USA strzelają sobie w stopę. Dlaczego Trump chce zlikwidować amerykański program globalnej pomocy?

Chyba nikt nigdy wcześniej nie zadał tak poważnego ciosu w amerykańskie interesy na całym świecie: uderzenie nastąpiło jednocześnie w blisko 130 krajach. Wykonała je sama administracja nowego prezydenta.
Czyta się kilka minut
Spadochroniarze 82. Dywizji Powietrznodesantowej pomagają w rozładunku pomocy humanitarnej USAID na rzecz osób ewakuowanych z Ukrainy. Rzeszów, 25 lutego 2022 r. // Fot. Sgt. Robert Whitlow / U.S.Army / AP / East News
Spadochroniarze 82. Dywizji Powietrznodesantowej pomagają w rozładunku pomocy humanitarnej USAID na rzecz osób ewakuowanych z Ukrainy. Rzeszów, 25 lutego 2022 r. // Fot. Sgt. Robert Whitlow / U.S.Army / AP / East News

Takim właśnie ciosem jest rozporządzenie prezydenta Donalda Trumpa o zawieszeniu amerykańskiej pomocy zagranicznej na 90 dni i próba likwidacji Agencji Stanów Zjednoczonych ds. Rozwoju Międzynarodowego (USAID).

Jednocześnie jest to sprawa, która jak w soczewce skupia patologie nowej amerykańskiej administracji.

Trump i Musk sugerują, że USAID to organizacja przestępcza

Pozornie argumenty przeciw agencji wyglądają na słuszne, a działania Trumpa, który obiecał Amerykanom koniec marnotrawienia państwowych pieniędzy, na uzasadnione. USAID tylko w zeszłym roku wydała prawie 44 mld dolarów. Nowa administracja w Białym Domu podkreśla, że to astronomiczna kwota, a do tego zaledwie „około 10 procent” funduszy trafiło do potrzebujących, bo resztę zmarnotrawiono „na narzuty i biurokrację”.

Trump oświadczył, że agencją „kierowała banda radykalnych szaleńców”, a Elon Musk, który odpowiada za program rządowych oszczędności i ma przeprowadzić likwidację tej agencji, stwierdził, że to „organizacja przestępcza”. Wedle nowej administracji USAID miała na przykład płacić celebrytom za podróże do Kijowa, by wzmocnić wizerunek prezydenta Ukrainy (20 mln dla Angeliny Jolie, 8 mln dla Orlando Blooma, 5 mln dla Seana Penna). Agencja miała też sponsorować promowanie ateizmu w Nepalu, transpłciowe opery w Kolumbii czy pokazy drag queen w Ekwadorze. Podczas konferencji prasowej Trump dodał, że „powstrzymano przekazanie 50 mln dolarów do Gazy na zakup prezerwatyw dla Hamasu”.

Kłamstwa i fakty: czy USAID dostarczała prezerwatywy Hamasowi?

To wszystko bzdury. Agencja nie sponsorowała takich projektów nie tylko w Kolumbii, Ekwadorze czy Nepalu, ale nigdzie. W Strefie Gazy przekazano 68 mln dolarów na prowadzenie dwóch szpitali polowych, w których – jak czytamy w informacji na temat ich funkcjonowania – codziennie odbywa się ok. 30 operacji ratujących życie, odbieranych jest ok. 20 porodów, w przychodni przyjmowanych jest ok. 200 pacjentów, a jednocześnie prowadzony jest jeden z nielicznych w Gazie oddziałów intensywnej terapii noworodków i jedyny oddział stabilizacji dla poważnie niedożywionych dzieci. Prezerwatyw na liście wydatków nie ma. Co zaś się tyczy celebrytów w Kijowie, to po prostu „news” powtórzony słowo w słowo za rosyjską propagandą.

Sama agencja przed zarzutami bronić się nie może. Jej pracownikom zakazano wypowiedzi, a stronę internetową, gdzie można by znaleźć informacje, wyłączono na polecenie Muska. Agencja składała jednak wcześniej szczegółowe raporty Kongresowi, który ją powołał. Z ostatniego, opublikowanego w styczniu br., wynika, że „około 10 procent” funduszy rzeczywiście trafiło do lokalnych partnerów agencji, a pozostałych ponad 80 proc. wydano nie na biurokrację (jak twierdzą ludzie Trumpa), lecz przekazano odbiorcom tej pomocy poprzez inne podmioty, przede wszystkim firmy i organizacje charytatywne z USA.

Czy agencja USAID jest skazana na likwidację?

Co dalej? Na razie sąd federalny zawiesił rozporządzenie Trumpa, przywracając do pracy większość pracowników USAID. Sprawą wcześniej czy później będzie się też musiał zająć Kongres, bo zgodnie z prawem tylko on może zlikwidować agencję.

Choć teraz większość mają w obu jego izbach Republikanie, sprawa nie jest przesądzona: już w czerwcu 2024 r. próbowano przeforsować poprawkę, która miała wyeliminować pomoc zagraniczną z budżetu na rok 2025, ale Kongres (gdzie Republikanie mieli wtedy większość w jego izbie niższej) ją odrzucił.

Nawet jednak przy takim scenariuszu Biały Dom może wziąć USAID „głodem”, bo to on wnioskuje o budżet dla agencji.

Jakie programy USAID zablokowała decyzja Trumpa

Po fali krytyki z całego świata Trump uczynił pół kroku w tył i zezwolił na dalsze działanie programów ratujących życie. W ten sposób udało się ocalić dostawy leków dla 20 mln ludzi zakażonych HIV/AIDS z najbiedniejszych regionów świata (przeważyło ostrzeżenie, że 90-dniowe wstrzymanie programu doprowadzi m.in. do tego, że 136 tys. dzieci zakazi się HIV).

Nadal zablokowane są jednak programy mające na celu ograniczenie epidemii eboli czy leczenia malarii, gruźlicy i polio. W Demokratycznej Republice Konga z dnia na dzień wstrzymano dostawy żywności dla 4,6 mln uchodźców. W sudańskim Chartumie zamknięto jadłodajnie, które karmiły ponad 800 tys. ludzi, często gwarantując im ich jedyny posiłek w ciągu dnia. Na Wybrzeżu Kości Słoniowej zawieszono program zbierania danych o incydentach związanych z terrorystami z Al-Kaidy. Przykłady można mnożyć.

Pomoc USA dla świata: duża czy niekoniecznie?

Sekretarz stanu Marco Rubio, który przejął kontrolę nad USAID, twierdzi, że teraz „każdy wydany dolar, każdy finansowany program i każda realizowana polityka muszą być uzasadnione odpowiedzią na trzy pytania: czy to czyni Amerykę bezpieczniejszą, czy czyni Amerykę silniejszą i czy sprawia, że Ameryka jest bardziej zamożna?”.

Rubio nie wyjaśnił, jak chce przeliczać szacunek i wpływy, jakie USAID wypracowała dla Stanów Zjednoczonych przez przeszło pół wieku. Na razie jednego dnia w blisko 130 krajach Stany to wszystko zaryzykowały. A miejsce na srebrnej tacy zaserwowały swemu największemu rywalowi, Chinom, których wpływy na świecie Trump obiecywał ograniczać.

Dlaczego? Raczej nie dla oszczędności. Amerykanie lubią powtarzać, że są największym darczyńcą na świecie, a inni na pomoc zagraniczną wydają znacznie mniej. Tyle że mają też najpotężniejszą na świecie gospodarkę. Ich pomoc dla świata to ok. 0,24 proc. dochodu narodowego USA brutto. Dla porównania: Norwegia wydaje 1,09 proc., Szwecja 0,93 proc., Polska 0,35 proc., a te 0,24 proc. to dokładnie tyle, ile wydają Czesi. USA są też w ogonie państw rozwiniętych, jeśli idzie o wysokość pomocy w przeliczeniu na mieszkańca.

Czy próba likwidacji USAID ma drugie dno?

Część komentatorów spekuluje, że odpowiedzialny dziś za oszczędności w aparacie państwa Elon Musk szuka łatwego sukcesu, który spodobałby się elektoratowi Trumpa, niechętnemu angażowaniu się w sprawy zagraniczne.

Sprawa może mieć jednak drugie dno. Paul K. Martin, inspektor generalny USAID, od kilku miesięcy prowadził audyt wartego 3 mln dolarów kontraktu, jaki firma Muska zawarła z tą agencją na 5 tys. terminali Starlink dla Ukrainy. Dochodzenia nie dokończył.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 7/2025

W druku ukazał się pod tytułem: USA strzelają sobie w stopę