Duda będzie walczył o silną pozycję na prawicy

Marginalizowany przez lata Andrzej Duda podniósł głowę. Nie ma ochoty na emeryturę, jaką przewidział dla niego Jarosław Kaczyński.
Czyta się kilka minut
Joe Biden i Andrzej Duda podczas spotkania z przywódcami Bukaresztańskiej Dziewiątki (członków NATO z krajów Europy Środkowo-Wschodniej). Warszawa, 22 lutego 2023 r. / EVAN VUCCI / AFP / EAST NEWS

Wniosek Andrzeja Dudy, skarżący ustawę o Sądzie Najwyższym, liczy aż 107 stron i podważa nie tylko tzw. test niezawisłości jako podstawę do kwestionowania prezydenckich nominacji oraz niekonstytucyjną próbę przeniesienia spraw dyscyplinarnych do NSA. Opinia prezydenta jest miażdżąca do tego stopnia, że warto zastanowić się nad strategią jej autora. Bardziej logiczne wydawałoby się zawetowanie ustawy, która miała być owocem kompromisu pomiędzy rządem i Komisją Europejską, i którą udało się PiS-owi przepchnąć przez parlament także dzięki opozycji. Problem w tym, że uchwalanych przepisów nie dano wcześniej do akceptacji Kancelarii Prezydenta.

Wydaje się, że Duda uznał to za afront i postanowił całą ustawę wysadzić w powietrze, ale tak, by samemu jak najmniej na tym stracić. Weto czyniłoby go odpowiedzialnym za fakt, że przed jesiennymi wyborami do Polski nie trafi ani grosz ze 160 mld zł, jakie zostały zarezerwowane dla nas w ramach KPO. Tymczasem dla PiS niedowiezienie tych funduszy oznacza wstrzymanie strategicznych projektów i brak dodatkowych środków na wyborcze obietnice. To zaś może oznaczać koniec długiego okresu sprawowania władzy przez partię Jarosława Kaczyńskiego.


PRZECZYTAJ TAKŻE:

JOE BIDEN W POLSCE: „PUTIN NIE WYGRA” >>>>


Prezydent mógł ustawę podpisać zgodnie z życzeniami PiS (a także dużej części opozycji, która nie głosowała przeciw) i dopiero potem złożyć wniosek do Trybunału. Nadal nie byłoby wtedy pewności, czy miliardy z UE zaczną spływać do Polski, gdyż Komisja zapowiedziała, że z wypłatą wstrzyma się do oceny, jak nowe prawo zafunkcjonuje w praktyce. Niemniej nie dałoby się przy takim scenariuszu obarczyć Andrzeja Dudy odpowiedzialnością za fiasko starań o KPO. W co tak naprawdę gra więc prezydent?

Z rozmów „Tygodnika” z ludźmi związanymi z Pałacem Prezydenckim oraz siedzibą PiS na Nowogrodzkiej wynika, iż w partii Kaczyńskiego zrodziły się obawy, że ledwie 51-letni Andrzej Duda zaczął grać na siebie i jednak ma plany na czas po tym, jak za dwa lata zakończy swą misję. Wcześniej uważano, że potulnie odejdzie na emeryturę; w partii przeważała opinia, że Kaczyński tak umiejętnie dobrał kandydata, by nawet po 10 latach prezydentury nie zagroził jego pozycji na prawicy.

Będzie jednak inaczej. Inwazja Rosji na Ukrainę, ale również – to trzeba przyznać – zdecydowana postawa władz naszego państwa sprawiły, że Polska na arenie międzynarodowej zaczęła być ważnym podmiotem. W efekcie wzrosła też rola Dudy, który jako głowa państwa i zwierzchnik sił zbrojnych gra dziś w superlidze, spotykając się na naradach z najważniejszymi postaciami światowej polityki. Nie musi, jak wcześniej, starać się o wspólne zdjęcia z Joe Bidenem i przywódcami NATO oraz UE. To dzieje się teraz samoczynnie.


PRZECZYTAJ TAKŻE:

Antoni DUDEK: 18 LAT MINĘŁO, A POLITYKĄ NADAL RZĄDZĄ KACZYŃSKI I TUSK >>>>


Dla Dudy, któremu prezes PiS nigdy nie okazywał szacunku, odesłanie ustawy o SN do Trybunału jest jak akt zemsty. Trwa tam bowiem rozgrywka między ludźmi Ziobry i Kaczyńskiego, a w jej efekcie już ośmiu z piętnastu sędziów nie uznaje Julii Przyłębskiej za prezeskę TK. I nawet jeśli PiS wierzy, że sprawa ustawy o SN trafi na wokandę w marcu, to nie ma żadnej gwarancji, kiedy zostanie rozstrzygnięta z uwagi na duży zakres uwag prezydenta. Dla niego samego sprawa jest już zamknięta: przy okazji złożenia wniosku poradził sędziom TK, by się „odkłócili” i „wzięli do roboty”. A podczas wizyty Bidena w Polsce podał rękę Donaldowi Tuskowi. Z pozoru te dwa fakty nie mają związku, jednak z naszych informacji wynika, że Duda zrobił to z premedytacją, gdyż ma zamiar uprawiać politykę, nie oglądając się na fobie lidera PiS. Widzi wyraźnie, że Kaczyński się starzeje, traci autorytet, grozi mu klęska wyborcza i erozja środowiska. Wiele wskazuje na to, że Andrzej Duda chce walczyć o rząd dusz na prawicy.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”