Episkopat zdecydował się powołać komisję niezależnych ekspertów do zbadania zjawiska wykorzystywania seksualnego osób małoletnich w Kościele katolickim w Polsce od 1945 r. Na odbywającym się w Warszawie zebraniu plenarnym Konferencji Episkopatu Polski biskupi przegłosowali dokument określający zasady działania komisji (opublikowany 12 marca).
Niestety jego treść wskazuje, że to gremium będzie mieć poważne kłopoty z niezależnością i dotarciem do wrażliwych materiałów.
Zasady działania Komisji: pytania i wątpliwości
Zaskakujące jest, że komisja dopiero po swoim powstaniu ma negocjować z Episkopatem oraz z konferencjami wyższych przełożonych zakonów męskich i żeńskich zasady udostępniania historycznych i bieżących archiwaliów kościelnych oraz zasady kontaktu z diecezjami i zakonami.
Kwerendę w archiwach kościelnych będą dokonywać archiwiści diecezjalni i zakonni. Skoro jednak ich przełożonymi są biskupi diecezjalni i zwierzchnicy zakonni, trudno wyobrazić sobie, by o odnalezionych wrażliwych dokumentach nie informowali oni najpierw właśnie ich. Istnieje zatem niebezpieczeństwo, że to kościelni przełożeni będą decydować, które materiały trafią do komisji.
Zasady działania komisji wprost zresztą określają, że na badanie bieżących archiwaliów zgodę musi wydać właściwy biskup ordynariusz albo prowincjał zakonny. I znowu naiwnością byłoby przypuszczać, że zgodzi się on ujawniać materiały np. obciążające jego osobę. Czy nie o takie właśnie zabezpieczenie głosującym biskupom chodziło?
Stoi to w sprzeczności z punktem 15. mówiącym o „powinności” biskupów i wyższych przełożonych zakonnych zagwarantowania komisji wszelkiej niezbędnej pomocy oraz prawa do otrzymania informacji i dokumentów potrzebnych do realizacji jej celów. Można tylko dopytać, dlaczego mowa jest o powinności („biskupi powinni”), a nie o „zobowiązaniu” (biskupi „zobowiązują się”), które jest aktem bardziej jednoznacznym i wiążącym.
I wreszcie – zanim raport ujrzy światło dzienne, komisja ma obowiązek przedstawienia go Episkopatowi i konferencjom wyższych przełożonych zakonnych „w celu umożliwienia odniesienia się w terminie 3 miesięcy do zawartych w nim treści”. Czy to oznacza, że owe „odniesienie” będzie jedynie odnotowane, czy może ingerencja biskupów w treść raportu będzie większa?
Z kim będzie pracować komisja
O mentalności autorów Zasad dobrze świadczy punkt 10. określający, z którymi instytucjami komisja będzie nawiązywać współpracę. Jeśli chodzi o organizacje pozarządowe i instytucje zajmujące się zjawiskiem wykorzystania seksualnego małoletnich, to w grę wchodzą jedynie te, „których zasady działania nie stoją w sprzeczności z ideami chrześcijańskimi”.
Jednocześnie komisji postawiono ambitne cele: ma ona w ciągu trzech lat (z możliwością przedłużenia tego okresu) opublikować raport, który przedstawi „wszechstronną, wieloaspektową diagnozę i analizę zjawiska wykorzystywania seksualnego małoletnich w Kościele w Polsce, powtarzalnych wzorców jej występowania, układów instytucjonalnych i sposobów reagowania wspólnot i instytucji Kościoła katolickiego na informacje dotyczące tych przestępstw” oraz zaproponuje odpowiednie rekomendacje.
Te wszystkie ograniczenia i zastrzeżenia, które dają biskupom wpływ na pracę komisji, zostały wprowadzone przez zespół bp. Sławomira Odera.
Na życzenie większości biskupów przejął on na czerwcowym zebraniu plenarnym Episkopatu gotowe już dokumenty przygotowane wcześniej przez zespół abp. Wojciecha Polaka. Prymas Polski, cieszący się zaufaniem m.in. osób skrzywdzonych, od wiosny 2023 r. pracował nad powołaniem niezależnej ogólnopolskiej komisji. Niespodziewanie zostało mu to rok temu odebrane.
W grudniu 2025 r. były ekspert Episkopatu, pracujący w zespole abp. Polaka, dokonał analizy projektu dokumentów przygotowywanych przez bp. Odera i przestrzegał przed jego wadami. Jak widać, biskupi na obecnym marcowym zebraniu plenarnym, głosując nad tymi dokumentami, nie przejęli się uwagami.
Czy abp Wojciech Polak podoła zadaniu
Czy abp. Wojciechowi Polakowi (bo to jemu powierzono obecnie to zadanie) uda się znaleźć osobę o dużym autorytecie, której Episkopat będzie mógł powierzyć funkcję przewodniczącego komisji z przywilejem wyboru członków tego ciała? Ma on być – jak głoszą Zasady – osobą pozwalającą „na rzeczywiste, uzasadnione i powszechne przekonanie co do tego, że będzie on potrafił zrealizować cele Komisji w sposób bezstronny i uczciwy”.
Czy tak wymagające zadanie w ogóle będzie możliwe przy tak sprzecznych i ograniczających zasadach pracy komisji?
Podejrzewam, że nieprędko znajdzie się taki desperat.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















