Osobisty wybór trzyma człowieka z Kościołem mocniej niż tak zwana tradycja

Jezus z dwóch światów – ziemi i nieba, sacrum i profanum – uczynił nową rzeczywistość. Stąd Bogu nie są potrzebni konserwatorzy, ale twórcy.
Czyta się kilka minut
O. Wacław Oszajca SJ // Fot. Grażyna Makara
O. Wacław Oszajca SJ // Fot. Grażyna Makara

Odpowiedzialnym za dzisiejszy stan Kościoła wielu uważa covid. 

Jedni mówią, że zamiast trzymać się tradycyjnego sposobu reagowania na tego typu nieszczęścia, daliśmy posłuch liberałom i innym ukrytym siłom, dążącym do likwidacji Kościoła. Zamiast wołać „Jezu, ufam Tobie”, organizować nabożeństwa i procesje przebłagalne i wynagradzające, zamknęliśmy kościoły, ograniczyliśmy liczbę uczestników, nawet na pogrzebach, utrudnialiśmy udzielanie sakramentów, zwłaszcza komunii do ust i na klęczkach oraz „ostatniego namaszczenia”, nie ostrzegaliśmy przed zgubnymi skutkami szczepionek, noszeniem masek. Teraz mamy to, co mamy. Ludzie, zgorszeni takim bezbożnym postępowaniem księży, biskupów, a nawet papieża, po prostu porzucili Kościół. 

Okazuje się jednak, że wśród tych, którzy po epidemii nie wrócili do kościołów, procentowo więcej jest tych zgorszonych, a nie gorszycieli, co pokazuje, że człowieka z Kościołem mocniej niż tzw. tradycja trzyma osobisty wybór i potrzeba rozumności.

Piotr Apostoł mówi: „Chrystusa Pana czcijcie w waszych sercach jako świętego i bądźcie zawsze gotowi odpowiedzieć każdemu, kto zażąda uzasadnienia waszej nadziei”.

W jaki więc sposób uzasadnialiśmy nasze działania? Stworzyliśmy jakąś pokraczną teologię, w której zabobonne, magiczne wątki pomieszały się z katolickim pojmowaniem działania sakramentów. Przykładem na to jest twierdzenie: „Ciało Chrystusa i namaszczone ręce kapłana nie zarażają”. To prawda, ale ślina na palcach i oddech chorego już tak – przeczyć temu to rozmijać się z rozumem.

W Mądrości Syracha czytamy: „Poważaj lekarza, z którego usług korzystasz, bo jego także stworzył Bóg. Lekarz od Boga otrzymuje mądrość, a od króla wynosi dary. Wiedza lekarza podnosi jego głowę i stawia go pomiędzy dostojnikami. Bóg wywiódł leki z ziemi i człowiek rozumny nie gardzi nimi (...) Stąd to lekarz uśmierza ból, podobnie i aptekarz przyrządza leki, tak iż nie kończy się nigdy ani działanie Boga, ani Jego pomoc [niesiona przez] synów ludzkich”. 

Po Zmartwychwstaniu nie istnieją dwa, już gotowe światy – ziemia i niebo, profanum i sacrum, niebo, piekło i czyściec, gdyż Bóg „jest wszystkim we wszystkim”. Stąd Bogu nie są potrzebni konserwatorzy zastanej rzeczywistości, ale twórcy. 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 19/2026

W druku ukazał się pod tytułem: Rozum w niebie