Jeśli tylko mogę, korzystam z komunikacji zbiorowej. To ma same zalety

Komunikację zbiorową lubię m.in. dlatego, że mogę czytać w czasie podróży. Jest kilka tekstów, do których będę wracał w tym tygodniu.
Czyta się kilka minut
Michał Okoński // Fot. Grażyna Makara / Katarzyna Włoch // Tygodnik Powszechny
Michał Okoński // Fot. Grażyna Makara / Katarzyna Włoch // Tygodnik Powszechny

A kiedy skończyliśmy pracę nad tym numerem i Andrzej Leśniak zamknął za nami drzwi do redakcji, poszedłem w kierunku Ronda Grunwaldzkiego. Złapałem tramwaj, którym podjechałem cztery przystanki w kierunku małej stacji na skraju Kazimierza, gdzie mniej więcej co pół godziny zatrzymują się pociągi Kolei Małopolskich. Dwadzieścia kilka minut później odpiąłem rower na kolejnej stacji i w niecałą godzinę po wyłączeniu komputera w „Tygodniku” byłem w domu.

Oczywiście jestem, podobnie jak autor otwierającego ten numer tekstu Filip Springer, uprzywilejowany: mieszkam w miejscowości świetnie skomunikowanej, mam też chyba tę cechę charakteru, że dobrze się czuję w gronie współpasażerów komunikacji zbiorowej. Samochodu, o którym pisze Filip, nie traktuję jak bezpiecznej, prywatnej przestrzeni, która ma chronić mnie przed tym, co inne, nieznane i zmienne. No nie mam ochoty tracić tych setek godzin rocznie w korku.

Inna sprawa, że lubię korzystać ze środków komunikacji zbiorowej także dlatego, że – inaczej niż w samochodzie – mogę w nich poczytać. I wiem już, że w ciągu najbliższych dni będę zabierał ze sobą ten numer „Tygodnika”, żeby do pewnych autorów i tematów wrócić. Będę wracał np. do tekstu Rafała Steca o Magnusie Carlsenie czy do rozmowy Łukasza Lamży z Jackiem Dukajem w „Magazynie Conrad”; albo do wywiadu Moniki Ochędowskiej z Agą Kiepuszewską (której mogę zresztą w podróży również posłuchać).

Numer jest na majówkę, więc sporo w nim o naturze. Tej, którą widzę, wracając do domu. „Wreszcie dłuższy dzień. Najpiękniejsze, złociste światło przedwieczoru. Uwypukla ekstatycznie ukwiecone drzewa, jasność pobielonych pni, świeżą zieloność lip otaczających przydrożne kapliczki i figurki maryjne” – pisze Sabina Jakubowska, która mieszka skądinąd na trasie tej samej kolei i zdarzyło nam się spotkać w pociągu.

Bo pociąg – oprócz tego, że daje przestrzeń do lektury – może być miejscem, by podnieść wzrok i zadać sobie tytułowe pytanie z felietonu (debiutującej u nas w roli felietonistki!) Natalii de Barbaro.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 18/2026

W druku ukazał się pod tytułem: Pochwała komunikacji