Ponad pół wieku temu w Katowicach dr Jolanta Wadowska-Król rozpoczęła długą i niebezpieczną batalię z lokalną władzą komunistyczną o zdrowie dzieci. Jej mali pacjenci prezentowali typowe objawy zatrucia metalami ciężkimi.
Lekarka przeciwko systemowi
Badaniami wykonanymi w ramach pracy doktorskiej dowiodła, że dzieci z Szopienic, Burowca i Dąbrówki chorują na ołowicę, co lekarka wiązała ze znajdującymi się w pobliżu hutą i hałdami odpadów.
Ze względów politycznych Wadawska-Król pracy doktorskiej nigdy nie obroniła, ale zmuszone do reakcji władze ludowe zlikwidowały część zanieczyszczeń i przesiedliły najbardziej narażonych mieszkańców.

Historię śląskiej lekarki opowiada nowy serial Netfliksa („Ołowiane dzieci”, reż. Maciej Pieprzyca), a o tym, jak ważne jest działanie instytucji państwowych w ochronie zdrowia publicznego, warto przypominać także dziś, w dobie teorii spiskowych. Nowych argumentów dostarczają naukowcy z Uniwersytetu w Utah.
Gdy państwo działa, zdrowie się poprawia
W opisanym w „PNAS” badaniu oceniono ilościowo obecność ołowiu w zarchiwizowanych próbkach włosów od 1916 do 2024 r. Stężenie ołowiu do lat 70. utrzymywało się na stałym wysokim poziomie ok. 50 części na milion (ppm). Od roku 1970 do 1990 średni poziom ołowiu spadł do 10 ppm (obecnie wynosi poniżej 1 ppm).
To właśnie w 1970 r. Kongres USA powołał Agencję Ochrony Środowiska (EPA), której decyzje o ograniczeniu obecności ołowiu w paliwie, farbach i stopach metali uchroniły wielu Amerykanów przed śmiertelnym zatruciem.
W części dyskusyjnej publikacji autorzy ostrzegają przed deregulacyjnymi tendencjami obecnej administracji. W marcu ubiegłego roku EPA zapowiedziała przegląd ponad 30 zapisów dotyczących ochrony środowiska, w tym obecności rtęci, emisji gazów cieplarnianych, odprowadzania ścieków i odpadów. Wszystko po to, by „odblokować amerykański przemysł”.
Zdrowie nie obroni się samo
Tymczasem sprawnie działające instytucje państwowe mogą mieć ogromny i pozytywny wpływ na zdrowie publiczne. Efektem odpowiednich decyzji politycznych, skutecznej edukacji i rozsądnych regulacji może być zmniejszenie narażenia na modyfikowalne czynniki ryzyka chorób nowotworowych, które odpowiadają za ponad jedną trzecią wszystkich przypadków raka.
Dowodzi tego ogromne badanie przeprowadzone na danych z prawie 200 krajów, opisane w ubiegłym tygodniu w „Nature Medicine”. Jak podają badacze, w 2022 r. można było uniknąć 7 mln z 18 mln nowych przypadków nowotworów. Wśród 30 czynników zwiększających ryzyko ujęto także te, które zależą w dużej mierze od działania państwa – promieniowanie UV, poziom wyszczepienia, obecność metali ciężkich i zanieczyszczenia środowiska.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















