Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Pamięć o Ablu

Pamięć o Ablu

16.04.2018
Czyta się kilka minut
W książce „Dalej jest noc” nie chodzi o polską winę. Nie chodzi o nas i o nasze samopoczucie. Chodzi o tych, którzy zginęli, i którzy też byli przecież „nasi”.
Miejsce egzekucji Żydów z okupacyjnego powiatu bocheńskiego, zamordowanych w sierpniu 1942 r. Kozie Górki w Puszczy Niepołomickiej, kwiecień 2018 r. MICHAŁ OKOŃSKI
N

Nazywała się Etinka Marsend. Była czteroletnią dziewczynką, nauczoną przez rodziców cichego zachowania w każdej sytuacji. Podczas akcji wysiedleńczej w bocheńskim getcie nie zapłakała, gdy Niemcy przeszukiwali dom po domu, a jej rodzina i sąsiedzi postanowili się ukryć. Nie zapłakała też, gdy ojciec przemycał ją w plecaku do obozu pracy w Szebniach i jeden z SS-manów uderzył plecak kijem. Została zamordowana dopiero w obozie, gdy jej obecności nie można było dłużej ukrywać. Zginął też jej ojciec, który w ostatnim akcie odwagi ranił, a może zabił oprawcę.

To jedna z setek historii opowiedzianych przez autorów studium „Dalej jest noc. Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski”. Mam potrzebę jej przywołania, bo jeszcze przed premierą dwutomowego dzieła historyków z Centrum Badań nad Zagładą Żydów w mediach zaroiło się od sensacyjnych informacji na temat tej książki –...

9080

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Pogromy Polaków na kresach wschodnich. Sowieci z Żydami mordowali Polaków. Gdzie jest IPN? Wymordowanie polskich policjantów w Sarnach Profesor Ryszard Szawłowski zamieścił w swej dwutomowej monografii wojny polsko-sowieckiej 1939 roku relację pani J.R. z Wołynia o mordzie na polskich policjantach w Sarnach, wkrótce po wkroczeniu Sowietów do tego miasta. Pani J.R. pisała: „Żydzi z bronią krótką w ręku wraz z kilkoma żołnierzami radzieckimi prowadzili polską policję granatową, plując na nich, krzycząc „przepuścić tych psów”. Policja szła bez pasów, z rękami w górze, szli na śmierć. Szli w pięciu grupach, około 300 osób. Szli w stronę mostu na rzece Słucz w las. Przez te ciężkie lata nigdy żadna wzmianka o ich losie, grobach, nie przywróciła ich pamięci. Więcej w tej sprawie nie mogę powiedzieć, ponieważ musieliśmy uciekać w stronę Lwowa na Przemyśl (…) Cześć ich pamięci! Chyba w tej sprawie znajdą się inni Polacy, co widzieli”. (Cyt. za : R. Szawłowski : op.cit.,t.1,s.390) Gen. Stanisław Sosabowski (wspomnienia "Droga wiodła ugorem"): "Gdy się zjawiłem na ul. Halickiej, starsza siostra żony i ciotka - rodzice bowiem już nie żyli - zachowały się tak, jakbym był duchem. - Na miły Bóg - mówiły - uciekaj stąd, tu się dzieją straszne rzeczy - zaczęły wyliczać, kto został aresztowany, kto już rozstrzelany. - Miejscowi nacjonaliści ukraińscy, Żydzi denuncjują wszystkie byłe wybitniejsze osobistości."

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]