Morawieckim. Otóż panowie z Izraela byli w szoku po wizycie w Muzeum Powstania Warszawskiego. Oni prawdopodobnie ( w większości przypadków ) byli przekonani o tym, że po wypędzeniu i wymordowaniu Żydów Polakom w Warszawie mieszkało się prawie tak fajnie jak Francuzom w Paryżu. Obie strony sporu mają duże zaległości edukacyjne.

Z pewnoscią. Niemniej duzo poważniejszym problemem jest brak dobrej woli po obu stronach. A niestety tamta strona ma jakby wieksza siłę razenia:)))

Jednego jestem pewien,że mieszkanie we Wrocławiu za raz po wojnie nie było bezpieczne, i to z wielu powodów. Wielu osób, które wówczas przybyły do miasta i w nim pozostały ma taki pogląd. Każdy wiedział gdzie mu wolno chodzić a gdzie nie, na pewno wystrzegano się spacerów po zmroku. Ile jest prawdy w tych ludowych podaniach o werwolfie po 1945, ja nie wiem. Raczej w te bajdurzenia nie wierzę, za to na pewno na "Zachód" przyjechało wiele osób związanych z podziemiem niepodległościowym i to reprezentujących różne opcje polityczne. Oprócz nich w mieście roiło się od szabrowników (mimo zniszczeń wojennych, było co jeszcze wyciągnąć z ruin). Ponadto zdemoralizowana Armia Czerwona, która po zakończeniu bitwy o Breslau, dogadzała sobie swobodnie. W 46, 47 wcale nie było lepiej, taki o to "dziki zachód". Być może miał być schronieniem dla tych prawych, ale mętów też nie brakowało. Moim zdaniem wszystkie opowieści poruszające tamten okres są w wielu miejscach niewiarygodne. Ot taka nasza wrocławska mitologia....

Nie można jednak wykluczyć, że ktoś zechciał dokonać zemsty na obozowych oprawcach i zrobił to z pominięciem sądu.

akurat takie teorie można łatwo wykluczyć odnajdując faktycznych sprawców czynów i znając ich motywy █ z całą pewnością natomiast nie da się wykluczyć hipotezy o istnieniu Latającego Potwora Spaghetti itepe

Dopóki polegli i pomordowani będą przeliczani na dolary czy złotówki, dopóty prawdy nie będzie, będzie tylko propaganda i handel bajkami, ponure to i żenujące.

Podobne teksty

Dariusz Libionka, Michał Okoński
Naftali Bennett, Karolina Przewrocka-Aderet
Michał Okoński

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]