„Bohaterowie UPA”: Zełenski celowo wywołał furię Polaków. Po co?

Rzut oka na ukraińskie dyskusje w sieci nie pozostawia wątpliwości: reagując na gniew Polaków, Ukraińcy walnie stają po stronie Zełenskiego. O to mu chodziło, gdy nadawał jednostce wojskowej imię „Bohaterów UPA”.
Czyta się kilka minut
Wołodymyr Zełenski odbiera Order Orła Białego od prezydenta Andrzeja Dudy. Warszawa, 5 kwietnia 2023 r. // Fot. Grzegorz Jakubowski / materiały prasowe KPRP
Wołodymyr Zełenski odbiera Order Orła Białego od prezydenta Andrzeja Dudy. Warszawa, 5 kwietnia 2023 r. // Fot. Grzegorz Jakubowski / materiały prasowe KPRP

Decyzja prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, aby nadać imię „Bohaterów UPA” jednemu z oddziałów Sił Zbrojnych Ukrainy, nie wynika z braku wyobraźni politycznej. Jest to działanie świadome i wyrachowane.

Głowa państwa ukraińskiego i jego otoczenie nie mogli nie zdawać sobie sprawę z konsekwencji takiego kroku dla relacji z Polską. Szczególnie, że niejednokrotnie byli przed tym przestrzegani przez stronę polską, zaś w administracji prezydenckiej i rządowej w Kijowie nie brakuje osób, które doskonale znają nasz kraj – jak choć Andrij Sybiha, szef tamtejszej dyplomacji. 

Korzyści dla Zełenskiego z oburzenia w Polsce 

Mimo tego Zełenski, który znajduje się dziś w trudnej sytuacji wewnętrznej i potrzebuje jakoś „przykryć” skandale korupcyjne w swoim najbliższym otoczeniu, uznał, że jest gotów zapłacić cenę za pogorszenie stosunków z Polską. 

Jest to bowiem dla niego kwestia drugorzędna wobec korzyści, jakie przynosi mu – oczekiwana – wielka mobilizacja społeczeństwa ukraińskiego „wokół flagi” w sytuacji, gdy jego decyzja spotkała się w Polsce z falą autentycznego gniewu. Te korzyści już widać. Rzut oka na ton ukraińskich dyskusji w mediach i sieciach społecznościowych nie pozostawia wątpliwości – Ukraińcy walnie stanęli po stronie swojego Zełenskiego. Zaś możliwość odebrania mu Orderu Orła Białego potraktowali osobiście.

Konsekwencje oportunizmu Zełenskiego

Nie po raz pierwszy ukraińscy politycy nie biorą pod uwagę polskiej wrażliwości, czy też demonstracyjnie ją lekceważą. Coraz bardziej widoczne jest, że nauczyli się instrumentalizować kwestię relacji z Polską do swoich celów wewnątrzpolitycznych.

Ceną za to jest ochłodzenie relacji polsko-ukraińskich – na niecały miesiąc przed wielką międzynarodową konferencją o odbudowie Ukrainy w Gdańsku, którą premier Donald Tusk ma otworzyć wspólnie z Zełenskim. 

Konsekwencją oportunistycznej polityki Zełenskiego jest również dalsze rozczarowanie społeczeństwa polskiego Ukrainą, a w efekcie dalszy spadek doń sympatii społeczeństwa polskiego.

Polska i Ukraina są skazane na konflikt pamięci

To wszystko ma miejsce w czasie egzystencjalnej wojny z Rosją i jest ostatnią rzeczą, której potrzebuje zarówno Kijów, jak i Warszawa. Nie ma wątpliwości, że Kreml zaciera ręce z radości. W sytuacji ogromnych emocji społecznych, jakie po ponad 80 latach wciąż budzi Zbrodnia Wołyńska, zachowanie prezydenta Ukrainy – po raz nie wiadomo już który – przypomina słonia w składzie porcelany.

Realistyczna analiza podpowiada, że oba nasze kraje skazane są na trwały konflikt pamięci. Nikt nie wie, jak rozbroić tę historyczną „minę”, demolującą nasze relacje dwustronne. A czasami, jak widać dzisiaj, zwyczajnie nie chce.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”