Za tym obrazkiem kryje się realnie rosnący sojusz na osi Pekin–Moskwa–Pjongjang. Chce on być alternatywą dla Zachodu i od początku pełnoskalowej rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 r. konsekwentnie wzmacnia więzi gospodarcze i polityczne. Ale też ludzkie – widok przedstawicieli rosyjskiej klasy średniej to teraz stały element krajobrazu miejskiego w Pekinie.
Czy uda się stworzyć antyzachodni ład międzynarodowy?
Jednak to, czy faktycznie ta trójka jest w stanie podważyć obecny ład międzynarodowy, budzi wiele wątpliwości. Mimo że powrót Donalda Trumpa do Białego Domu mocno osłabił wizerunek Zachodu na świecie, to nadal trzyma się on mocno i w razie potrzeby mobilizuje – co pokazuje zjednoczenie „koalicji chętnych” wokół gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy.
W obliczu zaś narastających problemów wewnętrznych i gospodarczych Chiny, Rosja i Korea Północna raczej nie są w stanie przedstawić Globalnemu Południu wiarygodnej oferty, która skłoni kraje z tej części świata do przestawienia dyplomatycznej zwrotnicy.
Nowym i ważnym elementem tej układanki jest jednak zakopanie topora wojennego między Chinami a Indiami. Przyjazd indyjskiego premiera Narendry Modiego na szczyt Szanghajskiej Organizacji Współpracy w Tiencinie (odbył się on tuż przed pekińską defiladą), po wcześniejszych latach konfliktu i zawieszenia dialogu na najwyższym szczeblu, pokazuje, że oba kraje są w stanie dogadać się, jeśli zajdzie taka potrzeba. Dla Zachodu to niebezpieczne, bo może stracić jednego z kluczowych partnerów w Azji.
Wielka defilada w Pekinie to sygnał dla świata
Spektakularna parada w Pekinie z okazji 80-lecia zakończenia II wojny światowej w Azji miała pokazać światu nie tylko rosnącą siłę militarną Chin, ale też ich gotowość do inwazji na Tajwan. Jednak większość analityków wątpi, aby faktycznie miało się to wydarzyć w najbliższych latach. Jedną kwestią są bowiem intensywne zbrojenia, a drugą – gotowość społeczeństwa do wyrzeczeń. Osobny czynnik to kondycja chińskiego wojska, które ostatnio zmaga się z ogromnym problemem korupcji.
Lecz huczna parada wysyła w świat sygnał, że zbliża się „odrodzenie narodu chińskiego”, jeden z głównych projektów chińskiego przywódcy. Pokazuje też, że – choćby symbolicznie – to wokół Państwa Środka skupia się teraz duża część świata.
Sam Xi Jinping widzi się zaś niejako w roli cesarza, witającego na swoim dworze władców barbarzyńskich ludów, którzy przyjechali złożyć mu hołd. Tej wizji naturalnie opiera się większość zachodnich krajów, które nie wysłały ważnych delegacji na tę paradę – za wyjątkiem stałego już trio, czyli Węgier, Słowacji i Serbii.
Xi i Putin dyskutują o nieśmiertelności
Chyba najwięcej o osobistych motywach współczesnych autokratów mówi nam prywatna rozmowa Xi Jinpinga i Putina, niezamierzenie zarejestrowana przez mikrofony, których nie wyłączono. Putin stwierdził, że nieśmiertelność może być w zasięgu ręki dzięki postępom w biotechnologii i możliwości przeszczepu ludzkich organów.
Śmiejąc się, Xi odparł, że w tym stuleciu możliwe jest, aby ludzie dożywali 150 lat.
Marzyciel i umiarkowany realista – ten pierwszy może być niebezpieczny teraz, ale w dłuższej perspektywie groźniejszy jest ten drugi
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















