Czy chrześcijanie w Jerozolimie są bezpieczni? Wywiad z pełnomocnikiem rządu Izraela

George Deek, pełnomocnik rządu Izraela ds. kontaktów ze światem chrześcijańskim: Jestem chrześcijaninem, jestem Arabem, jestem Izraelczykiem. Nie uważam, że którakolwiek z tych tożsamości unieważnia inną.
Czyta się kilka minut
George Deek, pełnomocnik rządu Izraela ds. kontaktów ze światem chrześcijańskim // Twitter
George Deek, pełnomocnik rządu Izraela ds. kontaktów ze światem chrześcijańskim // Twitter

Jacek Stawiski: Niedawno powiedział Pan w wywiadzie dla włoskich mediów, że przyszłość chrześcijan i Izraela są ze sobą powiązane. Brzmi to optymistycznie. Ale mam przed sobą raporty Międzyreligijnego Centrum Dialogu i Edukacji Rossing Center oraz Światowej Rady Kościołów, które wskazują, że liczba ataków na chrześcijan w Izraelu i Jerozolimie Wschodniej rośnie. Jak Pan – i izraelskie władze – mogą zapewnić chrześcijan, że Izrael jest dla nich krajem bezpiecznym? 

George Deek: Incydenty, których byliśmy ostatnio świadkami, czyli ataki na chrześcijan lub symbole chrześcijańskie, są bolesne i poważne. Dlatego traktujemy je poważnie. Każdy akt przemocy, nękania, wandalizmu lub pogardy wobec chrześcijan jest niedopuszczalny. To obraza dla wszystkich chrześcijan, także – a może przede wszystkim – dla takich jak ja. Także dla chrześcijan obecnych w izraelskim społeczeństwie czy służących w izraelskiej armii. Co więcej, jest to całkowicie sprzeczne z wartościami, które reprezentuje państwo Izrael.

Kiedy w Jerozolimie atakowana jest zakonnica, kiedy ktoś jest opluwany, kiedy symbol chrześcijański jest znieważany, kiedy nękani są duchowni, reakcja musi być jasna. Nie ma tolerancji dla takiego zachowania. Naszym obowiązkiem, jako władz, jest zbadanie sprawy, ściganie sprawcy, aresztowanie go w razie potrzeby i wyraźne zaznaczenie, że takie czyny nie reprezentują Państwa Izrael. I to zrobiliśmy. Osoba, która zaatakowała zakonnicę, siedzi w więzieniu. Osoba, która zbezcześciła krzyż, siedzi w więzieniu. Osoba, która zaatakowała kościół i opluła drzwi kościoła na Starym Mieście w Jerozolimie, również jest teraz ścigana. To jest test dla każdego społeczeństwa i każdego kraju. Reagując stanowczo i egzekwując prawo, wysyłamy silny sygnał, że traktujemy sprawę poważnie.

Chcę jednak poczynić ważne rozróżnienie. Choć te incydenty są bardzo bolesne, nie określają w pełni rzeczywistości życia chrześcijan w Izraelu. Pochodzę z rodziny chrześcijańskiej, która mieszka tu od wieków. Każdy, kto odwiedza Izrael, widzi bardzo wyraźnie, że chrześcijanie w Izraelu swobodnie praktykują religię, utrzymują kościoły, instytucje, szkoły i szpitale. Uczestniczą w życiu publicznym. Korzystają z ochrony prawnej. To jest naprawdę rzadkie w regionie Bliskiego Wschodu.

Izrael jest miejscem, gdzie chrześcijańska obecność na Bliskim Wschodzie stale rośnie, w przeciwieństwie do krajów wokół nas. U nas chrześcijanie nie tylko przetrwają, ale będą mogli normalnie żyć, prosperować i rozwijać się. O tym kontekście musimy pamiętać, nie umniejszając oczywiście powagi incydentów, do których dochodzi.

Zacytuję, co powiedział niedawno prezydent Państwa Izrael, Icchak Herzog: „Jesteśmy świadkami fali straszliwej przemocy, którą wywołuje anarchistyczny tłum”. Odniósł się do przemocy wobec ludności palestyńskiej na Zachodnim Brzegu Jordanu. Prezydent powiedział również: „Jesteśmy narażeni na poniżające i ohydne zachowanie ekstremistów wobec chrześcijan i muzułmanów żyjących wśród nas. Nie można brać prawa w swoje ręce”. To znaczy, że także prezydent widzi coś niepokojącego wewnątrz żydowskiego społeczeństwa izraelskiego. Co zagraża samym fundamentom Izraela jako wieloreligijnego i demokratycznego, otwartego kraju. 

Ekstremizm jest problemem każdej demokracji, Izrael nie jest wyjątkiem. Widzieliśmy ataki na Żydów w Europie. Widzieliśmy ataki na muzułmanów w innych miejscach świata. 

W społeczeństwie izraelskim również słychać głosy ekstremistów. Nie chcemy tuszować problemu, ale ważne jest, aby nie mylić ekstremistów z państwem. Zdecydowana większość Izraelczyków nie popiera ataków na chrześcijan, kościoły, duchownych ani symbole religijne. Gdy dochodzi do takich incydentów, wielu Izraelczyków, zarówno religijnych, jak i świeckich, rabinów, Żydów i Arabów, jest tym zbulwersowana. Nasze władze również potępiły to jednoznacznie. 

Wspomniał pan o raportach, które śledzą i obserwują wzrost przemocy. To wszystko także jest częścią izraelskiego społeczeństwa obywatelskiego. Zazwyczaj w społeczeństwach autorytarnych ekstremizm jest ukrywany lub chroniony przez państwo. W Izraelu, jak w każdej demokracji, jest on ujawniany. 

Chciałbym również przywołać artykuł w „Jerusalem Report”, piśmie związanym z „Jerusalem Post”, gazetą cieszącą się dużym szacunkiem. Zacytuję początek: „Chrześcijanie w Jerozolimie opisują atmosferę strachu. Duchowni, mieszkańcy i właściciele firm twierdzą, że ataki na chrześcijan w Jerozolimie stają się coraz częstsze i coraz bardziej tolerowane”. To także zarzut wobec rządu. Przecież Izrael szczyci się utrzymywaniem Jerozolimy jako miasta otwartego dla wszystkich trzech wyznań monoteistycznych. 

Dzisiaj chrześcijanie w Izraelu żyją swobodnie i swobodnie praktykują wiarę, w większości przypadków bez strachu. Mieszkają w różnych miejscach w Izraelu, głównie na północy kraju. Ja pochodzę z Jaffy, chrześcijanie są również w Jerozolimie. W większości miejsc podobne incydenty nie są zbyt częste. Ja i moja rodzina chodzimy do kościoła w każdą niedzielę. Nigdy w życiu nie spotkałem się z żadnym zastraszaniem, atakiem ani nienawiścią. To samo mogę powiedzieć o Hajfie i Nazarecie i wszystkich miejscach na północy kraju. Jeśli spojrzeć na wspomniane raporty, widać, że problem koncentruje się głównie w jednym, konkretnym obszarze: jerozolimskim Starym Mieście. Zdajemy sobie sprawę, że istnieje tam problem z pewnymi elementami społeczeństwa, które dopuszczają się tych nieakceptowanych ataków. Bierzemy to pod uwagę. 

W ciągu ostatnich 80 lat liczba chrześcijan w Izraelu wzrosła ponad pięciokrotnie, z 34 tys. w 1950 r. do 188 tys. obecnie. Podczas gdy we wszystkich innych miejscach Bliskiego Wschodu ta liczba spadła. Ale w pełni rozumiem, że istnieje problem w określonych społecznościach, szczególnie w Starym Mieście Jerozolimy. 

W ostatnich latach toczyła się w Izraelu dyskusja na temat charakteru państwa. Parlament uchwalił ustawę stwierdzającą, że Izrael jest „państwem żydowskim”. Można to zrozumieć, że jest państwem „wyłącznie żydowskim”. Czy istnieje zagrożenie, że Izrael utraci swój charakter państwa dla nie-Żydów? 

Całkowicie się z tym nie zgadzam. Jako chrześcijanin i Arab mogę powiedzieć, że Izrael jest ojczyzną narodu żydowskiego. Charakter Izraela jako państwa żydowskiego jest dla mnie tak samo ważny, jak dla każdego Żyda w tym kraju. Dlaczego? W tym regionie, na Bliskim Wschodzie, prawdziwym testem, przed którym stoimy, są etniczne czystki na Bliskim Wschodzie: ataki na Druzów, wymazywanie obecności Jazydów i Asyryjczyków w Syrii i Iraku, a także dzisiejsze ataki na Koptów w Egipcie czy Maronitów w Libanie i ich kościoły.

Prawdziwe pytanie, przed którym stoimy na Bliskim Wschodzie, brzmi: czy jest tu miejsce na różnice? Czy jest miejsce dla ludzi, którzy są inni niż my? Izrael, jako państwo żydowskie, jest największą i najsilniejszą mniejszością w regionie, a zatem stanowi przykład dla Bliskiego Wschodu. Czy w regionie jest miejsce dla państwa żydowskiego? Bo ostatecznie Bliski Wschód, w którym nie ma miejsca dla państwa żydowskiego, nigdy nie będzie miał miejsca dla chrześcijan, Druzów, Jazydów ani nikogo, kto jest inny. 

Jestem chrześcijaninem, jestem Arabem, jestem Izraelczykiem. Nie uważam, że którakolwiek z tych tożsamości unieważnia inną. Wręcz przeciwnie, pomagają one zrozumieć złożoność i piękno tego kraju. Chrześcijanie to najlepiej wykształcona część izraelskiego społeczeństwa. Mimo że stanowimy zaledwie 1,8 procent ogółu populacji Izraela, to już wśród osób z doktoratem jest nas 4 procent. Izraelscy chrześcijanie są częścią izraelskiego społeczeństwa start-upów. Najbardziej znanym izraelskim i zarazem arabskim chrześcijaninem w dzisiejszym świecie high-tech jest Johny Srouji, człowiek numer dwa w Apple. A arabski, chrześcijański sędzia skazał byłego izraelskiego prezydenta Mosze Kacawa, który jest pochodzenia żydowskiego, na więzienie za gwałt.

W Izraelu istnieje równość wobec prawa. Charakter Izraela jako państwa żydowskiego polega na zapewnieniu narodowi żydowskiemu ojczyzny narodowej, tak jak Polska jest narodową ojczyzną narodu polskiego. Ale to nie powinno być realizowane kosztem mniejszości.

Konflikt w Strefie Gazy, wojna z Hamasem i wszystkie jej konsekwencje, a także operacja izraelskiej armii w Libanie przeciwko Hezbollahowi przynoszą cierpienia i śmierć chrześcijanom. Wojny, które prowadzi Izrael, budzą sprzeciw w Europie i na świecie. Rosną obawy o los chrześcijan. 

W tych konfliktach ofiarami są także palestyńscy chrześcijanie i arabscy ​​chrześcijanie. Wojna, która zniszczyła nasz świat o 6.29 rano 7 października, przyniosła rozlew krwi i cierpienie w regionie. Izraelczycy cierpieli podobnie jak niewinni ludzie w Strefie Gazy, w Libanie czy gdzie indziej. Pytanie nie brzmi, czy dostrzegamy to cierpienie, czy nie. Ale czy potrafimy spojrzeć na cierpienie z empatią i uczciwością, jednocześnie jednak mieć moralną jasność, by bronić takich społeczeństw, w których ludzka godność, wolność religijna i demokracja mogą przetrwać. 

Współczucie nie powinno przeradzać się w chaos. Izrael zapłacił straszną cenę w tej wojnie. Rodziny, które cierpią, społeczności, które się odbudowują, żołnierze, którzy polegli, zakładnicy, którzy zostali pojmani. Krwawiliśmy i nasi sąsiedzi też krwawili. Na przykład chrześcijanie w Libanie, którzy w przeciwieństwie do chrześcijan w Gazie nie boją się swoich władz i obwiniają Hezbollah za cierpienie, które na nich spadło. Mówią, że Hezbollah wykorzystuje ich kościoły do ​​ukrywania swoich rakiet, swojej infrastruktury. Nie słyszałem wielu chrześcijan, którzy obwinialiby Izrael. W sondażu przeprowadzonym w Libanie wynikało, że 75–80 procent tamtejszych chrześcijan chce pełnego pokoju i normalizacji stosunków z Izraelem, ponieważ uznają, że Izrael nie jest ich wrogiem, lecz partnerem. Nie tylko chrześcijanie. Większość sunnitów w Libanie również chce pokoju i normalizacji stosunków z Izraelem, ponieważ uznają, że problemem nie jest konflikt Izraela z Libańczykami, tylko to, że Izrael i Libańczycy wspólnie walczą z Hezbollahem, czyli irańską okupacją Libanu. To jest prawdziwe zagrożenie.

To samo dotyczy Gazy. Cierpienie w Gazie, jak już powiedziałem, było straszne, ale to cena, którą wszyscy musieli zapłacić za atak Hamasu. W 2002 r. Hamas przejął Bazylikę Narodzenia Pańskiego w Betlejem, na Zachodnim Brzegu. Z kościoła zaczął atakować naszych żołnierzy. Ostatecznie udało nam się ich aresztować bez szkody dla Bazyliki Narodzenia Pańskiego. Ale sami członkowie Hamasu zbezcześcili kościół w straszny sposób. To samo dotyczy Gazy, gdzie niestety pozostała garstka chrześcijan. Ale tę tragedię sprowadził na wszystkich Hamas.

Papież Leon XIV skrytykował amerykańską i izraelską interwencję przeciwko Iranowi. A także inne interwencje, twierdząc m.in., że nauka Kościoła nie dopuszcza wojny prewencyjnej. Jak Izrael zamierza prowadzić dialog ze Stolicą Apostolską, skoro istnieją tak drastyczne rozbieżności w opiniach na temat bieżących konfliktów? 

Jednym z głównych obowiązków, jakie mam na tym stanowisku, jest budowanie dialogu między nami a różnymi Kościołami. Faktycznie, planuję w niedalekiej przyszłości podróż do Włoch i spotkania w Watykanie. Prowadzenie takiego dialogu jest niezwykle ważne, ale koniec końców mam dzieci, które tu mieszkają. Jako państwo zrobimy wszystko, co konieczne, by nasze dzieci nie musiały żyć w strachu. 

Podam przykład: jeśli Irańczycy budują obiekt nuklearny, gdzie mogliby w przyszłości stworzyć bombę nuklearną, na jakim etapie można ingerować? Czy wtedy, gdy budują obiekt? Czy wtedy, gdy będą mieć bombę? Czy wtedy, gdy zadeklarują, że wystrzelą ją przeciwko nam? Czy wtedy, gdy ją już umieszczą w rakiecie? Czy może dopiero wtedy, gdy wystrzelą pocisk? Ale czy chwilę przed czy dopiero po wystrzeleniu? A może powinniśmy poczekać, aż pocisk spadnie i dopiero wtedy mamy prawo, by zareagować? 

Jeśli nie możesz zapobiec zagrożeniu, to na jakim etapie możesz interweniować? Bo jeśli odpowiedź brzmi, że jedyny moment na interwencję jest wtedy, gdy jest już za późno, to mam odmienne zdanie niż papież. Bo chcę, by moje dzieci dorastały w pokoju i bezpieczeństwie, a nie w strachu, że zginą. Chętnie się dowiem, jak powinniśmy zareagować na zagrożenie ze strony Iranu. Modżtaba Chamenei, nowy najwyższy przywódca Iranu, ogłosił na Twitterze, dawnym X, że „syjonistyczny twór”, czyli Izrael, powinien zostać zmazany z powierzchni ziemi. Nie powiedział tego prywatnie. Pytam: na jakim dokładnie etapie Izrael i Stany Zjednoczone powinny się włączyć w konflikt? Chętnie usłyszę każdą odpowiedź, która zapewni nam przetrwanie, rozwój i sprawi, że będziemy żyć w Izraelu bez strachu. 


RAPORTY NA TEMAT SYTUACJI CHRZEŚCIJAN W IZRAELU 

Raport „Ataki na chrześcijan w Izraelu i wschodniej Jerozolimie” z 2025 r. autorstwa Centrum Rossing na rzecz Edukacji i Dialogu w Jerozolimie – organizacji międzyreligijnej działającej na rzecz budowania pokoju. 

Fragment: w 2025 r. udokumentowano 155 ataków na chrześcijan, w tym ataki fizyczne (61 przypadków), 52 ataki na budynki chrześcijańskie. 28 przypadków to molestowanie, a 14 przypadków to zniszczenie wizerunków publicznych z treściami o tematyce chrześcijańskiej. 

rossingcenter.org/attacks-on-christians-in-israel-and-east-jerusalem-annual-report-2025

Raport o sytuacji chrześcijan w Ziemi Świętej autorstwa Światowej Rady Kościołów. Fragment raportu z grudnia 2025 r.: 

  • Społeczność chrześcijańska w Ziemi Świętej nadal zmaga się z narastającą przemocą, trudnościami ekonomicznymi i ograniczeniami w zakresie praktyk religijnych, a kościoły, szkoły i szpitale ponoszą straty. 
  • Zagrożenia dla dziedzictwa chrześcijańskiego – szczególnie w Jerozolimie, na Zachodnim Brzegu i w Strefie Gazy, a także problemy nieuzasadnionego opodatkowania – są źródłem ciągłych obaw, które zagrażają istnieniu społeczności i kościołów. 
  • Konieczne są pilne działania w celu wzmocnienia, wsparcia i utrzymania obecnego zawieszenia broni w Strefie Gazy oraz podtrzymania wolności religijnej, ochrony chrześcijan jako żywych kamieni oraz zapewnienia wsparcia ekonomicznego i dyplomatycznego, aby utrzymać ich społeczności w Ziemi Świętej.

oikoumene.org/news/report-describes-issues-facing-christians-in-the-holy-land

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł