Bp Sławomir Oder reformuje finanse parafii. Ale czy tylko o to chodzi?

W diecezji gliwickiej od października proboszczowie będą musieli wysyłać do kurii wyciągi z kont parafialnych.
Czyta się kilka minut
Bp Sławomir Oder na konferencji prasowej w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski, Warszawa, 26 września 2024 r. // Fot. Mateusz Grochocki / East News
Bp Sławomir Oder na konferencji prasowej w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski, Warszawa, 26 września 2024 r. // Fot. Mateusz Grochocki / East News

Biskup gliwicki Sławomir Oder wprowadza rewolucyjne reformy w parafialnych rozliczeniach finansowych. Dotarliśmy do dekretu datowanego na 25 września, skierowanego do wszystkich proboszczów diecezji gliwickiej, który wprowadza transparentność i pełną kontrolę biskupa nad przepływem pieniędzy w parafii. Jak wyjaśnia biskup – chodzi o „zagwarantowanie należytej staranności przy wykonywaniu zarządu powierzonym majątkiem kościelnym”.

Wgląd w pieniądze parafii

Dekret opublikowany na firmowym papierze z herbem biskupim ma sygnaturę 1665/24/A – jego autentyczność potwierdził rzecznik diecezji ks. Krystian Piechaczek.

Dokument ma cztery punkty. W pierwszym mowa jest o obowiązku posiadania przez parafię rachunku bankowego odrębnego od prywatnego konta proboszcza. Wszelkie płatności związane z zarządzaniem majątkiem parafialnym mają być dokonywane w formie bezgotówkowej i z użyciem tego konta. Proboszcz nie może używać do tego celu swojego prywatnego konta.

Drugi punkt zakazuje proboszczowi przelewać środków parafialnych na swoje prywatne konto, a swoje prywatne pieniądze trzymać na koncie parafialnym.

Trzeci punkt dotyczy miesięcznego wynagrodzenia księży, które uregulowane jest osobnym dekretem. Pensje księża mają otrzymywać wyłącznie w formie bezgotówkowej. 

Największą nowość wprowadza czwarty punkt dekretu biskupa Odera. Zobowiązuje on proboszcza, by do 5. dnia następnego miesiąca przesłał do kurii wyciąg wszystkich przelewów z konta parafialnego z poprzedniego miesiąca. W ten sposób biskup będzie miał pełen wgląd w przepływ parafialnych pieniędzy.

Na końcu dekretu mowa jest o konsekwencjach, które czekają proboszcza, który zignoruje nowe obowiązki. „Niezastosowanie się do postanowień niniejszego dekretu w terminie 7 dni liczonych od daty otrzymania przynaglenia do jego realizacji będzie równoznaczne ze złożeniem przez zarządcę deklaracji zrzeczenia się pełnienia urzędu proboszcza lub administratora parafii”.

Dekret bp. Sławomira Odera o „właściwym zarządzaniu dobrami Kościoła”

Biskupia przestroga to psychologiczny straszak

Choć rzecznik gliwickiej kurii przekonuje, że ostrzeżenie („dekret nie zawiera groźby”) ma umocowanie prawne (wymienia kanony 1371, 1740-1741), co innego sądzi współpracujący z nami kanonista. – Rezygnacja z urzędu proboszcza musi być złożona wyraźnie, pisemnie lub ustnie, w obecności dwóch świadków. Nie można jej domniemywać. Są to wymogi do ważności rezygnacji (kan. 189 par. 2). Jeśli biskup chce usunąć proboszcza, musi wszcząć postępowanie o odwołanie proboszcza.

Taka procedura trwa długo, bo proboszcz ma prawo odwołać się do Watykanu. Zatem w ostatnim zdaniu dekretu biskupa Odera raczej chodzi o psychologiczne zmotywowanie proboszczów do nowego zarządzenia.

Czy da się w ten sposób naprawić finanse Kościoła?

Poprosiliśmy o komentarz znanego warszawskiego proboszcza, od lat kierującego parafią św. Andrzeja Apostoła na Chłodnej, który na tych łamach m.in. szczegółowo opisywał finanse parafialne. Ks. Leszek Slipek nie ma nic przeciwko raportowaniu finansów parafii do kurii. W dobie synodalności uważa, że takie sprawozdania powinny być publikowane na stronie parafialnej. Dziwi go jednak narzucana częstotliwość. 

– W świecie instytucji czymś jak najbardziej zrozumiałym i dobrze zakorzenionym w praktyce jest sporządzanie i przesyłanie sprawozdań finansowych oraz projektów budżetów w rytmie rocznym. Gdybym miał co miesiąc wysyłać bankowe wyciągi, czułbym się jak osoba niedojrzała, której nie można ufać, albo, co gorsza, potencjalny malwersant. I jeszcze ta groźba automatycznego złożenia z urzędu. Na podstawie jakiego kanonu?

Duchowny przypomina: – Zgodnie z nauczaniem soborowym biskup powinien być dla księży jak ojciec i brat. Gdzie się podziało zaufanie? Przecież to biskup ustanawia proboszczów i w każdej chwili może sprawdzić stan finansów każdej parafii.

Poza tym warszawski proboszcz wskazuje, że zarządzanie parafią jest powiązane z zarządzaniem diecezją. – Jeśli biskup bierzmuje w mojej parafii, to czy zwyczajową ofiarę zamiast w tradycyjnej kopercie także mam przekazać bezgotówkowo? A jeżeli tak, to na jakie konto: prywatne biskupa czy diecezjalne? – pyta ks. Slipek. – Poza tym niech biskup da przykład i wprowadzi zwyczaj publicznego raportowania o finansach diecezji – postuluje.

Czy bp Oder chce zostać arcybiskupem krakowskim?

Widać, że wprowadzanie cząstkowych porządków w finansach (jedynie na poziomie parafii) nie rozwiązuje problemu z brakiem transparentności Kościoła, choć wizerunkowo jest krokiem w dobrym kierunku. Skoro tak, narzuca się pytanie, dlaczego biskup Oder zaryzykował pogorszenie relacji z proboszczami?

Warto zauważyć, że porządkowanie – a przynajmniej próby porządkowania – finansów Kościoła to konik papieża Franciszka. On sam usiłuje to robić na poziomie Państwa Watykańskiego i Kurii Rzymskiej, nie zważając na to, jak to wpływa na relacje z jego współpracownikami. W przestrzeni publicznej pojawiają się głosy, że biskup gliwicki jest brany pod uwagę jako jeden z kandydatów na wakujące ważne stolice biskupie – w Krakowie czy w Warszawie. Jego dekret, sporządzony w „duchu Franciszka”, może zostać dobrze odczytany w Watykanie.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”