Historia medytacji: jak doszło do duchowej rewolucji XX wieku

Spójrzmy na XX wiek przez pryzmat wydarzeń, zjawisk i osób, które odcisnęły ślad na sztuce kontemplacji. To lekcja pouczająca i fascynująca, bo medytacja jest lustrem, w którym odbija się każda epoka.
Czyta się kilka minut
Alexandra David-Néel, 1933 r. // Fot. Elisabeth Meyers / Preus museum
Alexandra David-Néel, 1933 r. // Fot. Elisabeth Meyers / Preus museum

Historię można opowiadać z różnych stron. My zaczniemy od zachodniej, by powędrować na Wschód. Towarzyszką pierwszej naszej podróży będzie 22-letnia Francuzka, Louise Eugénie Alexandrine Marie David (1868-1969). Pochodziła z podparyskiego Saint-Mandé, z zamożnej, szlacheckiej rodziny. Znana była z ekstrawaganckich poglądów i stylu życia. Gdy skończyła osiemnaście lat, objechała na rowerze całą Francję

Niedługo potem udała się do Londynu, by spotkać ludzi zainteresowanych filozofiami Dalekiego Wschodu, które sama przez kilka semestrów studiowała na Sorbonie. W międzyczasie zdążyła też zostać masonką i anarchistką, wstępując do Towarzystwa Teozoficznego i angażując się w ruch walczący o prawa kobiet. 

Gdy więc w 1890 r. otrzymała spadek po matczynej babci, mogła udać się w swoją pierwszą podróż na Daleki Wschód, zatrzymując się na kilka miesięcy w Waranasi, leżącym nad Gangesem świętym mieście, by u stóp słynnego śiwaity Swamiego Bhaskaranandy Saraswati (1833-1899) uczyć się medytacji.

Kto pielgrzymował do Waranasi

Jej mistrz był braminem, doskonale obeznanym z sanskrytem i filozofiami hinduizmu. Już we wczesnej młodości obrał życie wędrownego ascety i przez około czterdzieści lat przemierzał wzdłuż i wszerz subkontynent indyjski, by w końcu osiąść w Mieście Światła, jak nazywano Waranasi. 

Jak na tamte czasy, był niemal celebrytą – pielgrzymowali do niego nie tylko Hindusi, ale też ludzie z Zachodu. Jego naukami (i nim samym) interesowali się między innymi Ernest Binfield Havell (1861-1934), wybitny historyk sztuki Azji i promotor przyszłego noblisty Rabindranatha Tagore, czy Sir John Woodroffe, lepiej znany pod swym literackim pseudonimem jako Arthur Avalon (1865-1936), przewodniczący Sądu Najwyższego w Kalkucie, badacz tantryzmu i autor niezwykle popularnej, wydanej w 1919 r. i do dziś wpływowej w kręgach jogi i tantryzmu książki „The Serpent Power” (po polsku znanej pod tytułem „Joga Kundalini – ścieżka poznania siebie”).

Odwiedził go także Mark Twain (1835-1910), który podarował Swamiemu w prezencie „Przygody Hucka Finna”, w zamian otrzymując tom hinduskich pism w sanskrycie. Amerykański pisarz wyjaśniał potem, że chciał, by hinduski asceta, czytając jego powieść, „mógł odpocząć od swoich medytacji nad Brahmanem, nie ponosząc przy tym żadnej szkody na swojej duszy”.

Jak zaczęło się studiowanie u hinduskich mistrzów

Wróćmy jednak do naszej młodej Francuzki, oddającej się medytacji pod kierunkiem podeszłego w latach nagiego ascety Saraswatiego. Dlaczego właśnie to drobne zdarzenie miałoby być ważne dla historii medytacji XX wieku?

Przede wszystkim dlatego, że było emblematyczne. Panna David zapoczątkowała długi pochód młodych i coraz bardziej oryginalnych ludzi Zachodu, którzy w XX wieku będą podróżować na Daleki Wschód, by uczyć się medytacji pod kierunkiem jednego z tamtejszych mistrzów. Nie była to relacja symetryczna – w tym samym czasie Azjaci nie pielgrzymowali jeszcze na Zachód, by uczyć się tutejszych, wielowiekowych, głębokich i wspaniałych praktyk kontemplacyjnych. Dlaczego? 

To jeden z kluczowych tematów refleksji nad historią medytacji w XX wieku. Który jednak na razie pozostawimy bez odpowiedzi.

Czym jest historia medytacji

Zatrzymajmy się wpierw na samej relacji między historią i medytacją. Historią jest to, co się wydarza, i to, co na ten temat myślimy, mówimy, piszemy. W XX wieku wydarzyło się wiele niezwykłych i doniosłych, jak się nam wydaje, spraw, którymi do dziś jesteśmy wstrząśnięci i nie przestajemy o nich rozpisywać się i nad nimi medytować. Wystarczy wejść do pierwszej lepszej księgarni i rzucić okiem na dział historyczny. Bo przecież można mówić o medytacji nad historią. 

Thomas Merton w swoim dzienniku pisał o „medytowaniu nad Auschwitz”. Nie to jednak jest przedmiotem historii medytacji, nawet jeżeli w pewnej optyce mogłoby stanowić jej dział. Można jednak spojrzeć na wiek XX również przez pryzmat samej medytacji i z jej historii dowiedzieć się wiele o tej epoce. To lekcja fascynująca i pouczająca. Medytacja jest wyjątkowym lustrem, w którym odbija się XX wiek. Nawet jeśli wydaje się ona niczym w porównaniu z wojnami, podbojami i upadkami państw. Albo z naukowymi zdobyczami naszej epoki.

Powiedzieliśmy już sobie, czym jest historia. Ale czym jest medytacja? Moja robocza definicja mówi, że to uważność przedłużana w czasie i świadomie praktykowana w celu osiągnięcia jakiejś przemiany. Nie będę tego w tej chwili wyjaśniał czy komentował. Powiem tylko, że jest w medytacji coś historycznie nieuchwytnego. Możemy bowiem powiedzieć wiele o życiu Louise David oraz o tym, jak żył i co robił Swami Saraswati. Cóż jednak możemy wiedzieć i powiedzieć o ich medytacjach? O tym, czego uczyła się w 1890 roku w Waranasi ta młoda kobieta? Czego doświadczała? Wiedzieć tego nie możemy, choć to przecież się stało. 

Medytacja jest enigmatyczna i w pewnym stopniu ahistoryczna, nawet jeśli to właśnie historia często skłania do niej człowieka. Czymże więc jest lub może być historia medytacji? Jest czymś, co się wydarzyło, choć w zdarzeniu tym zarazem zawarte jest coś wykraczającego poza dzieje i historycznie nieuchwytnego. A jednak umysł nasz wmyśla się w ten splot historii i medytacji.

Jak doszło do duchowej rewolucji XX wieku

Historię, jako opowieść, tworzy się na podstawie śladów, które często nazywa się źródłami. Osobiście wolę słowo ślad, które jak odbicie stopy na piasku mówi, że ktoś tu był, ale że teraz już go tu nie ma. Ślad to obecność nieobecna i nieobecność obecna. Śladami medytacji są książki o praktyce i doświadczeniach medytacyjnych, opisy miejsc medytacji oraz żywoty nauczycieli i uczniów. Są nimi fotografie i filmy, malowidła i rzeźby, architektura sal medytacyjnych i muzyka, która w nich rozbrzmiewa. 

Także cisza i milczenie. W XX wieku śladów tych się namnożyło, jakby po piaskach pustyni dziejów przewędrowały tysiące osób. Czy można z tego natłoku i chaosu śladów wyczytać jakiś wzór? Oto zadanie namysłu nad historią medytacji w XX wieku.

Czemu jednak ograniczać się mamy do ostatniego stulecia? Po pierwsze dlatego, że nie sposób obecnie napisać całościową historię medytacji, o czym, nie ukrywam, marzyłem. Materiału za wiele, refleksja na jego temat wciąż dość znikoma. Trzeba więc ograniczyć się do jednego czasowego wycinku. Ponieważ jednak w dziejach wszystko jest powiązane, w tej współczesnej historii, którą będziemy tu opowiadać, przeszłość, nawet bardzo daleka, nieustannie będzie do nas wracać.

Po drugie, ponieważ w XX wieku doszło do intensyfikacji czy wręcz eksplozji w dziedzinie medytacji, co doprowadziło do cichej rewolucji w duchowości na skalę niemalże światową. To rzecz godna namysłu.

Po trzecie, ponieważ warto starać się ująć w jedną opowieść te wydarzenia, zanim zostaną one zapomniane lub kolejna burza historyczna zatrze dostępne nam ślady.

Jak potoczyły się losy Alexandry David-Néel

A panna Louise David? Co się z nią stało? Wiemy, że z Indii pojechała do Hanoi, gdzie była pierwszą kobietą z Zachodu śpiewającą w teatrze operowym tego miasta. Nieco później wybrała się do Tunezji i poświęciła studiom nad Koranem. W 1904 wyszła za mąż za inżyniera kolei Philippa Néela (stąd znana jest dziś bardziej jako Alexandra David-Néel), by po dziesięciu latach zostawić go i ponownie udać się do Azji, docierając nawet do Lhasy w Tybecie, i oddawać się eksperymentom duchowym oraz medytacji. 

Po powrocie do Francji zamieszkała w Digne-les-Bains, gdzie rozwinęła płodną działalność pisarską, ze wschodnimi ascetami i medytacją w roli głównej (jej najbardziej znana książka to „Mistycy i magowie Tybetu” z 1929 r.). Do jej historii zresztą jeszcze wrócimy.


Alexandra David-Néel: Podróż do Lhasy (fragment)

(...) Pewnego dnia wyruszyłam w dramatycznej scenerii spowodowanej huraganem, który zerwał się nieoczekiwanie w momencie, gdy szykowałam się do drogi. Na niebie, rozsłonecznionym kilka chwil wcześniej, pojawiły się ogromne ciemne chmury, kłębiące się wokół wierzchołków, niczym pośród monstrualnych fantastycznych potworów. Posępny ołowiany koloryt rozpostarł się nad okolicznymi górami, przekształcając nieskalany majestat wysokich szczytów w ponury i przerażający krajobraz piekieł. Rozpętała się burza śnieżna, a ja, oblepiona śniegiem, drżąca i oślepiona, szłam, podobna do rozbitka miotanego nawałnicą. Dwukrotnie wyruszałam po kryjomu, o pierwszym brzasku dnia, prowadząc moją małą karawanę przez niezmierzone tybetańskie pustkowia, suche bądź pokryte trawą, zatopione w ciszy, dzikie, nietknięte zbocza, fascynującą krainę marzeń i tajemnic... Ale dzisiaj, na ciemnobłękitnym niebie świeci gorące słońce chińskiej jesieni, góry i wiecznie zielone lasy zdają się nas zapraszać, a my wyglądamy, jakbyśmy naprawdę wybierali się na zwykłą wycieczkę. Zresztą to właśnie oświadczyliśmy zacnym ludziom z wioski, którą dopiero co opuściliśmy: że idziemy w góry zbierać zioła. Nasza wyprawa jest jednak na serio, dlatego też nie mogę zlekceważyć żadnej z przeszkód, jakie mogą się pojawić na naszej drodze.

Przekład: Iwona Badowska, Wydawnictwo Akademickie Dialog

Alexandra David-Néel (urodzona jako Louise Eugénie Alexandrine Marie David; 1868-1969) – francuska pisarka, podróżniczka i śpiewaczka operowa, znawczyni Orientu, buddystka, okultystka, anarchistka i feministka. Pierwsza Europejka, która dotarła do Tybetu. Autorka ponad 30 prac poświęconych religiom Wschodu i filozofii.


Powyższym tekstem Macieja Bielawskiego rozpoczynamy 

cykl artykułów o historii medytacji XX wieku >>>>

W następnym odcinku przeczytamy:

  • o pierwszym europejskim podręczniku do medytacji – we współczesnym tego słowa znaczeniu,
  • o nowojorskim Towarzystwie Teozoficznym, bez którego nie da się zrozumieć dziejów i popularności medytacji w XX wieku,
  • o Helenie Bławatskiej, która należała do czwórki jego założycieli,
  • o tym jak teozofowie, łączący duchowość i nauki ścisłe, przyczynili się do rozwoju badań nad medytacją i neuronauką.

Autor, teolog, pisarz i wykładowca uniwersytecki z Werony, jest znanym we Włoszech nauczycielem kontemplacji i duchowości.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 47/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Ślady ze Wschodu