W piątek 9 maja podpisano zapowiadany od wielu miesięcy polsko-francuski traktat w Nancy. Według sformułowania Paryża, dokument ma wysoką rangę tzw. „premium”. Podobne porozumienia Francja zawarła do tej pory tylko ze swoimi sąsiadami: Niemcami, Włochami, Hiszpanią. Z perspektywy francuskiej dyplomacji oznacza to awans Polski z drugiej do pierwszej ligi.
Traktat z 9 maja: waga symboli
W kontekście wojny w Ukrainie i powrotu do władzy Donalda Trumpa umowa ma otworzyć nowy rozdział między Paryżem a Warszawą – po latach zamrożenia tych stosunków za czasów PiS. Sercem nowego traktatu są kwestie obronności i energii, ale obejmuje on całość relacji, w tym gospodarkę, kulturę, rolnictwo, szkolnictwo wyższe.
Ceremonia podpisania w ratuszu stolicy historycznej Lotaryngii w dniu 9 maja – Dniu Europy – miała dużą moc symboliczną.
– Wybór tej daty nie jest w żadnym razie przypadkiem – mówił „Tygodnikowi” tuż przed podpisaniem dokumentu były ambasador Francji w Polsce, Pierre Buhler. Jego zdaniem jest to także znak francuskiej solidarności z Polską wysłany Moskwie w dniu, gdy pod dyktando prezydenta Władimira Putina odbywała się huczna wojskowa defilada.
Co wynika z traktatu w Nancy
Wbrew oficjalnym deklaracjom można jednak wątpić, czy traktat ma charakter przełomowy. Prace nad dokumentem toczyły się ponad rok, ale, jak ustalił „Tygodnik”, definitywny tekst ustalono dopiero trzy dni przed podpisaniem dokumentu, w miniony wtorek.
Spory dotyczyły m.in. zapisów o wzajemnej pomocy w razie rosyjskiej agresji. Ostatecznie umowa stanowi, że „strony udzielają sobie nawzajem pomocy, w tym przy zastosowaniu środków wojskowych”. Tekst precyzuje, że ta pomoc będzie „realizowana stosownie do zobowiązań, jakie wynikają z artykułu 5 Traktatu Północnoatlantyckiego i artykułu 42 ustęp 7 Traktatu o Unii Europejskiej”.
Nie ma zatem explicite mowy o użyciu „wszelkich środków” ani tym bardziej o objęciu Polski francuskim parasolem jądrowym. Pytany o tę kwestię na konferencji prasowej Macron podkreślił, że według dawnej francuskiej doktryny nuklearnej o użyciu broni atomowej decyduje prezydent Francji na podstawie „żywotnych interesów” kraju.
– Przy decydowaniu, na czym dokładnie polegają (francuskie) żywotne interesy, uwzględniamy interesy naszych głównych partnerów – skwitował tę kwestię Macron. Czy Polska jest już dla Francji takim „głównym partnerem”, trzeba się jedynie domyślać.
Uzbrojenie i energetyka
Z kolei Francuzom zależało na tym, by Warszawa zobowiązała się do zakupu w przyszłości europejskiego, a przede wszystkim francuskiego uzbrojenia. W traktacie nie znalazł się taki zapis. Tusk zaznaczył, że Polska będzie kontynuować zakupy uzbrojenia za granicą, w tym głównie w USA, ale „stopniowo” będzie się skłaniać do „preferowania” europejskiego przemysłu zbrojeniowego.
W czasie piątkowej ceremonii Francja i Polska podpisały także drugi dokument, dotyczący współpracy w zakresie cywilnej energetyki jądrowej. Francja, lider światowej energetyki jądrowej, chciałaby zbudować w Polsce drugą elektrownię jądrową, a także rozwijać u nas farmy wiatrowe.
Wiosna francusko-polska
Podpisanie traktatu w Nancy było świętem dla miejscowej wielotysięcznej społeczności pochodzenia polskiego. Są to w większości potomkowie tysięcy przybyłych do Lotaryngii w okresie międzywojennym polskich robotników i górników.
Na fasadzie ratusza w Nancy na placu Stanislas obok pomnika króla Polski Stanisława Leszczyńskiego, teścia króla Francji Ludwika XV, zawisła tego dnia, obok francuskiej, polska flaga. Chorągiewki w polskich barwach, razem z trójkolorowymi, powiewały też na niektórych tramwajach w Nancy.
Przez cały tydzień w Nancy odbywały się imprezy kulturalne promujące Polskę – konferencje, pokaz filmowy, degustacje polskich dań – wszystko pod hasłem „Wiosna francusko-polska”, organizowane wspólnie przez władze miejskie i stowarzyszenie Nancy France Pologne.
Traktat z Nancy na dobry początek
Francuskie miasto jest od lat miastem partnerskim Lublina. Współpraca jest intensywna: dla przykładu po agresji Rosji na Ukrainę w 2022 r., dzięki polsko-francuskiej kooperacji, do Nancy kursowały z Lublina specjalne autobusy z uchodźcami ukraińskimi. Można mieć nadzieję, że traktat przełoży się na dynamiczną wymianę dwustronną, na niższych szczeblach, jak to już się dzieje między Nancy a Lublinem.
Według Pierre’a Buhlera umowa z Nancy to „mapa drogowa, którą należy wypełnić konkretnymi projektami”. A także – środkami finansowymi. W przeciwnym razie – ostrzegają eksperci – dokument może być martwy i szybko trafić na półkę.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















