SZYMON ŁUCYK: Za rządów PiS nasze relacje obfitowały w napięcia. Przypomnijmy tzw. sprawę caracali z 2016 r., gdy polski rząd w ostatniej chwili anulował przetarg wygrany przez koncern Airbus na zakup francuskich śmigłowców.
ÉTIENNE DE PONCINS: Ta sprawa miała dla Francji wymiar traumatyczny. Kiedy negocjuje się za plecami i w ostatniej chwili rezygnuje się z kontraktu po wcześniejszym zobowiązaniu się do umowy, to musi zostawiać ślady. Tak się stało w relacjach polsko-francuskich.
Jednak z drugiej strony w tym samym czasie Polacy nie ufali do końca Francji, bo uważali, że jej władze były zbyt wyrozumiałe wobec Rosji.
Najważniejsze jest to, że dziś podejście zmieniło się po obu stronach. Po tym, jak Rosja zaczęła pełnoskalową inwazję na Ukrainę, Francja zdała sobie sprawę, że Polska miała rację, ostrzegając przez wiele lat przed zagrożeniem rosyjskim. Przyznał to wprost prezydent Emmanuel Macron w swoim przemówieniu na forum GLOBSEC w Bratysławie w maju 2023 r. Dziś rozumiemy też, że Warszawa słusznie alarmowała w kwestii budowy gazociągu Nord Stream 2 oraz uzależnienia Europy od rosyjskiego gazu.
Gdy byłem ambasadorem Francji w Kijowie, w pierwszym roku inwazji bardzo podziwiałem Polaków za gościnne przyjęcie ukraińskich uchodźców. Także i teraz cała logistyka uzbrojenia dla Ukrainy przechodzi przez Rzeszów.
Spojrzenie francuskie na Polskę całkowicie się zmieniło od czasu utworzenia rządu Donalda Tuska jesienią 2023 r. Prezydent Macron i polski szef rządu dobrze się znają i rozumieją. Polska interesuje dziś Francuzów także ze względu na swój coraz większy wpływ polityczny w Europie i imponujące rezultaty gospodarcze. Polsko-francuska wymiana handlowa osiągnęła w 2024 r. imponujący poziom 31 miliardów euro, przy czym Francja odnotowała deficyt handlowy w wysokości jednego miliarda.
Wkrótce ma być podpisany francusko-polski traktat w Nancy. Czego oczekuje po nim Paryż?
Po pierwsze, chcielibyśmy zapisać w traktacie dwustronnym tę fazę zbliżenia między naszymi krajami i jednocześnie aktualizować poprzednią umowę z 1991 r. Zależy nam na tym, żeby to był dokument ambitny, zwłaszcza w kwestii bezpieczeństwa, obrony oraz energetyki. Jestem przekonany, że możemy wiele wnieść do Polski, bo 95 proc. energii elektrycznej, która jest produkowana we Francji, to energia o niskiej emisji dwutlenku węgla, czyli z atomu lub odnawialnych źródeł. Francuski koncern EDF stara się właśnie o kontrakt na budowę drugiej elektrowni jądrowej w Polsce. Jednocześnie wielkie grupy francuskie są zainteresowane rozbudową elektrowni wiatrowych na Bałtyku.
Jak by Pan ocenił to, co się dzieje obecnie między Paryżem a Warszawą?
Myślę, że relacje między Polską a Francją są dziś najbliższe od wielu dekad. Może nawet od czasów Solidarności, kiedy to społeczeństwo francuskie miało ogromną sympatię dla Polaków. Przypominam sobie koniec lat 90., gdy jako ówczesny „numer dwa” ambasady Francji w Warszawie miałem okazję poznać wybitne postaci Solidarności, na przykład Bronisława Geremka.
27 państw Unii można porównać do konfiguracji planet, które są w ciągłym ruchu. Oczywiście istnieją wielkie planety, jak Francja, Niemcy, Włochy. Ale dzisiaj Polska jest w wyjątkowo korzystnym położeniu. Pewnie wysunęła się przed Hiszpanię. Można wręcz powiedzieć, że przeżywamy teraz „polski moment” w Europie.
Rozmawiał Szymon Łucyk

Étienne de Poncins (ur. 1964) jest zawodowym dyplomatą. Z wykształcenia historyk, absolwent elitarnej szkoły administracji publicznej ENA, od 2023 r. pełni funkcję ambasadora w Polsce. Wcześniej, w latach 2019-23, był ambasadorem w Kijowie. Autor kilku książek o unijnym prawie i traktatach.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















