„Pociągi” Macieja Drygasa. Historia nadal pędzi po zapętlonych torach

Mistrzowski dokument Macieja Drygasa to nie tylko panorama XX wieku widziana przez pryzmat kolei. To przejmujący esej o człowieku wplątanym w tryby historii.
z cyklu CO OBEJRZEĆ W WEEKEND
Czyta się kilka minut
Kadr z filmu „Pociągi”, reż. Maciej Drygas. Polska / Litwa 2024 r. // materiały prasowe
Kadr z filmu „Pociągi”, reż. Maciej Drygas. Polska / Litwa 2024 r. // materiały prasowe

Nagradzane w Polsce i na świecie arcydzieło kina dokumentalnego trafiło wreszcie do rodzimych bibliotek VoD. Oczywiście, taki film oglądany w kinie robi znacznie potężniejsze wrażenie. Nie czujemy się już co prawda jak ci pierwsi widzowie z 1895 roku oglądający „Wjazd pociągu na stację w Ciotat” – zresztą panika na widok nacierającego z ekranu parowozu po latach okazała się legendą. Tym mocniej jednak działa film Drygasa, im bardziej uda się nam zanurzyć w tę opowieść, bez wszelakich rozpraszaczy i z dobrze podkręconym dźwiękiem.

Kino i kolej

Dziś już banalnie brzmi stwierdzenie, że kino i kolej mają ze sobą wiele wspólnego. Oba „wynalazki” narodziły się w XIX wieku (choć dzieli je aż siedemdziesiąt lat), a zmieniające się za oknem pociągu kadry od zawsze kojarzą się z taśmą filmową przesuwającą się w projektorze. Inne porównania brzmią dużo mniej poetycko. 

Zarówno filmy, jak i pociągi spełniały w minionymi stuleciu funkcje niekoniecznie związane ze swoim pierwotnym przeznaczeniem. Kolejnictwo, które miało służyć ludzkości, zostało wykorzystane przez systemy totalitarne i znacznie poprawiło ich „wydajność”, kino zaś, które miało być masową rozrywką, a w porywach nawet sztuką, bywało narzędziem śmiercionośnej w swoich skutkach propagandy

Archiwa i tryby historii

Te dwa wątki problematyzują się w filmie Drygasa, kiedy na ekranie pojawia się Adolf Hitler i parodiujący go w „Dyktatorze” Charlie Chaplin. Bowiem autor w bardzo kreatywny sposób czerpie z materiałów archiwalnych. 

Tworzy z nich nie tyle zapis historyczny (w jaki sposób transport kolejowy wpłynął na wiek XX i związane z nim migracje, deportacje czy transporty do obozów śmierci), co historiozoficzny esej. Kręcone ongiś filmy o charakterze dokumentacyjnym, oświatowym czy właśnie propagandowym, znajdywane w archiwach całego świata, składają się na przypowieść o człowieku wplątanym w historyczne tryby.

Dlatego największe wrażenie w „Pociągach” robią pojedyncze twarze przypadkowych i anonimowych ludzi – żołnierzy jadących na front czy masowo przesiedlanych cywilów. Czas płynie, świat pędzi do przodu, zmieniają się mody i doskonali się tabor kolejowy, a utrwalone kamerą emocje nadal przemawiają.

Dźwięk i życie

Mimo że film jest czarno-biały i nie pada w nim żadne słowo, trudno znaleźć emocjonalny dystans dla tej filmowej opowieści o przeszłości sięgającej stu lat wstecz. Ogromna w tym zasługa montażysty Rafała Listopada (dokument był montowany przez dwa lata, całość produkcji trwała aż siedem lat) i reżysera dźwięku Sauliusa Urbanavičiusa. 

Pejzaż foniczny „Pociągów”, wzbogacony muzyką Pawła Szymańskiego, paradoksalnie też wydobywa z filmu pierwiastek życia – industrialne dźwięki przypominają odgłosy żywego organizmu. A na plakacie do tego filmu autorstwa Andrzeja Pągowskiego, także czarno-białym, widzimy dłoń, na której poprzecinane trakcje układają się w linie papilarne. 

Plakat filmu „Pociągi” w reżyserii Macieja Drygasa // Autor: Andrzej Pągowski

Historia i współczesność

Motto zaczerpnięte z Franza Kafki raczej nie pozostawia nadziei na to, że współczesny człowiek odrobi jakąś lekcję z historii i zatrzyma się w swoim destrukcyjnym pędzie. Trudno też nie myśleć o pociągach przemierzających dzisiaj nasz pozornie bezpieczny świat. O tych niosących ratunek – na przykład setkom tysięcy naszych ukraińskich sąsiadów ewakuujących się przez stację w Przemyślu, i o tych poddawanych aktom rosyjskiej dywersji czy, jeszcze niedawno, zamachów terrorystycznych w Europie.

Machina kolejowa, również w filmie Drygasa, nie zawsze zbliża ludzi i porządkuje chaos. Często jest tylko biernym narzędziem i niemym świadkiem naszego szaleństwa. I zdaje się zmierzać w nieznanym kierunku, choć nawet w dobie pociągów autonomicznych to nie ona powinna wziąć odpowiedzialność za ewentualną wywrotkę. 

„POCIĄGI” – reż. Maciej Drygas. Prod. Polska / Litwa 2024. MOJEeKINO, tv smart

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”