Przewodnik po Triduum, czyli zmysły zanurzone w sacrum

Tajemnicy Zmartwychwstania nie da się w pełni wyrazić słowami. Pomagają symbole i zaangażowanie zmysłów w przeżywanie liturgii wypełnionej treścią.
Czyta się kilka minut
Krzyż, zasłonięty w 5. Niedzielę Wielkiego Postu, będzie odsłonięty dopiero w Wielki Piątek. Schody w krakowskim klasztorze dominikanów // Fot. Grażyna Makara
Krzyż, zasłonięty w 5. Niedzielę Wielkiego Postu, będzie odsłonięty dopiero w Wielki Piątek. Schody w krakowskim klasztorze dominikanów // Fot. Grażyna Makara

Bogactwo symboli, odczytywanych tekstów biblijnych, śpiewanych pieśni, gestów, rytuałów... Liturgie każdego dnia – Wielkiego Czwartku, Wielkiego Piątku oraz Wielkiej Soboty – różnią się od siebie. Triduum Paschalne to nie tylko szczyt liturgii Kościoła, ale jej najbardziej skomplikowana odsłona. Jak się w tym wszystkim orientować?

Warto zwrócić uwagę na to, czego doświadczają wtedy nasze zmysły.

Światło wypełnia mrok kościoła

Kościół wypełnia mrok. Panuje cisza. Oczekiwanie. Przy wejściu pojawia się płomień paschału. „Światło Chrystusa!” – śpiewa kapłan, unosząc do góry wielką, woskową kolumnę. Najbliżej stojący odpalają swoje świece od paschału i podają płomień sąsiadom. Zanim paschał dotrze na swoje miejsce przy ołtarzu, kapłan jeszcze dwa razy będzie go wznosić do góry proklamując światło Chrystusa, aż cały kościół wypełni blask z zapalonych świeczek trzymanych przez zgromadzonych. 

Wymowna chwila. Choć to nie ona rozpoczyna liturgię Wigilii Paschalnej. Wcześniej następuje obrzęd pobłogosławienia ognia. Na zewnątrz kościoła ministranci rozpalają ognisko. Kapłan poświęca ogień, dzięki temu może on służyć do uobecniania boskich tajemnic. 

Od tego ognia zapalany jest paschał, który także jest poświęcony przez kapłana w specjalnym rytuale. Celebrans wbija w niego pięć bolców symbolizujących pięć ran Chrystusa, wypowiadając słowa z Księgi Apokalipsy: „Chrystus wczoraj i dziś, początek i koniec, Alfa i Omega. Do Niego należy czas i wieczność. Jemu chwała i panowanie po wszystkie wieki wieków”.

Światło symbolizuje moment stworzenia świata. W początkowych wersach Księgi Rodzaju czytamy: „Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch Boży unosił się nad wodami. Wtedy Bóg rzekł: »Niechaj się stanie światłość!«”. Światło wydobywa z mroku ziemię, dlatego jest też symbolem prawdy, ale i życia, które bez światła i ciepła jest niemożliwe. 

W liturgii wielkanocnej symbolizuje cel, do którego podążamy – życie w pełni, a więc zbawienie. Jezus przynosi zbawcze światło, a my – podążając za Nim – przekazujemy je sobie nawzajem, tworząc wspólnotę Kościoła.

Docenić moc światła możemy jedynie przez doświadczenie mroku. Dlatego przepisy liturgiczne nakazują, by sobotnią Wigilię Paschalną, będącą szczytem całego Triduum, zaczynać po zapadnięciu zmroku. Rozpoczynanie jej za dnia odbiera siłę oddziaływania na nasze zmysły jej pierwszej części, czyli właśnie liturgii światła (kolejne to liturgia słowa, liturgia chrzcielna i liturgia eucharystyczna).

Można pomyśleć, że z symboliką ciemności ma związek także ołtarz wystawienia nazywany w Polsce „ciemnicą”, na który przenosi się konsekrowane podczas wielkoczwartkowej liturgii Wieczerzy Pańskiej komunikanty, przeznaczone do rozdawania w następny dzień w ramach liturgii Męki Pańskiej. 

To jednak nieporozumienie. Choć pierwotnie ołtarz ten symbolizował modlitwę Jezusa w Ogrójcu, a polska nazwa wzięła się z „ciemnego więzienia”, do którego Jezus miał trafić po pojmaniu, to obecnie przepisy liturgiczne mówią, że miejsce to służy do radosnego adorowania Eucharystii na pamiątkę jej ustanowienia podczas paschy Jezusa w Wieczerniku. 

Czy w liturgii możliwa jest cisza?

„Co się stało? Wielka cisza spowiła ziemię; wielka na niej cisza i pustka. Cisza wielka, bo Król zasnął. Ziemia się przelękła i zamilkła, bo Bóg zasnął w ludzkim ciele, a wzbudził tych, którzy spali od wieków. Bóg umarł w ciele, a poruszył Otchłań. Idzie, aby odnaleźć pierwszego człowieka, jak zgubioną owieczkę”. 

To słowa starożytnej homilii na Wielką Sobotę. Jezus umiera okrutną śmiercią na krzyżu, wołając: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?”. Wszystko się zatrzymuje. Cichnie łkanie bliskich. Można tylko sobie wyobrazić, jaką gorycz i zawód przeżywają apostołowie. On miał słowa życia wiecznego, do kogo teraz pójdą?

Ten stan zawieszenia ma cechować Wielką Sobotę, w której nie odprawia się żadnej liturgii. W Polsce nie bardzo się to udaje, bo święcimy w tym dniu pokarmy. Ciszę Wielkiej Soboty przerywa gwar dzieci przynoszących koszyki ze święconką.

Dawniej święcenie pokarmów odbywało się po Wigilii Paschalnej – kropiono je poświęconą podczas niej nową wodą. Ale skoro liturgia ta została przesunięta na wieczór, zwyczaj błogosławienia pokarmów przeniesiono na sobotnie przedpołudnie. By jednak nie przerywać modlitewnej ciszy Grobu Pańskiego, święcenie organizowane jest zwykle z dala od niego, np. na zewnątrz kościoła. 

Zdarza się również, że powagę Wielkiej Soboty niszczy nadgorliwość proboszczów przystrajających Groby Pańskie w krzykliwe polityczne czy ideologiczne symbole.

Momentem zapowiadającym pośmiertne milczenie Wielkiej Soboty jest cisza, w jakiej kończy się liturgia Wieczerzy Pańskiej w Wielki Czwartek. W ciszy rozpoczyna się także liturgia wielkopiątkowa. Procesja w milczeniu podchodzi do ołtarza. Celebrans pada na twarz i tak leży przez chwilę. To tzw. prostracja – wyraz szczególnego uniżenia się wobec Boga i postawa głębokiej modlitwy. Liturgia tego dnia nie jest Eucharystią. Odczytuje się opis Męki Pańskiej (z podziałem na role). 

Następnie ma miejsce najbardziej rozbudowana w całym roku liturgicznym modlitwa wiernych – modlimy się m.in. za Żydów (wezwanie to zostało oczyszczone z obecnych dawniej elementów antysemickich) oraz za niewierzących. Nabożeństwo kończy adoracja krzyża. W ten sposób nie czci się jednak narzędzia kaźni, lecz zbawienia.

Wymowny symbol ciszy pojawia się zresztą jeszcze wcześniej – podczas wielkoczwartkowej liturgii Wieczerzy Pańskiej. Po odśpiewaniu hymnu „Chwała na wysokości Bogu” milkną dzwony, organy i inne instrumenty, a dzwonki zastępuje się drewnianymi kołatkami. Taki post od dźwięków trwa aż do odśpiewania hymnu „Chwała na wysokości Bogu” podczas Wigilii Paschalnej. Wówczas zaczynają bić dzwony, a w kościele zapalane są wszystkie światła. 

Exultet, czyli radosna pochwała pracowitej pszczoły

Wezwanie do bicia dzwonów wypowiedziane jest już na początku starego galijskiego hymnu wyśpiewywanego radośnie przez diakona  podczas Wigilii Paschalnej. 

Pierwsze słowa Exultetu brzmią: „Weselcie się już zastępy Aniołów w niebie: weselcie się, słudzy Boga. Niechaj zabrzmią dzwony głoszące zbawienie, gdy Król tak wielki odnosi zwycięstwo”. Dlaczego dzwony? Według średniowiecznego liturgisty Amalariusza z Metzu są one tym przedmiotem, który przypomina Bogu o ludziach.

Warto wsłuchać się w słowa Exultetu, który w paradoksalny sposób przedstawia naszą egzystencjalną sytuację („O, szczęśliwa wina, skoro ją zgładził tak wielki Odkupiciel!”), wskazuje na istotę religii („Nic by nam przecież nie przyszło z daru życia, gdybyśmy nie zostali odkupieni”) i – w hymnie o paschale, symbolu Chrystusa – wychwala pracowitą pszczołę produkującą wosk („Znamy już wymowę tej woskowej kolumny, którą na chwałę Boga zapalił jasny płomień. 

Chociaż dzieli się on użyczając światła, nie doznaje jednak uszczerbku, żywi się bowiem strugami wosku, który dla utworzenia tej cennej pochodni wydała pracowita pszczoła”). 

Kara za unikanie obrzędu umywania nóg

Istotą 40-dniowego Wielkiego Postu przygotowującego do świętowania Triduum Paschalnego nie jest umartwienie dla samego umartwienia, tylko przywrócenie właściwej miary rzeczom. Odmawiając coś sobie, sprawdzamy, jak bardzo potrzebujemy tej rzeczy i jakie jest jej miejsce w naszym życiu. Elementy logiki postnej ascezy obecne są także w owym świętowaniu najważniejszej w roku kościelnym liturgii. 

Na zakończenie wielkoczwartkowej liturgii Wieczerzy Pańskiej (która – zgodnie z liczeniem liturgicznych dni „od wieczora do wieczora następnego dnia” – przynależy już do Wielkiego Piątku) obnażane są ołtarze z obrusów, świeczników, krzyży i kwiatów. Tabernakula pozostają otwarte i puste – konsekrowane komunikanty i hostie przenosi się do ołtarza wystawienia. Gasną wieczne lampki. 

W liturgii przedsoborowej to obnażenie nabywało dodatkowo wymiaru chaosu – zdejmowane z ołtarzy świeczniki rozrzucano na posadzce. Chodzi o to, by poprzez brak i ogołocenie docenić to, do czego dostęp mamy na co dzień.

Po rozdaniu komunii i zakończeniu liturgii Wielkiego Piątku pozostaje tylko jedna hostia, ukryta w monstrancji, pod welonem, i umieszczona w Grobie Pańskim. O. Adam Szustak OP w jednej z paschalnych homilii zwrócił uwagę, że w roku liturgicznym istnieje czas, kiedy w Kościele katolickim na całym świecie nie ma ani jednego komunikantu.

W ogołoceniu chodzi też o przemianę myślenia – zmianę perspektywy po to, by dostrzec, czym jest miłość. Jezus podczas Ostatniej Wieczerzy zdejmuje ubranie, owija się prześcieradłem i umywa uczniom nogi. To czynność niewolnika, dlatego tak gwałtownie reaguje Piotr, broniąc się przed tym gestem – nie jest gotów na takie uporządkowanie świata, by ktoś najważniejszy stawał się sługą. Jezus wyjaśnia mu, że jeżeli nie zgodzi się na taką zmianę perspektywy, nie będzie miał udziału w Jego dziele. 

Od tego czasu Kościół naśladuje gest Jezusa umywającego nogi. Synod w Toledo w VII wieku pod groźbą ekskomuniki nakazał wszystkim biskupom i przełożonym odprawiać obrzęd umywania stóp w Wielki Czwartek. Od XII wieku papieże umywali stopy ubogim. W 2016 r. papież Franciszek przełamał tradycję obmywania stóp tylko mężczyznom. Sam dawał przykład, obmywając nogi muzułmanom, więźniarkom czy osobom transseksualnym. 

W obrzędzie mandatum (nazwa pochodzi od łacińskiego słowa „przykazanie” – „Nowe przykazanie daję wam…”) nie chodzi o upokorzenie, ale o zdolność kochania i okazywania tego w trosce o innych.

Skąd się wzięła Wigilia Paschalna

Liturgiczne ogołocenie trwa do Wigilii Paschalnej, w której następuje eksplozja znaków i znaczeń. Ma ona swoją genezę w Wieczerniku, gdzie Jezus spożył żydowską paschę, nadając tradycyjnemu błogosławieniu pokarmów nowe znaczenie: „Następnie wziął chleb, odmówiwszy dziękczynienie połamał go i podał mówiąc: »To jest Ciało moje, które za was będzie wydane: to czyńcie na moją pamiątkę!«. Tak samo i kielich po wieczerzy, mówiąc: »Ten kielich to Nowe Przymierze we Krwi mojej, która za was będzie wylana«” (Łk 22, 19-20). W ten sposób ustanowił Eucharystię.

Czasownik pesach po hebrajsku oznacza „przejście”. Mowa jest o dwóch wydarzeniach z historii Izraela. Żydzi, świętując paschę, wspominają pełne grozy przejście przez Egipt anioła śmierci mordującego pierworodnych. Anioł mijał tylko te domostwa, których drzwi zgodnie z nakazem Boga zostały pokropione krwią złożonego w ofierze baranka. Wspominają też przejście przez Morze Czerwone ratujące Izraelitów przed ścigającymi ich wojskami egipskimi.

Pascha Chrystusa uniwersalizuje żydowski przekaz – On stał się barankiem złożonym w ofierze za nasze grzechy, przez swoje Zmartwychwstanie pokonuje śmierć i otwiera nam niebo.

Podczas Wigilii Paschalnej na nowo święci się wodę. Pokropieni nią, odnawiamy przyrzeczenia chrzcielne. Chrzest zanurzył nas w śmierci Chrystusa, abyśmy razem z nim mieli życie. Najgłębszym znaczeniem Wigilii Paschalnej i całego Triduum jest ukazanie życia chrześcijańskiego jako odnowionego. Jesteśmy nowym stworzeniem. 

Mamy proch ziemi ze Środy Popielcowej symbolizujący pamięć o śmierci, dym kadzidła symbolizujący modlitwę i Bożą tajemnicę, wodę jako symbol oczyszczenia i życia oraz ogień – symbolizujący zbawienie. Żywioły nowego stworzenia. 

Korzystałem m.in. z „Triduum Paschalne. Przewodnik” (wydawnictwo W drodze). 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 13/2026

W druku ukazał się pod tytułem: Dni zanurzone w sacrum