Synowie Boga i szatan w jednym szeregu. A czemuż by nie?

Zabierając się za mówienie o Bogu, nie przesądzajmy, że to czy tamto jest niemożliwe.
Czyta się kilka minut
O. Wacław Oszajca SJ // Fot. Grażyna Makara
O. Wacław Oszajca SJ // Fot. Grażyna Makara

„Jeśli ktoś chce być pierwszy, niech będzie ostatni ze wszystkich i sługą wszystkich!” – powiedział Jezus apostołom kłócącym się o to, kto z nich jest najważniejszy. Na czym to bycie ostatnim polega, apostołowie dowiedzą się dopiero po śmierci Jezusa. Najpierw jednak Jezusową śmierć przeżyją jako Jego i ich klęskę, i dopiero z czasem zrozumieją, że Jezus, ulegając śmierci, odsłonił jej prawdziwe oblicze. I nie jest to trupia czaszka.

Paweł Apostoł mówi: „Nikt z nas nie żyje dla siebie i nie umiera dla siebie. Bo jeśli żyjemy, żyjemy dla Pana; jeżeli umieramy, umieramy dla Pana. Czy więc żyjemy, czy umieramy, należymy do Pana”. To znaczy, że Pan jest gwarantem naszego życia. Dlatego Paweł mówi, że „nie było możliwe, aby (śmierć) nad (Jezusem) panowała”. Dlatego niektórzy nasi uczeni w Piśmie wierzą i głoszą, że zmartwychwstanie i wniebowstąpienie Jezusa dokonało się w chwili Jego umierania na krzyżu, stąd również nasza śmierć będzie naszym zmartwychwstaniem i wniebowzięciem. Mówią też, że Triduum Paschalne należy traktować jako jeden dzień, jedno wydarzenie.

Zaistnieliśmy w czasie i przestrzeni, ale też nieskończenie wcześniej. Anioł Ślązak mówi: „Jak Bóg ja jestem wielki, On mały jest jak ja: / Nie może On nade mną, ja być pod Nim wszak”. Czyżby Anioł Ślązak grzeszył pychą? Nie, tego zarzucić mu nie można. W wierszu „Trzeba ponad Boga” mówi: „Ach, gdzie jest moja przystań? / Gdzie mnie ni ciebie nie ma. / Gdzie mój kres ostatni, jakże mam doń zmierzać? / Tam, gdzie go nie ma wcale. Gdzie więc mam się zwrócić? / Już muszę ponad Boga na pustynię ruszyć”. W wierszu „Nad-Boskość” poeta dopowiada: „Co się o Bogu mniema, to mi nie starcza wcale: / Nad-Boskość jest dopiero życiem mym i światłem” (tłum. Andrzej Lam).

Słowem, gdy zabieramy się za mówienie o Bogu, jako że „jesteśmy z Jego rodu”, to i mówiąc o życiu i śmierci człowieka, nie przesądzajmy, że to czy tamto jest niemożliwe. Pomijając nawet religię, nauka podpowiada, żebyśmy zachowali ostrożność w szafowaniu wykrzyknikami, bardziej ufajmy pytajnikom. Raz już „zdarzyło się (...), że synowie Boży przybyli, aby się stawić przed Panem. Przybył także szatan i stanął pośród nich”. Synowie Boga i szatan w jednym szeregu? A czemuż by nie: „Dla Boga przecież nie ma rzeczy niemożliwych”.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 38/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Wykrzykniki i pytajniki