Encyklika o sztucznej inteligencji. Jak rozbroić AI

Papież mówi „sprawdzam”, pytając, do czego doprowadzi wyścig technologiczny, odsuwający etykę na bok.
Czyta się kilka minut
Demonstracja systemów robotycznych armii hiszpańskiej w Almerii. Hiszpania, 30 października 2025 r. // Fot. Marian Leon / Getty Images
Demonstracja systemów robotycznych armii hiszpańskiej w Almerii. Hiszpania, 30 października 2025 r. // Fot. Marian Leon / Getty Images

Projekt Stargate, czyli wielka, sięgająca 500 miliardów dolarów inwestycja w centra danych, moce obliczeniowe i superkomputery, został ogłoszony przez OpenAI, Oracle i SoftBank. Jego nazwa nawiązuje oczywiście do filmów i seriali science fiction, w których naukowcy i wojskowi wspólnie za pomocą gwiezdnych wrót odkrywają tajemnice ludzkości i walczą z wrogimi rasami.

Colossus to superkomputer zbudowany w 2024 r. przez xAI Elona Muska na potrzeby trenowania Groka. Nazwa nawiązuje do potężnego superkomputera z filmu z 1970 r., który zbudowano do obrony USA. W filmie komputer zyskuje samoświadomość, łączy się z radzieckim odpowiednikiem i przejmuje kontrolę nad światem, uznając ludzkość za zbyt niebezpieczną, by sama sobą rządziła.

Po co twórcom AI popkultura

Dwie coraz głośniejsze dziś spółki, Palantir i Anduril, zajmujące się wykorzystaniem AI do budowy narzędzi zapewniania bezpieczeństwa poprzez kontrolę i walkę, również zapożyczyły swoje nazwy z popkultury. Obie pochodzą z „Władcy Pierścieni” Tolkiena. Pierwsza od kamieni widzenia, druga od miecza Aragorna.

Jednak nie tyle fascynacja popkulturą zwraca uwagę przy tych nazwach. Bardziej uderza to, że krążą one uporczywie wokół wojny, walki, potęgi i siły. Dyskusja publiczna, polityczna i medialna o AI jest już przesycona takim językiem.

Mamy więc „wyścig o generatywną AI”, „wyścig zbrojeń AI”, „bitwę algorytmów”, „walkę o dominację nad światem dzięki AI”, czy wreszcie powtarzany jak mantra „nowy projekt Manhattan”.

Oczywiście takie militarne metafory nadają dramaturgii i poczucia pilności, a wiec skłaniają do większych inwestycji. Ale także kształtują postrzeganie technologii jako pola bitwy, na którym musi być zwycięzca i przegrany. Pozwalają przekonywać, że stawka gry jest tak wysoka, że wszyscy powinniśmy być skłonni do poświęceń. 

Technologiczny wyścig zbrojeń bez etyki

Ramowanie prac nad AI jako „wojny” sugeruje, że opóźnienie lub regulacje o jakimkolwiek etycznym tle oznaczają „przegraną” i podporządkowanie się przeciwnikowi. Tworzy to presję na szybki rozwój, przy którym zadawanie pytań o bezpieczeństwo, koszty i cele całego wyścigu jest postrzegane jako nielogiczne, a wręcz niebezpieczne.

Kiedy więc w encyklice „Magnifica humanitas” papież wzywa, by „rozbroić AI”, to nie chodzi mu tylko o ostrożność w używaniu tej technologii do prowadzenia wojen (o czym zresztą też pisze dużo i krytycznie). 

Leon XIV świadomie wybiera mocne, militarne słowo „rozbrojenie”, by odwrócić perspektywę. Zamiast pytać „kto wygra wyścig?”, proponuje pytanie: „jak uczynić AI narzędziem służącym godności każdej osoby?”. Logice dominacji przeciwstawia logikę solidarności i dobra wspólnego. Zamiast strachu przed „przegraną”, oferuje nadzieję na budowę tytułowego „wspaniałego człowieczeństwa”.

AI trzeba rozbroić

Papież definiuje rozbrojenie AI jako uwolnienie tej technologii od „logiki zbrojnej rywalizacji, która dziś nie jest już wyłącznie militarna, lecz także ekonomiczna i poznawcza”. Rozbrojenie oznacza zerwanie fałszywej równoznaczności między potęgą techniczną a prawem do rządzenia innymi.

Nie tyle, by wyrzec się technologii, co „wyzwolić ją spod monopoli, uczynić ją przedmiotem debaty i sprzeciwu, a tym samym przestrzenią przyjazną ludziom, przywracając ją wielości ludzkich kultur i form życia. Dlatego nie wystarczy ją regulować: trzeba ją rozbroić i uczynić przyjazną”.

To „uczynić ją przyjazną” może brzmieć miękko i łagodnie. W rzeczywistości jest jednak powrotem do samych podstaw idei sztucznej inteligencji, która miała być przecież służebna, miała stanowić wsparcie dla człowieka. Rozbrojenie AI to nie kapitulacja przed przyszłością, lecz akt dojrzałości cywilizacyjnej. To przypomnienie, że największą wartością nie jest potęga algorytmów, lecz godność człowieka.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”