Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Wrocław - Lwów

Wrocław - Lwów

01.02.2011
Czyta się kilka minut
Nie wiem, czy widzieliście Państwo piękny film Roberta Redforda opowiadający o najprostszych i najważniejszych sprawach: dojrzewaniu, miłości rodzinnej, tęsknocie. Film pod tytułem (w moim tłumaczeniu) "Tam, gdzie zaczyna się rzeka".
M

Mam głębokie przekonanie, że w Paryżu jest miejsce, gdzie ma swe źródło bardzo ważna dla nas rzeka.

To tam, w pięknym grobowcu, spoczywa serce polskiego króla. Jana Kazimierza. Fundatora Uniwersytetu Lwowskiego.

Czasem, kiedy Pan Bóg chce kogoś nagrodzić albo też natchnąć, robi dziurę w niebie dokładnie ponad tym, kto zasługuje na takie wyróżnienie, i poprzez tę dziurę wlewa w niego swą łaskę.

Nie ulega wątpliwości, że Uniwersytet Jana Kazimierza był zjawiskiem w kulturze polskiej niezwykłym. Zostawmy na boku dywagacje, czy dokonało się to dzięki boskiej interwencji. Powiedzmy tylko tyle, że skala erupcji intelektualnej, która wydarzyła się we Lwowie, szczególnie w okresie międzywojennym, była niebywała.

Przyszła wojna. Wielu genialnych twórców zamordowano. Niektórzy jednak przeżyli. Polskę po wojnie arbitralną decyzją mocarstw przesunięto ze wschodu na zachód. Już bez Lwowa.

Wybitni uczeni nie mieli wyboru, rozpoczęli budowę przyszłości w nowym kraju. Częściowo w Krakowie, w dużej mierze we Wrocławiu.

Wrocławska rzeka uniwersytecka ma swe materialne źródła w przedwojennym Wrocławiu, ale intelektualnie, co przecież ważniejsze, zaczęła się jednak tam, we Lwowie, na Uniwersytecie Jana Kazimierza.

Tym, którzy niosą akademicki Wrocław, tym, którzy płyną rzeką uniwersyteckiego życia naszego miasta, rektorom wrocławskich uczelni - należą się podziękowania i najlepsze życzenia. To właśnie Oni, Panie i Panowie Magnificencje Rektorzy, zadecydują w znacznie głębszym sensie niż ten, który dotyczy mojej urzędniczej pracy, o przyszłości Wrocławia, a też o przyszłości Polski.

Stojąc blisko serca Jana Kazimierza, myślałem o jego decyzji, o dziejach Uniwersytetu Lwowskiego, i o tym, że powinniśmy równać się z najlepszymi. Że naszym celem jest doskonałość. Że powinniśmy być wzorem dla innych.

Myślałem o tym w miejscu, gdzie zaczyna się rzeka. U źródeł pamięci.

Jakaż skomplikowana jest historia Polski. O Lwowie i Wrocławiu, o przyszłości naszego kraju, o uniwersytecie, jako wciąż aktualnej europejskiej recepcie na coraz lepszą przyszłość, myślałem w Paryżu. W kościele Saint-Germain.

Rafał Dutkiewicz

prezydent Wrocławia

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]