Sacrum w profanum i na odwrót

Niedziela Narodzenia Pańskiego
Czyta się kilka minut

W tym roku 25 grudnia spotyka się Boże Narodzenie z Wielkanocą: jak wiadomo, niedziela jest pamiątką po zmartwychwstaniu. Przyzwyczajeni do landrynkowych szopek i żłóbków, kapelusików z piórkiem i murzynków z gipsu, z trudnością zauważamy, że radość betlejemskiej aranżacji jest mocno podszyta niepewnością, strachem, rozczarowaniem, nacechowana ogromnym wysiłkiem ducha i ciała, jest wreszcie zapowiedzią jeszcze czegoś bardziej dramatycznego - Paschy. Nie na darmo w tradycji wschodniego chrześcijaństwa Narodzenie Pańskie nazywane jest Paschą Zimową.

Maryja trudzi się, by zrozumieć, że wszystko jest możliwe - a przede wszystkim to, co wydaje się całkowicie niemożliwe. Józef - że biologia i fizjologia nie o wszystkim decydują. Elżbieta - że Bóg lubi być szczęśliwy. A Symeon - że szczęście też się zużywa. Zachariasz zaczyna rozumieć, że czas niekoniecznie musi pracować na naszą zgubę. Anna - że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Pasterze zobaczą, że aniołowie mieszkają z owcami, i że beczenie owiec jest przyzwoitym akompaniamentem dla anielskich pieni. Mędrcy - że patrzenie w gwiazdy jest zawsze patrzeniem w głąb ziemi. Betlejemczycy - żeby prośbie kobiety ciężarnej nigdy nie odmawiać, "bo ci myszy wszystko potną". Herod - że władza rzeczywiście pochodzi od Boga i po Bożemu powinna być sprawowana.

Wszyscy razem trudzą się nad jednym - nad uwierzeniem w Boga, który nie spada z nieba z ogromną mocą, w płomieniach ognia i wichurze, ale wyłania się z głębi ziemi, pośród przyrody, z wnętrza konkretnego człowieka i szukającym Go odwraca wzrok od zaświatów i skierowuje na ziemię.

Tegoroczne spotkanie Paschy Zimowej i Wiosennej wprowadza jednak wątki mogące zakłócić beztroską radość rodzinno-towarzyskiego świętowania. Po co wyprzedzać czas i mieszać święta o tak różnym charakterze? Może to i prawda..., ale przecież świętowanie obu uroczystości ma ten sam cel - radość. Radość, ale taką, o której nikt inny nie potrafi nam opowiedzieć, jak tylko Jezus Chrystus. Słuchając Jego wypowiedzi, a jeszcze bardziej patrząc, w jaki sposób podchodzi On do wszystkiego, co wtrąca nas w rozpacz, nabieramy pewności, że nie musimy ulegać tzw. przeciwnościom losu. Przeciwnie, największą nawet klęskę potrafi człowiek przekuć na zwycięstwo. Wystarczy na początek uwierzyć, że ten sam Bóg, który jest Ojcem Jezusa, jest również naszym Ojcem. Ten, który dał życie Jezusowi, zrodził Jezusa, również nam daje życie i zabiega o to, byśmy tego daru nie zmarnowali.

Jeśli tak, to nie ma co pytać: "gdzie jest Bóg?". Gdyż odpowiedzi Bóg udzielił stwarzając Świat - "Jestem z Wami". Unaocznieniem tych słów Boga jest Msza. Skoro chleb, wino, woda, słowa stają się we Mszy ciałem i krwią Syna Bożego, Nim samym, to znaczy, że cały Świat jest jednocześnie Betlejem i Golgotą. Jeśli kto woli, sacrum w profanum i profanum w sacrum.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 52/2011